USA: rewolucja w zdrowiu

Spory, targi i awantury toczyły się blisko rok. Rzucano obelgami, dochodziło do rękoczynów. Kiedy wreszcie w Wigilię o siódmej rano, po 25 dniach obrad, w amerykańskim Senacie doszło do głosowania, przywódca demokratycznej większości - i zarazem jeden z głównych architektów ustawy o reformie zdrowia - był tak zmęczony, że w pierwszej chwili przez pomyłkę zagłosował "przeciw".
Czyta się kilka minut

"Przeciw" - zupełnie już świadomie - głosowali wszyscy Republikanie, twierdząc, że ustawa to zamach na wolność i skok na państwową kasę. Ale "przeciw", także świadomie, głosowało również wielu Demokratów: przekonanych, że zmiany nie idą wystarczająco daleko. Wbrew ich zamierzeniom, w Stanach nie powstanie bowiem państwowy system ubezpieczeń, który miałby stanowić konkurencję dla firm prywatnych i w efekcie zmusić je do obniżania kosztów usług medycznych.

Zanim ustawa trafi na biurko prezydenta Obamy, członkowie obu izb Kongresu muszą  wypracować spójną wersję swoich dwóch projektów, co z pewnością potrwa jeszcze kilka tygodni. Ale już dziś mówi się o bezprecedensowym sukcesie: ok. 30 mln nieubezpieczonych Amerykanów uzyska dostęp do opieki medycznej; dzięki wprowadzeniu nowych podatków ograniczony ma zostać deficyt budżetowy; firmy ubezpieczeniowe zmuszone zostaną do ograniczania kosztów administracyjnych i zarzucenia wielu nieuczciwych praktyk, jak choćby odmawiania polis przewlekle chorym.

A to rewolucja. Z reformą opieki zdrowotnej na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci w ten czy inny sposób mierzył się niemal każdy prezydent USA. Udało się Obamie, "bezlitośnie skutecznemu" graczowi, który - jak pisał publicysta "New York Timesa" - nie walczy, jeśli nie ma szans wygrać, i który bez wahania wyciąga rękę po połowę bochenka, jeśli nie może dostać całego.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 01/2010