Reklama

Ufam lekarzom

Ufam lekarzom

17.04.2017
Czyta się kilka minut
Walka z paramedycyną będzie trwała tak długo, jak długo będziemy szukali pomocy u lekarzy. Bo człowiek strapiony o najbliższych nie przyjmuje do wiadomości ograniczeń możliwości medycyny, a paramedycyna zawsze będzie wabić tajemniczymi obietnicami.
J

Jerzy Zięba (ur. 1956) – naturoterapeuta, z wykształcenia inżynier. Autor kontrowersyjnych książek »Ukryte terapie. Czego ci lekarz nie powie« część 1 i 2. Sposoby leczenia zawarte w książkach Jerzego Zięby były i są krytykowane przez lekarzy”. Tyle Wikipedia. W internecie liczba komentarzy pod artykułami dotyczącymi Jerzego Zięby przyprawia o zawrót głowy. Jak mawiał Stańczyk, „najwięcej jest lekarzów na świecie”. Wszyscy piszą, wszyscy kompetentnie, jedni uważają go za znachora i wytykają pseudonaukowość, inni podziwiają jako naturalnego uzdrowiciela. Inni jeszcze nie mają zdania, ale np., jak pewien pan chory na raka, wyznają, że wobec bezradności lekarzy dla nich Zięba jest jedyną alternatywą.

Są tacy, którym pomógł, są i tacy, co się czują oszukani. Ciekawy jest komentarz, którego autor widzi w...

4078

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Proponuję sobie wrzucić na wyszukiwarkę: "Miserikordyna (misericordium)" :ROTFL

Pisze Ksiądz, że gdzieś tam pewna sekta organizuje uzdrowienia w godzinach… Czytałem w drugi dzień świąt artykuł w pewnym katolickim periodyku o młodym uzdrowicielu. Pisze on, że w Duchu Świętym wszystko może. Założył przy parafii grupę charyzmatyczną i regularnie odbywają spotkania, na których uzdrawia chorych. Chromi odrzucają kule, ślepi odzyskują wzrok, a głusi słuch… Z rekomendacją swego proboszcza i innych księży, jeździ po kościołach organizując nabożeństwa uzdrawiające. Nie narzeka na frekwencję. Specjalnie nie podaje szczegółów, bo się tego trochę brzydzę. Pamiętam jak do naszych kościołów przyjeżdżał sławny Haris czy jak mu tam było. Moja znajoma cudem wręcz dostała wejściówkę i poszła na spotkanie z synem. Do dziś nikt jej nie przekona, że to lekarze wyleczyli jej syna. Nawet wtedy gdy ów znachor popadł w niełaskę kościoła. Każda religia żeruje na cudownych uzdrowieniach, znakomitych sposobach na szczęśliwe życie doczesne i wieczne. Handel wyrokami boskimi ma się dobrze i nic nie wskazuje na to aby miało się to zmienić. Choroba i cierpienie nie uszlachetnia, nie uszlachetnia opieka nad starymi zniedołężniałymi, opanowanymi demencją starczą ludźmi. Nie uszlachetnia walka o przetrwanie kolejnego dnia nieuleczalnie chorego dziecka. Być może są wśród nas herosi, ale większość z nas jest słaba i nieudolna, kiepsko radzimy sobie z cierpieniem własnym i najbliższych. Najlepszym dowodem na to jest częsty rozpad wieloletnich dobrych małżeństw, gdy stają twarzą w twarz z osobistą tragedią. Owa osobista tragedia jest paliwem dla wszelkiego rodzaju szarlatanów, tych w cywilu i tych w szatach duchownych. Karmią nas złudzeniami, często za duże pieniądze i nic tego nie zmieni. Nasza wiara jest płytka i ułomna, trochę folklorystyczna. Wiemy, że możemy z łatwością przechytrzyć złego, no i od Pana Boga wycyganimy czego nam trzeba- rzeczywiście się na wszystkim znamy, zwłaszcza na medycynie.

Ja też dzięki medycynie i lekarzom żyję mam drugi stymulator serca a w oczach implanty.

Mam częsty kontakt z pacjentami, więc znam ich dramatyczne rozterki, gdy lekarz ze swoją terapią nie pomaga a uzdrowiciel albo reklama w telewizji obiecuje "cuda-wianki". Kiedy rozum śpi, budzą się demony.

Przemysł farmaceutyczny to gigantyczne pieniądze. Reguła pieniądza mówi, że lepiej leczyć, niż wyleczyć. Pewien znajomy według klasycznej medycyny miał być skazany na trwałe leczenie sterydami z powodu astmy, dosyć poważne autorytety mu to diagnozowały (i to nie jeden, znaczy lekarzy kilku, "autorytet" jeden), hmmm a jednak nie ma astmy i nie musi się leczyć sterydami, cóż nie napiszę kto i jak mu to wyleczył, dyplomy też ma, leczy jednak na ogół ziołami, podobno podstawowy jego zarzut do współczesnej medycyny to "brak ujęcia holistycznego i zamkniecie się medycyny w wąskich specjalizacjach", nie znam się, ale wiem jedno, monopol szkodzi, dostępność alternatywnych metod leczenia do medycyny klasycznej uważam za niezbędność do tego by nie stać się zakładnikiem koncernów farmaceutycznych, do tego by już w młodym wieku nie stać się pojemnikiem na drogie pigułki płacącemu czy bezpośrednio, czy przez ubezpieczyciela, krocie za kolejną dawkę "prochów". Choć zapewne będzie inaczej, wszelcy "szamani" to "słudzy diabła" i na "stos z nimi", cóż Europa wyrosła z chrześcijańskich korzeni ma to we krwi i lubi takie klimaty, a może lepiej spojrzeć na Chiny? słyszałem, że tam medycyna klasyczna i tradycyjna całkiem nieźle z sobą współpracują(cóż u nas medycyna tradycyjna na słabszym poziomie niż tam, już raz jedna inkwizycja ją niemal do zera wycięła, czytając tutejsze komentarze i artykuły należy się spodziewać powtórki).

No przecież! Są wszędzie. Po dobrej zmianie wzeszły jak grzyby po deszczu :) A wracając do tematu, mądrze opisałeś problem. Zawsze konieczna jest trzeźwa i wszechstronna ocena każdego przypadku. Więdza powinna się sączyć wszelkimi kanałami. Pozdrawiam serdecznie.

A ja nie wiem. Po prostu ich nie lubię.

Żeby nie było - oczywiście doceniam ich pracę, pomaganie itd. Ale na wszelki wypadek - wolę zachować właściwą odległość.

Jeszcze niedawno tyle było mówione o "lekach homeopatycznych". Pamiętam też Harisa, o którym w jednym z powyższych komentarzy. Co jakiś czas przyjeżdża o. Bashobora i robi się (przepraszam za wyrażenie) spęd na stadionie narodowym. Takie szukanie cudów na siłę. Więc to pragnienie alternatywnej medycyny jest i będzie chyba zawsze. Taki mamy klimat ;-)

Podobne teksty

Łukasz Lamża
Przemysław Wilczyński
Steve Silberman, Tomasz Targański

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]