Reklama

U fryzjera

U fryzjera

01.06.2020
Czyta się kilka minut
Choć chorujących plus minus jest tyle samo, maski już nie są potrzebne. Można pójść na wesele. Epidemia wygasła, wszyscy są zdrowi, a jak nie są, to będą.
P

Parę dni temu do zbioru ciekawych życiowo przeżyć, nie tylko w obecnie ludowej Polsce, ale w ludowej ogólnie i w ogóle życiowo, dopisaliśmy mierzenie nam temperatury przez fryzjera. Zaiste, w trakcie tej przecież zwykłej dotychczas czynności pochwaliliśmy nagle i niespodziewanie i cywilizację, i postęp, i technologię. Pochwały te szeptaliśmy sobie z radością, moszcząc się w fotelu naprzeciw lustra, patrząc, jak straszliwa fryzura à la Trump&Johnson idzie pod odkażony nóż.

Oto obsługa termometru nie wymagała żadnego kontaktu ani tego urządzenia, ani operatora z żadnym fragmentem naszego boskiego ciała. Trzeba się – powiada mądrość życiowa – cieszyć z rzeczy małych, gdy wielkich nie staje. Gdyby oto – dajmy na to – epidemia zdarzyła się dawniej, nasze spotkanie z fryzjerem trzeba by było zakwalifikować jako skomplikowane na tyle, że musiałoby się odbyć za parawanem. Zapewne...

3479

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Proszę sobie przypomnieć jaki cel postawił sobie obecny rząd a w szczególności minister zdrowia. Chodziło o spłaszczenie krzywej zachorowań. Trzeba mieć dużo złej woli - akurat tego panu nie brakuje - aby nie zauważyć znaczącej różnicy w sytuacji epidemiologicznej pomiędzy Polską a krajami Europy Zachodniej. Jak by nie liczyć nie doliczy się pan 30 albo 40 tysięcy zgonów jak w tamtych krajach. Skoro tam otwierają salony fryzjerskie i tym podobne przybytki to dlaczego nie u nas. Zachęcam pana do myślenia zdroworozsądkowego. Pozdrawiam. PS. Jestem pewien, że gdyby jakiś Hiszpan, Włoch albo Anglik przeczytał pana felieton to skomentował by go w jedynie możliwy sposób: "Boże, co za idiota"

Nie liczyłbym na zdrowy rechot naszych rodaków-potomków. Ponoć matematycznie obliczono, analizując procentową dynamikę wzrostu ilości imbecyli w populacji ludzkiej, że w 2052, albo coś koło tego, stanowić oni będą 99% przedstawicieli naszego gatunku. Czy powinienem te obliczenia jakoś uzasadnić. Starczy przeczytać komentarz plainduncan , nic dodać nic ująć. Boże co za idiota, chodzi to to i nic nie rozumie z tego co widzi. Obejrzy wiadomości w TVP i już doznaje oświecenia, zupełnie nie wstydzi się wypisywanych przez siebie bzdur. Nawet mając jakieś wymierne profity z robienia z siebie pajaca, wypadałoby trzymać jakiś fason, tak robili komunistyczni propagandziści. Byłbym zachwycony, gdyby zaczęli uczyć się od Urbana. Wracając do umysłowej miernoty. Nie jest ona jakoś specjalnie skoordynowana z poziomem intelektualnym osobnika, jego wykształceniem, zajmowanym stanowiskiem. Owa miernota jest zjawiskiem społecznym o coraz większej sile rażenia. Dziennie dwie godziny w pociągu spędzam, prawie połowa pasażerów nie zakłada maseczek. Przekrój wiekowy od dzieci do starych pierdzieli, ich zaraza nie dotyczy. Wczoraj w kościele przyjęcie do I Komunii. Szczęście, że dzieci mało, jakieś 10 sztuk, wszystko po staremu, ścisk, tłok, podziękowania, wierszyki ku czci. Duchota niemożliwa, wentylacji nikt w kościele nie zapewni, choć cieplutko na dworze. Po dwóch godzinach, gratulacje, całuski, przytulanki. Goście z całego kraju przybyli, widać po rejestracjach samochodów. Piękne fryzury kreacje, wspaniałe prezenty na pewno. Weszliśmy z żonką na chwileczkę tylko do kościoła, celebrant i służba liturgiczna bez jakichkolwiek zabezpieczeń. Poczuliśmy się nieswojo w maseczkach i rękawiczkach, bo uczestników uroczystości też zaraza nie dotyczyła, zresztą był taki zaduch, że szybko wyszliśmy na świeże powietrze. Logika naszej władzy jest dość skąplikowana, gdy pojawiły się pierwsze przypadki zachorowań, zabroniono nam wychodzić z domu, dziś gdy chorych jest tysiące możemy robić co nam się podoba. To tylko kwestia czasu gdy to paskudztwo się rozleje po kraju, z wszystkimi tego konsekwencjami myślę, że nie będziemy musieli czekać do jesieni. Władza już kasę wydała na wiwat, postrzelali z armat do wróbla, a za chwile gdy na prawdę będzie sraczka, będzie udawać, że nic się nie dzieje. Skoro lud głupi, to niby jakim cudem mądrych rządzących miałby sobie wybrać. Na zakończenie uroczystości komunijnych, w którymś tam z kolei wystąpieniu dziękczynnym dla proboszcza, słowa o wspaniałym pasterzu, nauczycielu i dobrodzieju. I moja refleksja, gdzie oni nas tak na prawdę prowadzą, też przecież są z ludu i od poziomu jaki trzyma nie odbiegają.

Jedyna nadzieja, że 95 % populacji przechoruje bez objawów i zyska jakąś odporność. Z pozostałych, część przechoruje jak przeziębienie czy grypę, część się przebada, w razie komplikacji będzie leczyć, reszcie badań się nie zrobi to i nie będzie wiadomo, z jakich powodów odeszli, gdyby jednak odeszli. Każdego dnia statystycznie umiera przecież w Polsce ponad tysiąc osób. Czy lekarz bez badania potwierdzającego zakażenie wirusem stwierdzi, że to właśnie wirus był przyczyną zgonu? A kto się odważy zmarłemu robić badania, skoro nie dla wszystkich żywych są one dostępne? :( Będzie dobrze. Może nie dla wszystkich, ale takie jest życie ….

Fascynujące są te obrazki z twojej parafii Oportunisto. Jednakże więcej o pandemii w Europie dowiedzieć się można z obcych mediów. Tak sądzę. https://www.gazetaprawna.pl/artykuly/1463600,epidemia-koronawirusa-hiszpanskie-media-polaki-rzad.html

Grzecznie zauważę, że pomiędzy Europą a Polską jest jednak pewna różnica. Tam, jeśli rządy nie uczą się na cudzych błędach, to przynajmniej biorą naukę z własnych. U nas żadna z tych opcji nie jest obecna. My wiemy swoje, co nie znaczy, że lepiej. Pozdrawiam Szanownego Pana.

Rząd Hiszpanii nie przyznaje się do błędów a media - w Hiszpanii w większości lewicowe - nie spieszą tego rządu rozliczać. Przez pewien czas na zachodzie popularna była rzekomo naukowa teza, że w krajach Europy Środkowej koronawirus nie spowodował takiego spustoszenia jak na zachodzie bo tu u nas obowiązkowe były szczepienia na gruźlicę. A tak naprawdę to była jedynie nieudolna próba ukrycia swoich gigantycznych błędów za które zapłaciły życiem dziesiątki tysięcy europejczyków. A o co konkretnie ma pan pretensje do polskiego rządu ? O to, że ograniczenia związane z koronawirusem były/ są za duże czy o to że za małe ? Moim zdaniem pana pretensje do rządu to jedna wielka pretensja o to, że to jest rząd PiSu. Co by nie robił ten rząd i tak będzie pan narzekał. PS Czy ucieszył się Pan jak inni przyzwoici ludzie, że prezydent Duda ułaskawił Jana Śpiewaka ?

Z tym bełkotem to tak jak z głupotą, u siebie się tego nie zauważa. Zachęca Pan do zdroworozsądkowego myślenia, potem dodaje oczywistą bzdurę o tym co pomyślałby Hiszpan, Włoch, Anglik po przeczytaniu tekstu dodaje, że jest pewien ich opinii „Boże co za Idiota” to pisał. Dla mnie to klasyczny objaw pomrocznej jasności, toż to nawet nie bełkot lecz paranoiczne wizjonerstwo. Nie za bardzo śledzę pisowskie media, ale nie da się ukryć, że całkiem niedawno byliśmy w czołówce krajów skutecznie walczących z pandemią, a sukcesów nie było końca. Zagraniczne media i donoszą, otwarcie granic dla Polaków jest problematyczne, ponoć traktuje się nas jak tych co sobie z epidemią nie radzą, czyli USA, Wielka Brytania czy Rosja. Zadziwiające prawda, czyżby świat nie kochał Prezesa? Wie Pan wszak co siedzi w głowach tych wszystkich zagraniczniaków, czyżby doszli do wniosku „ Boże co za idioci tam rządzą” Pan Szumowski stwierdza, statystyki nam się popsuły bo przebadaliśmy górników, ale to minie i będzie fajnie. No i po co było ich badać „ idioci”, a może dla udupienia ich tam na Śląsku, by do warszawki nie zjechali i zadym nie robili. Czytam, 97% zakażonych górników, przechodzi chorobę bezobjawowo. Cóż to za zaraza do cholery, po kiego grzyba tyle hałasu, płacenia postojowego, uziemiania na kwarantannach idiotyzm zupełny, prawda. Może jednak nie, tam za granicami mają swych analityków, służby wywiadowcze wiedzą, że te doniesienia to bełkot, strawa dla idiotów i wpuszczać do swych krajów nas się nie kwapią. Zachęcam Pana do myślenia i ja. Zresztą wszystko jedno, z mądrym lepiej zgubić, niż z głupim znaleźć.

Dane z dzisiejszego dnia, Nowe zachorowania i zgony. Polska 376/7, Wielka Brytania 1541/202, Szwecja 1326/19, Hiszpania 502/brak danych, Francja 425/27, Włochy 379/53 a Rosja to już całkiem odfrunęła 8779 nowych zachorowań i 174 nowe zgony. Nie trzeba być epidemiologiem aby sobie policzyć, że skoro w Polsce wykonano 1.130.000 testów, które wykryły 28.000 przypadków zakażeń a w Szwecji wykonano jedynie 325.000 testów, które pozwoliły wykryć 50.000 zakażonych osób to gdyby w Szwecji zrobiono tyle testów co w Polsce to przy równomiernym rozkładzie zachorowań w całym społeczeństwie szwedzkim wykryto by ponad 170.000 zakażeń. To porównanie pokazuje różnicę pomiędzy aktywną a bierną postawą rządu. Jeśli mówimy o ryzykownym działaniu polskiego rządu to jest nim otwieranie granic z krajami Europy Zachodniej. Europa Środkowa jest względnie bezpieczna. PS doprawdy nie jesteśmy skazani ani na propagandę rządową TV PiS ani na propagandę anty-rządową TVN. Prosta matematyka wystarczy.

To, że jakiś rząd nie przyznaje się do błędu, nie oznacza, iż nie wyciąga z niego wniosków. Nasz rząd, jaki jest, każdy widzi. A że akurat rządzi PiS, nie ma większego znaczenia. Ważne jest, jak się rządzi, a nie kto rządzi. Nie znam dokładnie sprawy pana Jana Śpiewaka, więc nie będę się wypowiadał. Ale nie mogę się zgodzić z tezą, że przyzwoici ludzie cieszą się z ułaskawień pana Prezydenta. Znam wielu przyzwoitych ludzi, którzy ze smutkiem kontestują postawę pana Prezydenta wobec Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego i wymiaru sprawiedliwości. Tutaj ułaskawienia to wisienka na torcie :( Pozdrawiam Szanownego Pana.

O ile nie dziwią mnie - często histeryczne - opinie dziennikarzy, którzy - czym się nawet chwalą - maturę z matematyki zdali bo ściągali, to pana przypadek nieco mnie martwi. Jako matematyk ma pan wystarczające narzędzia aby ocenić rozwój epidemii w Polsce i na świecie. A nawet gdyby się panu nie chciało zastosować prostych narzędzi matematycznych to chyba wystarczą obrazy w TVN z Hiszpanii czy też Francji, gdzie pokazywano starszych ludzi, którym tamtejsza służba zdrowia z braku sił i środków nie była w stanie pomóc. W Polsce do tej pory liczba respiratorów zastosowanych dla ratowania chorych na COVID-19 nie przekroczyła 20 proc posiadanych przez nasze szpitale zasobów. W innych krajach respiratorów zwyczajnie brakowało. Z innej beczki. Nie jestem bezkrytycznym wyborcą, w tym nie jestem bezkrytyczny w stosunku do prezydenta Dudy. Uważam jednak, że jego niektóre budzące wątpliwości decyzje to mały pikuś przy tym co zrobił Sąd Najwyższy pod kierownictwem prof. Gersdorf. Nawet instytucje unijne zaniemówiły z wrażenia gdy Sąd Najwyższy postanowił podzielić sędziów na lepszych i gorszych a potem z czasem ich weryfikować według własnego uznania bez precyzyjnie ustalonych kryteriów. To już nie było jedynie łamanie polskiego prawa ale prawdziwe kuriozum. W tej kwestii sensowna mi się wydaje opinia innej pani profesor Genowefy Grabowskiej: "To nie była uchwała Sądu Najwyższego, a jedynie uchwała dwóch i ¾ izb Sądu Najwyższego. Bo pierwsza prezes SN wzięła sobie tzw. swoich sędziów a zupełnie odrzuciła sędziów powołanych wg nowej procedury, z nominacji Prezydenta RP. Wynika to z nieumiejętności zarządzania – jeżeli szef firmy dzieli pracowników na lepszych i gorszych i zamiast likwidować konflikt, go tylko podsyca, to znaczy, że jest marnym szefem i nie nadaje się do funkcji, którą pełni." pozdrawiam

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]