Reklama

O fryzjerach

O fryzjerach

11.09.2017
Czyta się kilka minut
A może strzyżenie zastępuje jakieś potrzeby naturalne? Wizytę w księgarni? Wolne żarty. Jest ekwiwalentem projektowania idealnego siebie? Możliwe. Chodzenie do fryzjera wypełnia potrzebę czytania prasy kobiecej i plotkarskiej? Niechybnie.
Z

Z racji wieku, puchliny, poziomu cholesterolu i rozmaitych doświadczeń życiowych – rzec to trzeba wszystkim młodym, szczupłym, zdezorientowanym i zagubionym – zawsze wiemy, co ma na myśli Gospodarz, co chce wyrazić swym cielesnym langłyżem, co chce powiedzieć bądź zasygnalizować. Uświadomiliśmy sobie, że od zawsze, odkąd zobaczyliśmy Gospodarza na wizji, a było to blisko 30 lat temu, wiedzieliśmy, rozumieliśmy i nigdy, ale to nigdy, człowiek ten nas nie zaskoczył.

Ongiś, a było to takoż dawno, napisaliśmy nawet manual do behawioru Gospodarza, a zwłaszcza do jednego, a kluczowego elementu, to znaczy do Kulki. Gdy Gospodarz ma zamiar zrównać miasta z ziemią, mieszkańców tych grodziszcz wyciąć w pień bądź wygnać pośród głazy, sromotniki i kolczaste zarośla, by tamże błąkali się w chorobie, boleściach, łzach i zgryzocie, gdy biblijny jego gniew narasta i dojrzewa, a krew zamienia...

4086

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Antycypant w postaci Kulki w jakże znamienitej jamie gębowej Kaczyńskowa posiada historię dłuższą niż 30 lat. Bidulinka - właściciel Kulki, nie zdążył w pogoni za rozintelektualizowaną gawiedzią szkolną i groziło mu pozostanie na drugi rok w tej samej klasie. Właściciel wznosił wzrok ku otchłaniom piekielnym, a Kulka rosła i stawała się Kulą. Teraz Kula o przyszłości wie wszystko. Zaś właściciel Kuli wie, rzecz jasna, dużo więcej. Gdyby przyszło Kuli w jakiś cudowny sposób zarosnąć lub zmechacić się, na straży staną fryzjerzy polscy, którzy po skubaniu Europy wyemigrują ze swoimi zwyczajami do pobliskiej Rosji i tam wraz z Kulą - Kulką dokonają żywota, bo wszak kiedyś każdy, podobno, ma swój koniec.

Fryzjerstwo to nie jedyna dziedzina, w której jesteśmy sprytni. Podjeżdżam do swego mechanika samochodowego umówić się na coroczny przegląd, a tam na parkingu wspaniała audica, trochę ściśnięta a przodu i z tyłu, ale nadal trzymająca fason. Cóż to za nabytek pytam - a złom nie przymierzając. Odpowiada gospodarz, taki jeden handlarz z ameryki sprowadził za 30 kafli i chce opchnąć za 60 jakiemuś naszemu palantowi. A czemuż to złom - pytam. Ano złom i tyle, gościu jeździ po warsztatach i szuka amatora co mu tanio go „wyklepie”. Odesłałem go w diabły, bo nie chce mieć ludzkiego życia na sumieniu - powiada. Autkiem rzeczywiście ktoś inny się zajął i pewnie wyszykował na glanc, handlarz pewnie ostrzyże klienta jak złoto, bo najlepiej strzyżemy swych rodaków, tu w kraju a za granicą jeszcze lepiej. Fryzjerami Europy i zachodu zawsze byliśmy kiepskimi, to stąd tyle dowcipów o Polakach.

Tyle słów, tyle słów, tyle słów dających się streścić w dwóch zdaniach...

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]