To będzie najlepszy rok w historii świata

Będzie wspaniale, ale dlaczego o tym nie wiemy? Przez spisek. Chętniej przyswajamy spektakularne złe wieści niż historie o długofalowej stopniowej poprawie. Media mamroczą o zbrodniach i tragediach....

Reklama

To będzie najlepszy rok w historii świata

To będzie najlepszy rok w historii świata

24.12.2018
Czyta się kilka minut
Będzie wspaniale, ale dlaczego o tym nie wiemy? Przez spisek. Chętniej przyswajamy spektakularne złe wieści niż historie o długofalowej stopniowej poprawie. Media mamroczą o zbrodniach i tragediach. Kultura – o kryzysie, klęsce i upadku.
MAREK ZALEJSKI // PATRYK SROCZYŃSKI // MOZZZ / STOCK.ADOBE.COM // GOOGLE TŁUMACZ
W

Wszystko wskazuje na to, że rok 2019 będzie najlepszym rokiem w dotychczasowej historii ludzkości. To nie żart. To nie ironia. Słyszę głosy sprzeciwu: a co z biedą w Afryce, plastikiem w oceanach, Trumpem, brexitem, smogiem, populizmem, przestępczością, konstytucją i wzrastającymi nierównościami? Czyżbym nie oglądał telewizji, nie czytał gazet? Czy nie wiem, co się dzieje na świecie?

Otóż świat wcale nie jest taki, jak nam się wydaje. Od lat zmierza w innym kierunku, niż podpowiadają nam media i wrodzony instynkt dramatyzmu. Może to dziwnie zabrzmi ze strony kogoś, kto zawodowo zajmuje się badaniem teorii spiskowych, ale wygląda na to, że w tym wypadku naprawdę padliśmy ofiarą globalnego spisku.

570 mln ludzi będzie żyło w ubóstwie

Jeżeli utrzymamy aktualne tempo i nie wydarzy się nic niespodziewanego, liczba ludzi żyjących w skrajnej biedzie (poniżej 1,25 dol...

26188

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Od 25 maja 2019 r., godz. 0:00, do zakończenia głosowania do Parlamentu Europejskiego trwa CISZA WYBORCZA. W tym czasie nie wolno prowadzić agitacji wyborczej. Dowiedz się więcej >> 

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Świetny artykuł! Zgadzam się w pełni z oceną rzeczywistego rozwoju na świecie. Chciałby tylko mocniej podkreślić, że problem globalnego ocieplenia klimatu i związane z tym zagrożenia dla ludzkiej cywilizacji, i w ogóle dla bioróżnorodności życia na Ziemi, jest tak dużym problemem, że możemy sobie z nim nie poradzić. Mamy bardzo mało czasu zanim "wpadniemy w przepaść" (tj. wzrost temperatury o ok. 1,5 do 2 stopni Celsjusza). Jeżeli to się stanie to dalszy bardzo duży wzrost temperatury nastąpi już bez naszego udziału i niewiele będziemy mogli z tym zrobić. To będzie tragiczne w skutkach dla większości ludzi i większości innych gatunków na Ziemi. Mam obawy co do przyszłości, bo ciągle zbyt wielu polityków lekceważy ten problem. Nawet organizacje ekologiczne narażają nasz świat na zagładę odrzucając praktycznie jedyną szansę na ratunek jaką jest obecnie energetyka jądrowa (sprawdzona i wydajna technologia). Odnawialne źródła energii mogą być dobrym uzupełnieniem, ale wymagane przy nich magazynowanie energii jest ciągle w powijakach, a czasu nie mamy, działać trzeba JUŻ.

Energetyka jądrowa nie pomoże bo mamy za mało czasu by te elektrownie zaczęły zastępować węglowe. Co do artykułu - jak sam autor pisze: "Dekady imponującego postępu są okupione wieloma kosztami. Jednym z największych jest nieumiarkowana eksploatacja paliw kopalnych. Głupio by było, gdyby się miało teraz okazać, że zbudowaliśmy luksusowy transatlantyk i rozpędziliśmy go do imponującej prędkości tylko po to, by w najlepszym momencie władować się na górę lodową." Własnie to się teraz dzieje. Osiągnęliśmy te wszystkie "fakty", ale nie w sposób, który jest do podtrzymania w przyszłości. Żeby mieć przyszłość musimy dramatycznie zmienić sposób zachowywania się ludzkości na planecie, a fakty dokumentujące, że tak właśnie robimy, są nieliczne, a na pewno nie wystarczające. Nie marnujmy czasu na klepanie się po plecach za przeszłe dokonania, nie cieszmy się z trendów opartych na sytuacji z przeszłości, która już nie istnieje. Zmiana założeń początkowych unieważnia same trendy. Czy w źródłach, na których opierał się autor, są również zestawienia ilości ofiar i strat spowodowanych przez kataklizmy pogodowe, strat w rolnictwie wywołanych suszami lub powodziami, procent ziem, które przestały nadawać się do upraw, procent raf koralowych jeszcze ze zdrowym ekosystemem? To też są fakty. Jeśli weźmiemy je pod uwagę to obraz świata zmieni się nam na mniej różowy.

Serdecznie dziekuje Panu za ten tchnacy ufnoscia i optymizmem artykul. Wspiera sie Pan w swym optymizmie faktami wskazujacymi na dokonany postep. Wydaje mi sie jednak, ze jak zauwazaja poprzedni komentatorzy jestesmy w paradoksalnej sytuacji najwiekszego komfortu i jednak niemal stuprocentowej pewnosci jego utraty, stad tez mimo prawdziwej checi podazania pana optymistycznym tropem najbardziej przekonuje mnie ta smutna przedstawiona przez pana hipoteza: Głupio by było, gdyby się miało teraz okazać, że zbudowaliśmy luksusowy transatlantyk i rozpędziliśmy go do imponującej prędkości tylko po to, by w najlepszym momencie władować się na górę lodową. Zgadzam sie niestety calkowicie z pogladem "akelnera", na energie atomowa nie ma juz czasu, zreszta ogromny wklad finansowy jakiego wymaga budowa i utrzymanie w stanie prawidlowego funkcjonowania elektrowni atomowych nalezaloby raczej wykorzystac do rozwoju zrodel energii odnawialnej.Pytanie tylko: czy zdazymy? Polecam lekture ksiazek astrofizyka i ekologa Huberta Reeves'a... Ostrzegal nas od dawna...

Miarą sukcesu ludzkości, czyli 8 miliardów coraz dłużej żyjących i coraz więcej konsumujących ludzi na wciąż tym samym skrawku Ziemi są: topniejące lodowce, zakwaszone oceany, groźba uwolnienia metanu z wiecznej zmarzliny i dna oceanów, szóste globalne wymieranie gatunków, niewyobrażalne cierpienie zwierząt hodowlanych, erodująca gleba, umierające lasy, epidemia chorób cywilizacyjnych i depresji, wzrastająca groźba nagłej katastrofy biologicznej na planecie. Dziękuję za informację, że następny rok będzie jeszcze lepszy.

Trzeba patrzyć na całość. Nie wystarczy selektywnie wybrać fakty wg klucza i na tej podstawie tworzyć twierdzenia o rzeczywistości. Takie postępowanie to albo forma zaprzeczenia labo manipulacji.

Zacytuję tutaj słowa współautora niedawno wydanej książki "Nauka o klimacie" prof. Szymona Malinowskiego: "Ludzie czasem pytają co myślę o energetyce jądrowej. Moim zdaniem docelowym modelem jest po pierwsze efektywność energetyczna po drugie energia słoneczna. Ale dziś zagrożenie nieodwracalną katastrofą klimatyczną jest tak wielkie w krótkim czasie, a nasze uzależnienie od stałej dostawy energii w kilku kluczowych działach tak wielkie że energia jądrowa daje nam znacznie większe szanse uniknięcia globalnej katastrofy cywilizacji niż poleganie na niesprawdzonej opcji 100 procent OZE."

Związane z ociepleniem klimatu. Zwłaszcza o to jak będzie wyglądało życie naszych dzieci. Nie mam za bardzo wiary w to, że ludzkość zdąży przed nieodwracalnymi zmianami klimatu.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]