Też jestem człowiekiem

W Cezarei mieszkał pewien człowiek imieniem Korneliusz, dowódca oddziału zwanego italskim – mówi autor Dziejów Apostolskich. On to z polecenia Bożego zaprosił Piotra do siebie.
Czyta się kilka minut

I „kiedy Piotr wchodził, Korneliusz wyszedł mu na spotkanie. Upadł mu do nóg i oddał pokłon. Piotr podniósł go, mówiąc: »Wstań! Ja też jestem człowiekiem«. Korneliusz wita Piotra zgodnie z zasadami świeckiego, ale i religijnego savoir-vivre’u, lecz apostoł wykorzystuje tę okazję do zaprezentowania innego, nowego podejścia do ludzi i Boga. Podnosi Korneliusza z ziemi, z klęczek, i stawia przed sobą twarzą w twarz. Po wiekach kamieniarz wykonujący kapitel kolumny dla bazyliki Świętej Marii Magdaleny w Vézelay w podobnej roli pokaże Jezusa. Z jednej strony głowicy kolumny umieści scenę obrazującą samobójstwo apostoła, a z drugiej Jezusa, który niesie na swoich barkach – niby zagubioną i śmiertelnie poranioną owcę – ciało Judy. Czy tylko ciało? Raczej całego ucznia Nauczyciel przenosi ze śmierci do życia, bo przecież nie do piekła. Inaczej być nie może, skoro Jezus mówi: „Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! (...) Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”. Jezus uczynił nieskończenie więcej, oddał swoje życie również, jeśli nie przede wszystkim, za nieprzyjaciół, gdyż wszyscy jesteśmy grzesznikami. Piotr, podnosząc z ziemi Korneliusza, nie Żyda przecież i nie chrześcijanina, dobrze zapamiętał tę wypowiedź. O prawdziwości tych słów przekonał się osobiście na dziedzińcu pałacu arcykapłana Kajfasza.

„Błądzić jest rzeczą ludzką, trwać w błędzie – głupotą” – mówi Seneka Maior. Wszyscy więc błądzimy, również błądzi papież, co niejednemu nie chce pomieścić się w głowie. List ojca świętego Franciszka do biskupów w Chile w sprawie molestowania nieletnich przez duchownych: „Jeśli chodzi o moją własną odpowiedzialność, przyznaję, i chcę, abyście wiernie przekazywali to w ten sposób, że popełniłem poważne błędy w ocenie i postrzeganiu sytuacji, szczególnie z powodu braku prawdziwych i wyważonych informacji. Teraz proszę o przebaczenie wszystkich tych, których obraziłem, i mam nadzieję, że będę mógł to zrobić osobiście, w najbliższych tygodniach, na spotkaniach, które będę miał z przedstawicielami osób, które złożyły swoje świadectwa. W związku z tym pragnę podziękować różnym organizacjom i mediom za ich profesjonalizm w podejściu do tak delikatnej sprawy z poszanowaniem prawa obywateli do informacji i do dobrej reputacji zgłaszających”.

Jak widać, Franciszek, następca Piotra, dobrze pamięta, że też jest człowiekiem słabym i grzesznym, i byłoby dobrze, gdyby o tym pamiętali również ci, którzy widzą w nim jedynie pozbawionego Bożego Ducha heretyka, który niszczy Kościół. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 18-19/2018