Reklama

Ten, który przenika wszystko

Ten, który przenika wszystko

28.05.2017
Czyta się kilka minut
Nieustannie potrzeba charyzmatycznej odnowy Kościoła – ale pozbawionej lęku i prowadzącej ku głębi.
Akademicka Droga Światła z Wawelu na Skałkę, 2016 r. Fot. Jacek Taran dla „TP”
Ś

Śledząc historię – a właściwie pamięć – religii, zapisaną w świętych tekstach, można zauważyć, że u początków niemal każdej tradycji leży głębokie duchowe doświadczenie – np. Abrahama, Mojżesza, Buddy, Jezusa czy Mahometa. Duchowa temperatura początków często stygnie z biegiem wieków. To, co u źródeł było wyrazem i przekaźnikiem intensywnego przeżycia, kostnieje w sztywny system doktryn, rytuałów i kodeksów moralnych. Bywa, że bezpośrednie doświadczenie Świętej Rzeczywistości jest już tylko przedmiotem pamięci o przeszłości, która staje się niemal mitycznym „złotym wiekiem”. Tęsknota za takim doświadczeniem tli się jednak w każdym człowieku, co sprawia, że w religijnych wspólnotach rodzi się nadzieja (można by nazwać ją mesjańską) na powrót bezpośredniości sacrum w bardziej lub mniej określonej przyszłości albo dążenie do odtworzenia źródłowego duchowego doświadczenia tu-i-...

11583

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Kościoła. Z jednej strony mamy Doktrynę i Urząd oparty na wielowiekowej Tradycji i mamy Ducha Świętego "który wieje kedy chce". Fundamentem Kościoła nie jest taki, czy inny urząd, ale właśnie Duch-Pocieszyciel wysłany przez Syna Bożego. Duch Świety niesie przeżycie mistycznej jedności z Bogiem Ojcem. Z tym że oprócz silnej egzaltacji mistycznego przeżycia, są i przejawy emocjonalnej histerii przybierajacej sakralną konfekcję-więc z tą egzaltacją, to "poważny" Kościół winien być raczej na dystans(?). Chyba jednak jest pewien klucz do "rozpoznawania duchów", a jest nim szkoła, czyli schola. Mistyk św. Jan od Krzyża, najpierw studiował scholastyczną myśl Tomasza z Akwinu, zanim przeszedł do poezji "ciemnej nocy wiary" będącej relacją mistycznych doznań. Scholastyk Tomasz z Akwinu, swoje monumentalne dzieło "Suma teologiczna" skwitował stwierdzeniem, że jest to "sterta wymłóconej słomy"-naprzeciw mistycznego doświadczenia, którego sam był uczestnikiem. Tomasz z Akwinu jest teraz bardzo często cytowany-przez schole śpiewające jego teksty wg. kanonu harmonii akustycznej, w której zawarta zasada Logosu: piękna tego, co realnie istnieje. Bo doktknięcie Ducha Świetego, to właśnie ta ekstaza piękna realnego istnienia. W dobie obecnej Kościół "przemawia różnymi językami" przede wszystkim śpiewem scholi. A choć schola kojarzy się przede wszystkim z liturgią rzymskokatolicką, to jest ona obecna i wśród chrześcijan prawosławnych i reformacyjnych

Ojej, ojej... Cóż za górnolotność frazy, jakież intelektualne wzmożenie.A owa "ekstaza piękna realnego istnienia" to de facto efekt pracy bilionów neuronów i ich połączeń, poddanych do tego działaniu bogatego koktajlu chemikaliów. To dziś o pracy mózgu i świadomości wiemy na pewno. Cieniuteńka elektroda, mikroampery - i już ma Szanowny Pan mistyczne przeżycie i widzi Pana Boga w całej swej chwale na niebieskim tronie. Albo na tęczowym rydwanie. Nawiasem mówiąc, Szanownemu Panu przypomnę stany ekstatyczne po wzbogaceniu owej mikstury zasilającej nasz mózg choćby o alkohol. Oraz polecę przeprowadzenie doświadczenia z percepcją 'piękna realnego istnienia' po spożyciu doustnym choćby paru mikrogramów dietyloamidu kwasu D-lizergowego. Szczęka Panu wypadnie, gwarantuję. Niewykluczone, że i oczy się otworzą. +++ p.s. jestem wdzięczny za przypomnienie rzadko cytowanej opinii Tomasza z Akwinu o jego własnych dziełach. Moja na ten temat jest identyczna.

Jest napisane(co uprzednio zostało powiedzane: "Nie rzucajcie pereł przed wieprze". Tylko kto się mógł spodziewać odwiedzin mieszkańca ateistycznego chlewika na forum tygodnika katolickiego?

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]