Marszałek Sejmu Szymon Hołownia i jego ugrupowanie mocno kołyszą łódką, którą płynie koalicja rządząca. Biorąc pod uwagę historię III RP, nie wróży to dobrze nikomu z uczestników tej kłótni. Spory w AWS bardzo przyspieszyły upadek tego ugrupowania, podobnie awantury w koalicji PiS z Samoobroną i LPR w dużym stopniu przyczyniły się do utraty przez Jarosława Kaczyńskiego władzy w 2007 roku. Z kolei w miarę harmonijna współpraca między PO a PSL dała tym formacjom dwie kadencje rządów; również w epoce PiS nie doszło do znaczących kłótni wewnątrz Zjednoczonej Prawicy.
Obecna koalicja jest jednak wyjątkowo szeroka, bo aż czteropodmiotowa, a to, co ostatnio robi Polska 2050, wygląda na działalność destrukcyjną. Tajne i niejasne spotkania Szymona Hołowni z Jarosławem Kaczyńskim, wspólne głosowania Polski 2050 z PiS i Konfederacją nad ustawą o mieszkalnictwie (niezależnie od tego, że przyjęte poprawki są merytorycznie sensowne, bo niby dlaczego deweloperzy mieliby być zwolnieni z budowania parkingów przy wznoszonych apartamentowcach) – składają się na symptomy niszczące współpracę między sojusznikami. Może to obniżyć i tak kiepskie już notowania rządzących.
Ryzykowna droga Hołowni: czy to się może opłacić?
Marszałka Hołownię można do pewnego stopnia zrozumieć – lojalna współpraca z Donaldem Tuskiem doprowadziła jego ugrupowanie na skraj niebytu.
Z tego powodu wysyłane do wyborców sygnały, że Polska 2050 jednak się czymś różni, a on sam w przeciwieństwie do Tuska może rozmawiać z Kaczyńskim, jest desperacką próbą szukania politycznej tożsamości. To bardzo ryzykowna droga, ale może być dla ruchu Hołowni na dłuższą metę jedyną szansą na ocalenie. Marszałek na swoją obronę może zresztą przywoływać niektóre sondaże, w myśl których jego rozmowy z prezesem PiS nie są oceniane źle.
Rzeczywiście, nie można wykluczyć, że w 2027 roku znajdą się tacy wyborcy, dla których nie do zaakceptowania będzie zarówno KO, jak i PiS. I którzy będą zmęczeni nie tylko duopolem, ale też alternatywą dla niego – nacjonalistycznym profilem Konfederacji. Jeśli tych wyborców będzie więcej niż 5 procent, a po wyborach okaże się, że niewielka parlamentarna frakcja Hołowni stanowi polityczny języczek u wagi, wówczas dzisiejsze działania marszałka i jego ludzi będzie można ocenić niemal jak polityczne wizjonerstwo. Polska 2050 musiałaby jednak wcześniej zastanowić się na nowo, co konkretnie oznacza jej „trzecia droga”.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















