Trzecia Droga na rozdrożach. Czy alians Hołownia – Kosiniak-Kamysz przetrwa?

Tak jak 15 października 2023 r. od jej wyniku zależało odsunięcie PiS od władzy, tak teraz jej kondycja zadecyduje o kształcie polskiej sceny politycznej.
Czyta się kilka minut
 Szymon Hołownia i Władysław Kosiniak-Kamysz. Skarżysko-Kamienna, 4 kwietnia 2024 r. // Fot. Leszek Szymański / PAP
Szymon Hołownia i Władysław Kosiniak-Kamysz. Skarżysko-Kamienna, 4 kwietnia 2024 r. // Fot. Leszek Szymański / PAP

Jest tym ogniwem nowej koalicji, które najbardziej odstaje ideowo od całości. Dodatkowo fenomen Szymona Hołowni zdaje się zużywać, a sondaże pokazują spadek Trzeciej Drogi poza polityczne podium. Formacja ta coraz częściej pada ofiarą żelaznego uścisku duopolu KO-PiS, choć zamierza podjąć ryzykowną próbę wyrwania się z tej pułapki. „Jeżeli będzie prezydent z Platformy i premier z Platformy, to następny prezydent i premier będą z PiS i nic się w Polsce nie zmieni. A jeżeli, to na gorsze” – mawia Szymon Hołownia, rekomendując w ten sposób swoją kandydaturę w wyborach prezydenckich. Trudno nie przyznać mu racji.

Od 2005 r. schemat życia politycznego w Polsce wygląda podobnie. Dominują PO i PiS, zamieniając się jedynie miejscami ugrupowania rządzącego i głównej siły opozycyjnej. Jednocześnie co jakiś czas pojawia się nowy podmiot, który okazuje się rewelacją wyborów i nadzieją elektoratu nieidentyfikującego się z głównymi graczami tej sceny – ale po kilku latach ginie w odmętach polityki, zmiażdżony przez dwóch wielkich antagonistów. Tak było z czarnym koniem wyborów w 2011 r., czyli Ruchem Palikota, tak było z Nowoczesną i Kukiz’15, które przebiły się w 2015 r., podobnie może być z TD, która w tej formule zaistniała przy okazji wyborów w 2023 r.

Jak odbić się od dna 

W środę 26 czerwca doszło do spotkania klubów PSL i Polski 2050. Naradzały się, co dalej z projektem Trzeciej Drogi. Wzajemne pretensje były spore. Ludowcy mieli żal do ludzi od Hołowni, że na nich pasożytują, bo nie mają regionalnych struktur partyjnych, a ich kandydaci nie osiągają najlepszych wyników – co pokazały wybory samorządowe, a zwłaszcza europejskie, w których „miejska” Polska 2050 powinna była bardziej zaistnieć. Z kolei Polska 2050 miała do ludowców pretensje, że niewystarczająco wspierają ich projekty.

Po spotkaniu przedstawiciele obu ugrupowań prezentowali urzędowy optymizm. – Jako Trzecia Droga chcemy być silnikiem napędowym dla Koalicji 15 Października i oczekujemy, że koalicja będzie realizować nasze postulaty programowe. Umówiliśmy się z PSL na rzeczy, które możemy jeszcze wspólnie zrobić – zapewnia szef klubu Polski 2050 Mirosław Suchoń. Sam Hołownia, pytany o współpracę z PSL w ramach Trzeciej Drogi, określał ją jako „związek partnerski” i ocenił na czwórkę. „Wciąż pozostaje przestrzeń, by poprawić tę relację” – przyznał.

Szeregowi posłowie obu ugrupowań są pełni wiary w projekt. Posłanka Polski 2050 Ewa Szymanowska przyznaje, że w jej ugrupowaniu powinna pojawić się refleksja, dlaczego ich elektorat pozostał w domu podczas wyborów europejskich, ale zapewnia, że w Łodzi, gdzie jest posłanką, współpraca z PSL jest dobra. Także Jacek Tomczak z PSL przekonuje, że jego zdaniem ten projekt powinien się rozwijać.

To nie znaczy, że nie ma wewnętrznych napięć. Zarysowały się m.in. wokół zmiany ekspozycji w Muzeum II Wojny Światowej przez nową dyrekcję. Lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz wypowiedział się, że oczekuje przywrócenia rotmistrza Pileckiego, św. Maksymiliana Kolbe i rodziny Ulmów. Marszałek Sejmu oświadczył zaś, że jego zdaniem wystawy powinni komponować historycy, a nie politycy.

Jednak największym problemem Trzeciej Drogi, zdaniem zarówno jej polityków, jak i zewnętrznych obserwatorów, jest skuteczna ucieczka z duopolu KO-PiS. Jak dotąd, przekonuje dr Anna Materska-Sosnowska z Uniwersytetu Warszawskiego, Trzecia Droga popełniła w realizacji strategii politycznej wiele błędów, co wpłynęło na spadek jej notowań. Błędem była jej zdaniem niekonsekwencja w kwestii rozliczeń PiS. – W którymś momencie liderzy Trzeciej Drogi zaczęli kwestię rozliczeń relatywizować, co mogło spowodować odsunięcie się części elektoratu – ocenia politolożka.

Jej zdaniem TD w wyborach parlamentarnych była nadreprezentowana, bo właśnie to ugrupowanie było największym beneficjentem bardzo wysokiej frekwencji. Wynik w wyborach samorządowych był już bardziej adekwatny, bo to był poziom poparcia, które na ogół ma PSL, ale wybory te jednocześnie wykazały słabość Polski 2050. Dużo gorzej było w wyborach do PE, w których TD spadła na czwarte miejsce za KO, PiS i Konfederacją. I taki właśnie układ utrwalił się we wszystkich najnowszych sondażach.

Władysław Kosiniak-Kamysz przekonywał ostatnio, że potrzebna jest „rewitalizacja Trzeciej Drogi”. Formacja ta powinna wziąć „głęboki oddech” i określić na nowo wspólną strategię polityczną. „Uważam, że ściślejsza współpraca jest potrzebna, potrzebne jest też wystawienie wspólnego kandydata na prezydenta, bo wybory prezydenckie to jest dla mniejszych partii bardzo trudna lekcja” – mówił szef ludowców.

Politycy Trzeciej Drogi widzą w wyborach prezydenckich główną szansę na odbicie się od politycznego dna. Podczas ubiegłotygodniowego spotkania obu klubów potwierdzono, że będzie wspólny kandydat i będzie nim, jeśli się zdecyduje na start, Szymon Hołownia. Anna Materska-Sosnowska zwraca jednak uwagę, że od jakiegoś czasu wizerunek Hołowni jako marszałka też przeżywa kryzys. – Wiadomo było, że „złote dziecko You Tube’a” i „sejmix” kiedyś będą miały kres – ocenia politolożka.

Jej zdaniem Hołownia ma w związku z tym małe szanse na odzyskanie nawet tego poparcia, które miał w wyborach w 2020 r. – Nie wiadomo, kto miałby go poprzeć, skoro KO i PiS wystawią swoich kandydatów, a wszystko wskazuje na to, że Polska 2050 utraciła elektorat, który zdobyła wśród osób zniechęconych do PO. Dlatego Hołownia może mieć gorszy wynik niż w 2020 r., bo wtedy miał walor nowości, a teraz częściowo zużyło go współrządzenie – mówi Materska-Sosnowska.

Sam Hołownia ma być może tego świadomość, bo ostatnio coraz częściej mówi, że wcale nie jest przesądzone, iż wystartuje w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Decyzję ma podjąć późną jesienią.

Sporne związki, dyskusyjne składki 

Pomysłem Trzeciej Drogi na zaistnienie mimo trudnych warunków ma być bardziej zdecydowane forsowanie swoich pomysłów programowych i zaznaczanie różnic w stosunku do pozostałych partnerów koalicyjnych. To ostatnie musi być bardzo umiejętne, bo na wizerunku kontestatora rządu, w którym się zasiada, można tyleż zyskać, co stracić.

Odróżnienie się nie będzie trudne, bo właśnie ugrupowania tworzące Trzecią Drogę mają z pozostałą częścią koalicji najwięcej sporów programowych. Trzecia Droga usztywniła się na przykład w sprawie projektu ustawy o związkach partnerskich, przygotowanego wprawdzie przez ministrę ds. równości Katarzynę Kotulę z lewicy, ale szykowanego jako inicjatywa całego rządu. Tu zwłaszcza PSL gra rolę hamulcowego, przekonując, że może zgodzić się tylko na minimalne udogodnienia prawne dla takich związków, ale już na pewno nie na tzw. wewnętrzne przysposobienia dzieci (prawo do takiego przysposobienia przysługiwałoby osobom ze związków jednopłciowych, które współwychowują biologiczne dziecko partnerki/partnera). 

Wicemarszałek Piotr Zgorzelski z PSL na konferencji prasowej ludowców podczas ostatniego posiedzenia Sejmu zwrócił uwagę, że zapisy dotyczące związków partnerskich nie znalazły się w umowie koalicyjnej, bo „partnerzy koalicyjni szanowali wrażliwość PSL w tej sprawie”. Skądinąd sama konferencja, podczas której zaprezentowano nową rzeczniczkę prasową klubu Magdalenę Srokę oraz pochwalono się wynegocjowaniem przez resort rolnictwa na forum UE ceł na ukraińskie zboże, też była symbolem nowej politycznej ofensywy – konferencje takie, w ślad za marszałkiem Hołownią, PSL ma organizować na każdym posiedzeniu Sejmu.

Analogicznie do związków partnerskich spór w ramach koalicji wywoła zapewne projekt depenalizacji aborcji. Sejmowa komisja nadzwyczajna wystąpiła właśnie z projektem ustawy w tej sprawie i będzie on najpewniej głosowany na kolejnym posiedzeniu Sejmu. Jednak przeciwko niemal na pewno będzie większość PSL, a także część Polski 2050, w tym najprawdopodobniej sam Hołownia.

Skądinąd sprawa aborcji jest dobrym przykładem nieudanego PR marszałka Sejmu, co jest paradoksem, zważywszy na talenty medialne Hołowni. W opinii publicznej utrwalił się jego obraz jako aborcyjnego hamulcowego. Nie może zaś do opinii publicznej przebić się pogląd, który Hołownia powtarza przy każdej okazji, że gdyby nie przełożył debaty aborcyjnej, to dziś nie byłoby ani żadnej komisji nadzwyczajnej, ani żadnego projektu.

Inna sporna w ramach koalicji sprawa to skomplikowana kwestia obniżenia składki zdrowotnej dla przedsiębiorców.  Oba ugrupowania TD stawiają tę sprawę bardzo twardo, wskazując, że postulat ten został wpisany do umowy koalicyjnej. Ryszard Petru z Polski 2050 przedstawił projekt zakładający obniżenie składki zarówno dla przedsiębiorców, jak i pracowników. Ma tu poparcie PSL. „Bardzo dobrze, że Ryszard Petru wyszedł z propozycją składki zdrowotnej” – mówił niedawno Kosiniak-Kamysz. – Jesteśmy od tego, by mobilizować naszych partnerów do realizacji zobowiązań – dodaje Suchoń.

KO jest w tej sprawie bardziej umiarkowana. W marcu ministrowie zdrowia i finansów Izabela Leszczyna i Andrzej Domański przedstawili nieco mniej kosztowny dla budżetu projekt obniżenia składki tylko dla przedsiębiorców. Jednak przeciwna jakiemukolwiek obniżaniu składek jest lewica, która też ma bardzo niskie notowania i musi walczyć o swoje postulaty, więc raczej w tej sprawie nie ustąpi.

Wewnątrzkoalicyjny spór będzie zapewne dotyczyć też senackiej poprawki do ustawy o KRS, która daje neo-sędziom prawo wyboru członków rady. Trzecia Droga, a zwłaszcza Polska 2050, jest sceptyczna wobec tej forsowanej przez resort sprawiedliwości poprawki. Z tą sprawą wiąże się zresztą makiaweliczna rozgrywka KO z Trzecią Drogą o obsadę komisji sprawiedliwości. Po wyborze dotychczasowej szefowej tej komisji Kamili Gasiuk-Pihowicz do Parlamentu Europejskiego nowym przewodniczącym został Paweł Śliż z Polski 2050, a w zamian KO dostała przewodnictwo komisji ds. Unii Europejskiej (dla Agnieszki Pomaskiej), na czele której był wcześniej Michał Kobosko z Polski 2050.

Jednak, jak można usłyszeć w sejmowych kuluarach, ten gest KO ma drugie dno, bo szefa komisji sprawiedliwości czeka przeprawa z projektami dotyczącymi porządkowania wymiaru sprawiedliwości. Może to być politycznie kosztowne, zwłaszcza że na pewno nie zadowoli się wszystkich środowisk prawniczych, które przeciwstawiały się zmianom wprowadzanym za rządów PiS.

Jeszcze inny spór Trzeciej Drogi z KO dotyczy kwestii energetycznych. Zwłaszcza PSL domaga się, by w ramach części pożyczkowej KPO wynegocjować więcej pieniędzy na rozwój małych biogazowni, tworzonych przez polskich rolników, zamiast oddawać ten perspektywiczny rynek zagranicznym koncernom.

PSL-owcy są nieusatysfakcjonowani zbyt ich zdaniem pasywną postawą w tej sprawie rządu, niechętnemu walce o przesunięcia środków w ramach KPO. Ludowcy zwracają uwagę, że według planów w całej UE do 2030 r. ma być produkowane 35 mld metrów sześciennych biogazu, a biogazownie są też dobrymi miejscami magazynowania energii. Nie zostawiają śladu węglowego i można z nich korzystać jako z odnawialnych źródeł energii.

– To Szymon Hołownia powinien występować z takimi sprawami, jemu bardziej wypada niż naszym ministrom – mówi poseł PSL.

Czy wampir przyjdzie sam

Czy wobec tych wszystkich różnic, które zapewne w imię budowania politycznej tożsamości będą eksploatowane przez Trzecią Drogę, PSL jest w stanie posunąć się do użycia „broni atomowej”, czyli sugestii porozumienia z PiS?  Dziś robi to tylko PSL-owski outsider Marek Sawicki, którego nie było na wspólnym spotkaniu klubów TD, choć należy do największych krytyków sojuszu z Polską 2050. Politycy z partyjnego mainstreamu flirty z partią Kaczyńskiego kategorycznie wykluczają. Przywołują celną odpowiedź wicemarszałka Zgorzelskiego na zaloty PiS, że nie można umawiać się na randkę z wampirem.

Prędzej, przekonują tajemniczo, może być odwrotnie: to do PSL mogą trafić niebawem jacyś politycy PiS. Jeżeli tak by się stało, na pewno otworzyłoby przed Trzecią Drogą nowe polityczne możliwości i umocniło ją w koalicji rządzącej. Dobrym poligonem tego rodzaju ruchów może się okazać sytuacja w Sejmiku Województwa Małopolskiego, gdzie śmiertelny konflikt dwóch frakcji PiS-u uniemożliwia wybór marszałka, co może skończyć się powtórzonymi wyborami albo wyłonieniem innej większości.

Faktem jest, że fundamentalnym dla przetrwania projektu Trzeciej Drogi wydarzeniem będą przyszłoroczne wybory prezydenckie. Jeśli Hołownia (bo raczej na pewno kandydatem będzie on) osiągnie słaby wynik, będzie to koniec Trzeciej Drogi, która okaże się kolejną z rzędu efemerydą.

Sytuacja nie jest więc prosta, choć trzeba tu przypomnieć, że na Trzeciej Drodze już raz stawiano krzyżyk. Było to w lecie ubiegłego roku, gdy sondażowe notowania nie dawały porozumieniu Polski 2050 i PSL szans na przekroczenie 8-procentowego progu. Wtedy nie tylko przetrwała w pierwotnej formule, ale w wyborach parlamentarnych osiągnęła nadspodziewany sukces.

Z takimi zdolnościami do politycznej regeneracji wszystko jest więc możliwe.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 27/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Trzecia Droga na rozdrożach