A może nie warto karmić trolla – to pytanie, które zadajemy sobie za każdym razem, gdy Grzegorz Braun wywoła jakiś skandal. Może nie warto komentować jego happeningów, jakkolwiek skandaliczne by się wydawały. Trudno się jednak łudzić, że samo milczenie dziennikarzy sprawę załatwi: mówimy o jednej z tych postaci, które poradzą sobie bez tradycyjnych mediów, wykorzystując społecznościowe.
O tym, jaki zbudował w nich elektorat, świadczą nie tylko wyniki wyborów prezydenckich, w których poparło go 1,24 mln Polaków. Z analiz fundacji Res Futura wynika, że aż 35 proc. sieciowych reakcji na jego ekscesy z 10 lipca (pojechał do Jedwabnego i usiłował tam zakłócić obchody rocznicy mordu na Żydach dokonanego przez polskich sąsiadów, a potem udzielił wywiadu radiowego, w którym zaprzeczał istnieniu komór gazowych w Auschwitz) jest wspierająca. Komentujący podkreślają, że walczy o wolność słowa i prawo do zadawania trudnych pytań, krytykuje rzekomy „monopol narracyjny” dotyczący Holokaustu i sprzeciwia się cenzurze.
Oczywiście dla dobra wspólnoty, w której żyjemy, trzeba przypominać, że negowanie Zagłady jest kłamstwem, że znieważa pamięć ofiar, że rani ocalałych i ich rodziny, oraz że – last but not least – szkodzi interesom polskiego państwa. Trzeba też domagać się bardziej zdecydowanych reakcji służb i prokuratury na łamanie prawa (negacjonizm, na podstawie art. 55 ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, podlega grzywnie lub karze pozbawienia wolności do lat trzech); trzeba sprawdzać tropy, które – jak w przypadku innych polaryzujących narracji Brauna, np. antyszczepionkowej – mogą prowadzić do Moskwy.
Bodaj najważniejsza jest jednak dostosowana do współczesnej wrażliwości opowieść o Zagładzie. Choćby taka, jaką robi w mediach społecznościowych Muzeum Auschwitz, zamiast przymiotników przeciwstawiające fake newsom konkret: twarz, datę, życiorys, mikrohistorię o prawdziwym człowieku. W końcu, jak napisał kiedyś Marcin Napiórkowski, naszą najpotężniejszą bronią przeciw propagandzie i dezinformacji jest... ciekawość.
„W lustrze tego miejsca odbija się nasz świat. Widać w nim polityczne gry, holokaustowy kicz, pomieszanie prawdy i fałszu” – mówił w rozmowie z „TP” dyrektor Muzeum Auschwitz Piotr Cywiński. W tym lustrze widać także ludzi, którzy 80 lat później stają po stronie Brauna. Pytanie nie brzmi: jak zamknąć im usta. Pytanie brzmi: jak ich przekonać, nawet jeśli wydaje się nam, że chodzi o przekonywanie, że dwa dodać dwa równa się cztery.
„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.


















