Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Szubienice i pocztówki

Szubienice i pocztówki

23.04.2012
Czyta się kilka minut
W Budapeszcie miejscem pracy katów była najpiękniejsza aleja w mieście. Od lat 30., gdy stał się siedzibą węgierskich faszystów, strzałokrzyżowców, aż po czasy stalinizmu i rewolucji 1956 r. neorenesansowy, czterokondygnacyjny budynek...
.

...przy alei Andrássyego 60 był dla Węgrów domem śmierci. Tu, w imię interesu dwóch kolejnych reżimów, torturowano ich i zabijano.

Dziesięć lat temu otwarto w tej kamienicy muzeum Dom Terroru (Terror Háza). Jego pomysłodawczynią była Mária Schmidt, historyczka, współpracowniczka Viktora Orbána, politycznego patrona projektu. Muzeum, które miało opowiadać o podobieństwie nazizmu i komunizmu, szybko stało się jedną z największych atrakcji miasta. Podniosły się jednak głosy krytyki. Środowisko żydowskie protestowało, że zrównanie dwóch totalitaryzmów zamazuje wyjątkowość Holokaustu; że przedstawienie Węgier jako ofiar Niemiec sprawia, iż zapomina się o roli Budapesztu w śmierci tysięcy Żydów. Lewica twierdziła, że jednostronny przekaz muzeum fałszuje prawdę o historii.

Na zewnątrz fasadę kamienicy oddziela od miasta czarne passe-partout. Przed wejściem rozwieszono stalowe łańcuchy – prawdziwą żelazną kurtynę.

W środku wystawia się głównie emocje. Jest podłużna sala, której podłogę wyłożono wykładziną z mapą radzieckiego Gułagu. Pomieszczenie ze zniekształconymi jak w krzywym zwierciadle portretami Stalina. ZIM-12, samochód bezpieki lat 50. – ukryty za czarną kotarą, aby budził grozę. Ciasne korytarze nad wewnętrznym dziedzińcem, przez które kiedyś prowadzono przesłuchiwanych.

I winda: czysta, nowoczesna, przeszklona. Długo i wolno zjeżdża się nią do piwnicy. Po zamknięciu drzwi włącza się film. Były pracownik komunistycznej bezpieki, którego zadaniem było czyszczenie pomieszczeń po egzekucji, opowiada szczegółowo, jak wyglądało wieszanie wrogów komunizmu. Winda zatrzymuje się na dole po opisie lekarzy stwierdzających śmierć skazańców. Otwierają się drzwi.

A za nimi – prawdziwe szubienice. Z głośników słychać nazwiska tych, którzy stracili na nich życie. Potem przechodzi się do sali ze ścianą wyklejoną kolorowymi pocztówkami z całego świata, które uciekinierzy z komunistycznych Węgier wysyłali do domu. Wystawiono też dziesiątki zdjęć i nazwisk oprawców i ich ofiar. Oto trzy z nich: József Palotás, Péter Varga, Albert Lachky. Wszyscy powieszeni w 1958 r. za udział w walkach przeciw Armii Czerwonej. Najstarszy miał 25 lat.

Gdy świeci słońce, przez wycięte w passe-partout litery światło słoneczne wyświetla na fasadzie wielki napis: TERROR. Wychodzący z muzeum młodzi turyści długo ociągają się z włożeniem do uszu słuchawek iPodów.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Marcin Żyła jest dziennikarzem, a od stycznia 2016 r. również zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Do zespołu pisma dołączył przed ośmioma laty. Od początku europejskiego...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]