Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Dymy nad Syrią

Dymy nad Syrią

05.07.2018
Czyta się kilka minut
Oto, jak wygląda strefa buforowa na granicy jordańsko-syryjskiej: miejsce, gdzie od kilku dni trwa najszybciej się rozwijający kryzys humanitarny świata – pisze w korespondencji Marcin Żyła.
Strefa buforowa na granicy jordańsko-syryjskiej, okolice miasta Dżabir, gdzie na pomoc czeka ok. 30 tys. uciekinierów z syryjskiej Dary. 4 lipca 2018 r. / Fot. Grażyna Makara
Strefa buforowa na granicy jordańsko-syryjskiej, okolice miasta Dżabir, gdzie na pomoc czeka ok. 30 tys. uciekinierów z syryjskiej Dary. 4 lipca 2018 r. / Fot. Grażyna Makara
N

Nożyk do rozcinania ubrań jest tak mały, że w dłoni doktora trudno zobaczyć jego ostrze. Rozpruwana metalem tkanina nie wydaje dźwięku, gdyż zawilgła – jest cała we krwi. 

Ledwie przed minutą ułożono tego mężczyznę na polowym łóżku. Ale sześciu lekarzy i ratowników wojskowych natychmiast podzieliło się zadaniami: gazikiem czyszczą klatkę piersiową, osłuchują, podłączają kroplówkę... Zapadło się lewe płuco i do środka trzeba wprowadzić rurkę, która wytworzy w nim podciśnienie. Jęków bólu Syryjczyka nie zagłusza nawet parkująca obok karetka. Za chwilę lekarze podadzą mu morfinę.

Ten człowiek – to jedna z ofiar ofensywy syryjskiej armii rządowej i rosyjskiego lotnictwa, której celem jest odzyskanie kontroli nad południowo-zachodnią prowincją Dara. Intensywne walki trwają tutaj już dwa tygodnie. ONZ podaje, że ze swoich domów uciekło ok. 330 tys. ludzi.

 W strefie szpitalnej

Jesteśmy wewnątrz kordonu jordańskiego wojska, które kilka dni temu szczelnie obstawiło teren wokół granicznej miejscowości Dżabir, tworząc tu polowe ambulatorium. Na terenie byłej jordańsko-syryjskiej strefy gospodarczej, za betonowymi barykadami z materiałem maskującym, wzdłuż ostatnich metrów drogi po stronie jordańskiej, stanęły dziś polowe namioty i karetki. 

Strefa buforowa na granicy jordańsko-syryjskiej, okolice miasta Dżabir, gdzie na pomoc czeka ok. 30 tys. uciekinierów z syryjskiej Dary. 4 lipca 2018 r. / Fot. Grażyna Makara
Strefa buforowa na granicy jordańsko-syryjskiej, okolice miasta Dżabir, gdzie na pomoc czeka ok. 30 tys. uciekinierów z syryjskiej Dary. 4 lipca 2018 r. / Fot. Grażyna Makara

Piętnaście metrów dalej są już pick-upy z karabinami maszynowymi i żołnierze z pełnym wojennym wyposażeniem. I drut kolczasty, za którym widać Syryjczyków. Za drutem – 30 tysięcy ludzi czeka na pomoc.

Ci, którzy są najbliżej, zorganizowali się: wybrali porządkowych i skrzyknęli lekarzy, którzy wybierają najcięższe „przypadki”. Co kilka minut na stronę jordańską przechodzą kolejni ludzie. Jak na przykład ta starsza kobieta, prowadzona przez młodszą, może jej córkę. Słania się na nogach, zatacza na boki. Dłużej już nie da rady, musi kucnąć na skraju asfaltu, położyć głowę na kolanach opiekunki. 

Albo chłopczyk – chyba w szoku, bo leży na noszach nieruchomo, cicho. Nosze podskakują na asfalcie, dziecku podskakują włosy. Ten człowiek, obok, czy to jego ojciec? Za kilka minut okaże się, że chłopca wyznaczono do ewakuacji, do jordańskiego szpitala. 

Kilka minut później znowu dziecko, niesione w ramionach przez jodańskiego żołnierza. 

I ojciec z córką, którzy cały ten czas siedzieli w milczeniu, przytuleni, tuż obok karetki. Obok tak dużo się dzieje – lecz oni chyba nie widzą, nie słyszą, nie czują.

Tymczasem mężczyzna na noszach przestaje jęczeć, morfina już działa. Ratownicy wnoszą go na noszach do karetki – jego stan jest na tyle poważny, że trafi do szpitala w Jordanii. Do środy rano ewakuowano w ten sposób 57 osób. Wszystkie oddziały intensywnej opieki w szpitalach publicznych na północy Jordanii są już pełne i ministerstwo zdrowia w Ammanie zaapelowało o przyjmowanie Syryjczyków do szpitali prywatnych.

Jednak zanim karetka odjedzie, podejdzie do niej żołnierz z plikiem dokumentów. Pacjent nie zostanie bowiem w Jordanii: w szpitalu będzie pod strażą, a gdy jego stan się poprawi, zostanie tutaj przywieziony z powrotem. Jordański żołnierz odprowadzi go z powrotem do Syrii...

Strefa buforowa na granicy jordańsko-syryjskiej, okolice miasta Dżabir, gdzie na pomoc czeka ok. 30 tys. uciekinierów z syryjskiej Dary. 4 lipca 2018 r. / Fot. Grażyna Makara
Strefa buforowa na granicy jordańsko-syryjskiej, okolice miasta Dżabir, gdzie na pomoc czeka ok. 30 tys. uciekinierów z syryjskiej Dary. 4 lipca 2018 r. / Fot. Grażyna Makara

Jordańska armia czuwająca nad granicą z Syrią jest w stanie pełnej gotowości bojowej. Wykorzystuje kamery, które są w stanie „zaglądać” w głąb Syrii na odległość wielu kilometrów. To stąd orientacyjnie wiadomo, ilu uciekinierów zgromadziło się po drugiej stronie granicy. 

Ale kamery monitorują też sytuację militarną, ponieważ tuż na zachód od Dżabir znajduje się kluczowe w tych dniach miejsce frontu: syryjską armię, wbitą klinem w terytorium bronione przez opozycyjną Wolną Armię Syryjską, od granicy z Jordanią dzieli już tylko kilkanaście kilometrów. Kiedy ją osiągnie, terytorium kontrolowane przez opozycję  w prowincji Dara zostanie przedzielone na pół. Może to być kluczowy moment tej kampanii.

Strefa buforowa na granicy jordańsko-syryjskiej, okolice miasta Dżabir, gdzie na pomoc czeka ok. 30 tys. uciekinierów z syryjskiej Dary. 4 lipca 2018 r. / Fot. Grażyna Makara
Strefa buforowa na granicy jordańsko-syryjskiej, okolice miasta Dżabir, gdzie na pomoc czeka ok. 30 tys. uciekinierów z syryjskiej Dary. 4 lipca 2018 r. / Fot. Grażyna Makara

W środę już trzeci raz zerwano rozmowy o wstrzymaniu ognia, które prowadzili między sobą Rosjanie i przedstawiciele Wolnej Armii Syryjskiej, więc wieczorny ostrzał był wyjątkowo intensywny. Bombardowano wsie al-Nejemeh, al-Tajbah i al-Majadin – to te światła, które widać właśnie na horyzoncie. 

Jest pora wieczornych wiadomości i spod ambulatorium na żywo nadaje jordańska telewizja. Ekipa rozstawiła reflektory, krzyczy, żeby odsłonić widok na namiot szpitalny. Lampy ładnie oświetlają teraz wnętrze. W środku troje lekarzy i jedna matka – wszyscy trzymają małe dziecko, wbijają mu igłę. Na drugich noszach mężczyzna w białej koszuli – już mu lepiej, zaciekawiony przygląda się teraz całej sytuacji.

Wojna na żywo

Obróćmy się wokół: linia graniczna, drut kolczasty, tłum uciekinierów, żołnierze, dymy nad horyzontem, karetki, ludzie w kamizelkach z nazwami organizacji charytatywnych, a po stronie jordańskiej miasto. Słychać muezzina wzywającego do meczetu oraz – jak przez cały dzień – wybuchy. Zachodzi słońce. Sceneria jak z niskobudżetowego filmu, lecz tak naprawdę wygląda tu rzeczywistość. Na żywo, w czasie rzeczywistym.

Strefa buforowa na granicy jordańsko-syryjskiej, okolice miasta Dżabir, gdzie na pomoc czeka ok. 30 tys. uciekinierów z syryjskiej Dary. 4 lipca 2018 r. / Fot. Grażyna Makara
Strefa buforowa na granicy jordańsko-syryjskiej, okolice miasta Dżabir, gdzie na pomoc czeka ok. 30 tys. uciekinierów z syryjskiej Dary. 4 lipca 2018 r. / Fot. Grażyna Makara

Zapada już noc. W nocy dobrze widać wojnę. Na horyzoncie – języki ognia po wybuchach bomb, czerwone flary pocisków, które, zanim dosięgną celu, zdają się nienaturalnie długo lecieć nad ziemią. Bliżej, na pierwszym planie podskakują cztery białe światła latarek. To zapewne jakaś kolejna grupa Syryjczyków biegnie w stronę granicy.

Zostawiamy w tyle uciekinierów, wojskowe namioty, pick-upy z karabinami maszynowymi i granicę z drutu kolczastego. I samotny znak drogowy, który stoi zaledwie pięć metrów od niej. Nawet tu rzeczywistość bywa ironiczna: to zakaz zatrzymywania.

Strefa buforowa na granicy jordańsko-syryjskiej, okolice miasta Dżabir, gdzie na pomoc czeka ok. 30 tys. uciekinierów z syryjskiej Dary. 4 lipca 2018 r. / Fot. Grażyna Makara
Strefa buforowa na granicy jordańsko-syryjskiej, okolice miasta Dżabir, gdzie na pomoc czeka ok. 30 tys. uciekinierów z syryjskiej Dary. 4 lipca 2018 r. / Fot. Grażyna Makara

PROŚBA O POMOC

Polska Misja Medyczna apeluje o wpłaty na konto nr 08 1240 4650 1111 0010 4607 7315. Pieniądze ze zbiórki zostaną przeznaczone m.in. na wynajem karetek do ewakuacji z Dżabir najciężej rannych ofiar wojny w syryjskiej prowincji Dara.


ZOBACZ TAKŻE:

Galeria zdjęć
  • Strefa buforowa na granicy jordańsko-syryjskiej, okolice miasta Dżabir, gdzie na pomoc czeka ok. 30 tys. uciekinierów z syryjskiej Dary. 4 lipca 2018 r. / Fot. Grażyna Makara
  • Strefa buforowa na granicy jordańsko-syryjskiej, okolice miasta Dżabir, gdzie na pomoc czeka ok. 30 tys. uciekinierów z syryjskiej Dary. 4 lipca 2018 r. / Fot. Grażyna Makara
  • Strefa buforowa na granicy jordańsko-syryjskiej, okolice miasta Dżabir, gdzie na pomoc czeka ok. 30 tys. uciekinierów z syryjskiej Dary. 4 lipca 2018 r. / Fot. Grażyna Makara
  • Strefa buforowa na granicy jordańsko-syryjskiej, okolice miasta Dżabir, gdzie na pomoc czeka ok. 30 tys. uciekinierów z syryjskiej Dary. 4 lipca 2018 r. / Fot. Grażyna Makara
  • Strefa buforowa na granicy jordańsko-syryjskiej, okolice miasta Dżabir, gdzie na pomoc czeka ok. 30 tys. uciekinierów z syryjskiej Dary. 4 lipca 2018 r. / Fot. Grażyna Makara

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Marcin Żyła jest dziennikarzem, a od stycznia 2016 r. również zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Do zespołu pisma dołączył przed ośmioma laty. Od początku europejskiego...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

"ONZ podaje, że ze swoich domów uciekło ok. 330 tys. ludzi." Skad te liczby jesli w dokumentach agendy ONZ znajduje sie taka notatka: "The data of this map has a limited number of sources, including parties of the conflict. The data has not been independently verified and is subject to error or omission, deliberate or otherwise, by the various sources." Inaczej mowiac sa to liczby niezweryfikowane i podane na podstawie watpliwych zrodel informacji. Warto zwrocic uwage na dwa slowa "error" oraz "omission". Inaczej mowiac w sposob malo odpowiedzialny rozpowszechnia sie watpliwej jakosci, moze nawet bledne informacje. W jakim celu? Pozdrawiam

wyłączenia odpowiedzialności.

@ alfath, Caly tekst wyraznie mowi, ze informacje sa watpliwe. Zreszta prosze odrobine cofnac sie w czasie do oblezenia Aleppo. We wschodniej czesci miasta mialo wg. mediow i roznych organizacji przebywac, o ile dobrze pamietam +- 300tys.Gdy zakonczylo sie oblezenie doliczono sie okolo 100 tys. Prosze jeszcze bardziej cofnac sie w czasie do wojny na Balkanach. Liczby w czasie konfliktu jakimi operowano w mediach i doniesieniach roznych organizacji maja sie niejak do tego co udalo sie stwierdzic/zweryfikowac. Inaczej mowiac podaje sie do wiadomosci publicznej jako pewnik informacje niesprawdzone lub nawet bledne czy tez swiadomie wprowadzajace w blad. Przypuszcam, ze celem jest urabianie opinii publicznej, ustawianie po jednej lub drugiej stronie barykady. Wzburzona opinia publiczna jest gotowa zgodzic sie na wiele rzeczy lacznie z aktywnym udzialem w konflikcie zbrojnym. Tak bylo na Balkanach, tak bylo z Irakiem czy tez Libia. Tak jest obecnie w Syrii. Pozdrawiam

100 tysięcy czy 300. A dla ilu sprawiedliwych Pan zgodził się nie niszczyć miasta? Ilu ludzi musi cierpieć żeby ktoś im pomógł?

@ olandi123, Dziwne pytania. Wojna niszczy i zabija. Nie jestem zwolennikiem wojny. Niemniej wojny sa prowadzone , w imie roznych celow. Co jest natomiast przedmiotem rozwazan to informacje, ktorymi "karmi" sie spoleczenstwa. Preparowanie informacji ma swoj cel, czesto, jak wykazuje historia, ma nastawic spoleczenstwa pozytywnie do wojny, szczegolnie wojny w odleglym kraju, gdy jednoczesnie nie istnieje bezposrednie zagrozenie dla manipulowanego preparowanuymi informacjami spoleczenstwa. W tym miejscu mozna sie zastanowic dlaczego w krotkim czasie pojawia sie trzeci artykul o wydarzeniach w Syrii, gdy intensywnych konfliktow zbrojnych jest obecnie kilka. Czyzby zycie innych ludzi bylo mniej wartosciowe? Moze jest w tym jakis cel? Tak jak i przypuszczalnie celowe jest podawanie wyolbrzymionych liczb. Pozdrawiam
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]