Reklama

Sto pięćdziesiąt dróg do nielotności

Sto pięćdziesiąt dróg do nielotności

14.12.2020
Czyta się kilka minut
D

Działalność ludzi sprawia, że coraz większy odsetek ptaków… lata. Nie jest to jednak naszą zasługą, lecz skutkiem specyficznego wzorca wymierania gatunków ptaków. Z analiz Ferrana Sayola i jego współpracowników, opublikowanych w „Science Advances”, wynika, że blisko 30 proc. spośród 581 gatunków ptaków wymarłych z powodu działalności człowieka stanowiły nieloty lub ptaki słabo latające. Obecnie takich gatunków pozostało już tylko 60.

Procentowy udział gatunków nielatających się zmniejsza, ponieważ są one bardziej narażone na wyginięcie. Po pierwsze, są łatwiejszym łupem, a więc częściej padają ofiarą polowań ludzi czy udomowionych zwierząt, np. kotów. Po drugie – do wymierania ptaków najczęściej dochodzi na wyspach, będących ekosystemami wrażliwymi na wszelkie zmiany – w tym antropogeniczne – a to właśnie takie środowisko sprzyjało ewolucji nielotności u ptaków.

Badacze podkreślają, że analizy ewolucyjne, które nie uwzględniają wpływu zmian antropogenicznych, mogą prowadzić do mylnych wniosków. Dotąd bowiem nie docenialiśmy tego, jak częstym zjawiskiem u ptaków jest nielotność. Dziś wiemy, że wyewoluowała ona niezależnie aż 150 razy, w przeszło połowie rzędów ptaków. ©

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Ciągłe wymieranie gatunków i pojawianie się nowych to w zasadzie najkrótszy opis tego, jak przejawia się ewolucja. Nie ma tez nic niezwykłego w stwierdzeniu, że pojawienie się nowego gatunku (lub zniknięcie starego) zmienia środowisko w sposób mogący faworyzować pewne kierunki rozwoju, ograniczając lub zamykając inne. Można to nazwać zniekształceniem procesu ewolucyjnego, chociaż nie oskarża się np. pierwszych ssaków o skierowanie ewolucji na błędne tory poprzez wyżeranie jaj dinozaurów. Z człowiekiem sprawa ma się inaczej, bo to gatunek z gruntu obcy Naturze i jej największy szkodnik. Warto jednak zaznaczyć, że tym razem najmniej winny afery jest Europejczyk ery industrialnej, ponieważ ponad 2/3 przepadłych gatunków nielotów załatwiono w czasach prehistorycznych lub najpóźniej przed europejską kolonizacją. Przodowali w tym rdzenni mieszkańcy wysp Pacyfiku. Doliczenie znanych, wytępionych przez człowieka gatunków do istniejącej dziś awifauny daje wzrost o zaledwie 5%, jednocześnie czterokrotnie zwiększając udział gatunków latających słabo lub wcale. Red. Dziadowicz streszcza wnioski autorów analizy, redukując ja do części niepodważalnej i absolutnie racjonalnej: bez uwzględnienia wpływu zmian antropogenicznych obraz ewolucji ptaków jest zakłócony. Co z tym robić? Uwzględnić wpływ i uzyskać bardziej adekwatny obraz? No, właśnie nie bardzo. Autorzy wykraczają poza tę oczywistą konkluzję, pisząc ogólnie: "Mniej docenianą konsekwencją wymierania spowodowanego przez człowieka jest jednak zniekształcenie wzorców biologicznych. Takie zmiany mogą ograniczyć naszą zdolność do ujawniania podstawowych naturalnych zasad, prowadząc do stronniczych wniosków na temat tego, jak działa ewolucja". Jako przykład wymieniają np. regułę Bergmanna, a "stronnicze" ma być przypisywanie ptakom nielatającym pewnych negatywnych cech, np. głupkowatości. W kategoriach bardziej naukowych - uważanie ich za średnio udany eksperyment ewolucyjny, bo mniej skutecznie unikający wyeliminowania. Jest tu niejawne założenie, że człowiek nie należy do porządku przyrody, ma za to obowiązek badać i ujawniać jej "naturalne reguły", traktując własne miejsce i udział w ewolucji - nawet w tak pierwotnych formach, jak uganianie się z dzidą za zwierzyną w celu zaspokojenia głodu - jako odstępstwo od wykoncypowanej przez siebie "normy". Czemu zasada, że brak zdolności do lotu staje się dla ptaków handicapem w momencie pojawienia się biegających drapieżników, miałaby być mniej naturalna od wspomnianej reguły Bergmanna? Czemu wyginięcie dinozaurów z powodu szkód wyrządzanych im przez ssaki jest zgodne z prawidłowym wzorcem ewolucji, a smutny los naiwnego dodo już nie?

Ewolucja to jednak nie dziesiątki lat.

@Krzysztof Wójtowicz w sobota, 26.12.2020, 12:17. A te nowe szczepy wirusów to dzieło szalonych naukowców, czy wyłażą one spod ziemi, gdzie dojrzewały przez miliony lat, czyniąc zadość naiwnym wyobrażeniom o tym, czym jest i jak działa ewolucja? Tomkod atlantycki w rzece Hudson w ciągu kilkudziesięciu lat uodpornił się genetycznie na polichlorowane bifenyle, jakimi przez 30 lat zasilała wody fabryka General Electric, a w świecie bezkręgowców szybka adaptacja jest bez mała normą. Oczywiście często lub nawet najczęściej nie udaje się uniknąć ewolucyjnej gilotyny i odmiany oraz gatunki wypadają z ekosystemu powodując kaskadę troficzną, a tym samym zmuszając kolejne organizmy do walki o przetrwanie w nowych warunkach i tak w koło Macieju. Kilkadziesiąt lat to może być dla ekosystemu nic nie znacząca chwila albo cała epoka. Jeśli racje mając ci uczeni, którzy wyginięcie dinozaurów przypisują nie owłosionym szkodnikom lecz upadkowi gigantycznego meteorytu, to nawet ekosystem globalny może ulec radykalnemu przeobrażeniu niemal w jednej chwili. Zresztą mój poprzedni wpis nie dotyczył tego, jak szybko działa ewolucja, tylko zasadności pojęcia ewolucji "prawidłowej", to jest bez udziału czynników antropogenicznych. Powiedziałbym, ze to implikuje zupełnie nienaukową, platońska ideę "świata doskonałego", jakim miałby być świat tuż przed pojawieniem się człowieka. Zwykle jest to tylko pewna metafora, ale idee tego rodzaju mają potencjał przyciągania niebezpiecznych szaleńców, którzy biorą je dosłownie i gotowi są ruszyć do Bóg raczy wiedzieć jakiej akcji.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]