Reklama

Dziedzictwo dinozaurów

Dziedzictwo dinozaurów

19.04.2019
Czyta się kilka minut
Barwne pióra, niewielkie rozmiary, inteligentne zachowania i... kontakty z człowiekiem. Zwykle nie to przychodzi nam do głowy, gdy myślimy o dinozaurach. A powinno.
ARCHAEOPTERYX. Nazwa tego gatunku teropoda oznacza z greki „starożytne pióro”. / ENCYCLOPAEDIA BRITANNICA / UIG / GETTY IMAGES
O

Określenie „dinozaury” ma w sobie coś z popkulturowej, zadziornej wersji nauki. Wiemy doskonale, że naukowcy mają ściśle usystematyzowany protokół nazywania organizmów żywych. Stąd tak wiele dziwacznych, trudnych do zapamiętania nazw gatunków i grupujących je wyższych jednostek taksonomicznych. Od czasu do czasu zdarza się jednak, że ktoś – świadomie lub nie – tworzy nazwę tak chwytliwą, że na zawsze wrasta ona w świadomość ludzi, przecieka do popkultury, mediów i potocznego języka. Kiedy wielki brytyjski anatom i paleontolog Richard Owen w połowie XIX w. wymyślił swoje „dinozaury”, nie spodziewał się popularności, jaką ten termin wywoła. Dla niego złożenie greckich słów deinos (straszliwy, potężny) i sauros (jaszczur, gad) było sposobem na wyrażenie gigantyczności odnajdywanych w zapisie kopalnym zwierząt. Owen nigdy nie miał zamiaru nadawać im żadnych wyjątkowo...

16890

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Co ja czytam - 65 milionów lat albo i więcej? Naprawdę dziwne... To zwierzątka nie powstały 5. dnia tygodnia przed paroma tysiącami lat, od razu takie jakie są, razem z tymi kośćmi z wykopalisk, stworzonymi po to, żeby wypróbować siłę naszej wiary? Nic już pewnego nie ma, na czym można byłoby się oprzeć... A tak poważnie - miło przeczytać przejrzysty, ale nie łopatologiczny artykuł na tematy nie-baśniowe.

Pan chyba nie jest na bieżąco z najnowszymi trendami w kwestii obiektywnej prawdy katolicyzmu. Od kilku dziesiątków lat prawda ta wygląda tak, że biblijny opis stworzenia ma charakter metaforyczny, i to ci, co traktują go dosłownie, dopuszczają się błędnych heretyckich interpretacji. Teologiczne gremia watykańskie, które już nie potrafią wiarygodnie zaprzeczać ewolucji, dwoją się i troją, aby wykazać, że zawsze było miejsce na ewolucjonizm w ramach większego odeń (a jakże) objawienia bożego. Oczywiście zarówno dawniej, jak i dziś, kościół katolicki przedstawia zawsze w sprawie stworzenia obiektywną prawdę. Tak, jak ewangeliczna historia Jezusa może być w większości zmyślona, a jednocześnie przekazywać obiektywną prawdę - tak też kościół może przedstawiać obiektywną zafałszowaną prawdę o własnej historii.

-zostało zagarnięte przez kamienujące je homidy z rodziny kopaczowatych...

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]