Reklama

Solidarność w promocji

Solidarność w promocji

08.09.2009
Czyta się kilka minut
Europejskie Centrum Solidarności chce tworzyć przestrzeń spotkania ponad podziałami, z dala od politycznych przepychanek. Chodzi przecież o wartość nadrzędną - Solidarność, która pod wieloma względami staje się zużyta i sponiewierana w polskiej świadomości.
T

To tak jak ze słowem "miłość", które bywa nadużywane - mówi Maciej Zięba OP, dyrektor Centrum. - Nie znaczy to, że należy je odrzucać, przeciwnie, trzeba nadawać mu konkretne znaczenie, przywracać właściwe brzmienie, żeby nie miało barwy tylko rytualnej czy dydaktycznej, ale zmieniało polską rzeczywistość.

Historia powstania Centrum sięga końca lat 90. Paweł Adamowicz, ówczesny przewodniczący Rady Miasta Gdańska, dziś jego prezydent, naszkicował projekt powołania instytucji, która upamiętniałaby idee Solidarności. Rok później powstała Fundacja Centrum Solidarności, którą wsparli m.in. Lech Wałęsa, abp Tadeusz Gocłowski i Region Gdański oraz Komisja Międzyzakładowa NSZZ "Solidarność". Dzięki pomocy finansowej ministra kultury Kazimierza Ujazdowskiego w 20. rocznicę zakończenia strajku sierpniowego otwarto wystawę "Drogi do Wolności", przywołującą wydarzenia z lat 1956-89. 31 sierpnia 2005 r. Lech Wałęsa, Paweł Adamowicz oraz 25 premierów i prezydentów państw europejskich podpisało akt erekcyjny pod budowę ECS. Dwa lata później rozstrzygnięto konkurs architektoniczny na jego siedzibę.

Koncepcja pozostawała jednak mglista. Pierwotny zamysł ograniczał się do projektu ekspozycji na temat Solidarności i wydarzeń Sierpnia ’80, archiwum, biblioteki, sal konferencyjnych. Mnożono scenariusze wystaw i zjazdów. Brakowało silnej ręki, toczyły się spory o kierownictwo.

- Jedni byli zbyt "platformiaści", drudzy "pisowscy", a jeszcze inni "lewicowi" lub "prawicowi". Po z górą dwóch latach moją kandydaturę wymyślił prezydent Adamowicz i okazało się, że nagle wszyscy się zgadzają i nie ma kontrowersji - mówi o. Zięba.

Mimo to długo się wahał: jak twierdzi, stery takiego przedsięwzięcia powinna trzymać osoba świecka: - Przeważyła obawa, że Centrum może nie powstać, że zwycięży indolencja, że przez kolejne lata coś szalenie ważnego, co jest wielkim i pięknym świadectwem polskiej historii oraz duchowości, zostanie odłożone, że będziemy się znowu wadzić, kombinować.

Zięba, od lat 70. związany z opozycją demokratyczną, w latach 80. doradca NSZZ "Solidarność" i dziennikarz "Tygodnika Solidarność", zaraża energią i pomysłami: od festiwalu filmowo-muzycznego "All about freedom", konkursów na scenariusze, festyny, po koncerty, jak występ ­Ennio Morricone w Gdańsku. Z okazji 25. rocznicy przyznania Lechowi Wałęsie Pokojowej Nagrody Nobla ruszył międzynarodowy projekt edukacyjny "Ekspres Solidarności": podróżujący jednym pociągiem młodzi różnych wyznań, ras i przekonań, których interesują kwestie polityki czy praw człowieka, chłoną historię pokojowego zrywu o wolność.

O. Zięba śmieje się, bo czasem jego osoba, zakonnika, który z pasją opowiada o Solidarności, wywołuje różne reakcje wśród np. młodzieży z Europy odwiedzającej Centrum. - Ale kiedy widzą, w jaki sposób ECS funkcjonuje, widzą świetny zespół, który udało się nam stworzyć, to przestaje to dziwić. Krótką syntezę mojej obecności tutaj dał Zbyszek Bugaj: to, że ksiądz - źle; że Zięba - dobrze. Istotą Solidarności jest budowanie jedności z pełnym poszanowaniem różnorodności - mówi dyrektor ECS. - Kiedy opowiadamy o Solidarności w świecie, to nie tylko w kontekście polskiego zrywu z lat 80. Promujemy przede wszystkim szacunek do różnych opinii i poglądów.

Za największe osiągnięcie Zięba uważa "Ekspres Solidarności". Setki młodych z 50 krajów świata dotyka historii XX w., od ciemności Auschwitz po zwycięstwo w Stoczni Gdańskiej. Drugi sukces to wystawa ECS w Bundestagu i odsłonięcie tam tablicy z informacją, że mur berliński nie runąłby, gdyby nie Polska.

Zięba promuje Solidarność również w europejskim Kościele. Włączył ECS do planowanych w październiku gdańskich I Katolickich Dni Społecznych w Europie, na które przyjedzie kilkuset duchownych Konferencji Episkopatów Europejskich COMECE. - Nasz rozmach ogranicza jedynie bardzo rozbudowana biurokracja, która nas zniewala, i niepewność przyszłości. Nasz budżet w tym roku zmienił się już czterokrotnie, o przyszłorocznym nic jeszcze nie wiemy - konkluduje dominikanin.

Lekko pochylona prosta elewacja nad taflą wody przypomina statek i suche doki. W towarzystwie budynku słynne trzy krzyże, obok Brama nr 2, z której przemawiał Lech Wałęsa. Niestety to wciąż szkic: nie wiadomo, kiedy ruszy budowa siedziby Centrum. Na razie 50-osobowy zespół gnieździ się na piętrze budynku byłej Dyrekcji Stoczni Gdańskiej. I, oczywiście, w internecie, gdzie codziennie za sprawą wirtualnego pędzla i czerwonej farby przybywa solidarnościowych haseł: "Nie ma wolności bez Solidarności", "Solidarność to nigdy jeden przeciw drugiemu".

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]