Reklama

Słowa łagodnego potępienia

Słowa łagodnego potępienia

30.05.2022
Czyta się kilka minut
W

Wbrew pierwszym doniesieniom Sobór Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego – Patriarchatu Moskiewskiego (UKP PM) nie ogłosił definitywnego zerwania z Moskwą. Potępił wprawdzie wojnę i podkreślił, że nie zgadza się ze stanowiskiem patriarchy moskiewskiego Cyryla, ale od tego droga do oderwania jest daleka – uważają eksperci. Komunikat podkreśla wprawdzie autonomię ­Kościoła, ale nie jest to deklaracja niezależności. Nie potępiono też postępowania Cyryla, otwarcie wspierającego Putina i jego wojnę.

„Samodzielność w zarządzaniu UKP PM ogłoszono już w 1990 r. i de facto pozostaje on nadal związany z Moskwą – komentował zwierzchnik niezależnego Prawosławnego Kościoła Ukrainy (PKU) metropolita Epifaniusz. – A w sprawie agresji rosyjskiej wypowiedzi Soboru są łagodne i okrągłe”. Zauważył też, że UKP PM nie wznowił stosunków z patriarchą Konstantynopola Bartłomiejem (zerwała je Moskwa). Epifaniusz ucieszył się jednak z otwarcia hierarchów UKP PM na rozmowy o jedności ukraińskiego prawosławia.

Tymczasem Bartłomiej, honorowy zwierzchnik światowego prawosławia, zaapelował do Cyryla o potępienie wojny, nawet jeśli miałby to przypłacić utratą urzędu i więzieniem. Cyryl, zwolennik ideologii „russkiego miru”, zdaje się jednak pewny słuszności obranej drogi. ©℗

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz działu „Wiara”, zajmujący się również tematami historycznymi oraz dotyczącymi zdrowia. Z  „Tygodnikiem Powszechnym” związany od 2007 roku. Studiował historię na Uniwersytecie...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]