Reklama

Kabaret Rosja. Czy Rosjanie czują się odpowiedzialni za wojnę w Ukrainie

Kabaret Rosja. Czy Rosjanie czują się odpowiedzialni za wojnę w Ukrainie

w cyklu ROSYJSKA RULETKA
09.06.2022
Czyta się kilka minut
Rekordy popularności w Moskwie bije spektakl „Kabaret”. Czy w opowieści o narodzinach niemieckiego faszyzmu sprzed prawie stu laty Rosjanie rozpoznają swoje lustrzane odbicie?
Przygotowania do parady zwycięstwa w Moskwie, maj 2022 r. Fot. AA/ABACA/Abaca/East News
W

W sondażu Centrum Lewady na temat sytuacji w Ukrainie pojawiło się ciekawe pytanie: „Czy tacy ludzie jak Pan/Pani ponoszą moralną odpowiedzialność za śmierć cywilów i zniszczenia w Ukrainie?”. W kwietniu 65 procent pytanych odpowiedziało: „Zdecydowanie NIE”, w maju takiej odpowiedzi udzieliło 58 procent. Czy ten spadek (niewielki, ale jednak spadek) to już zwiastun szerszej refleksji nad tym, co Putin rozpętał?

Rosyjskie społeczeństwo wysyła i otrzymuje sprzeczne sygnały. Kremlowska propaganda trwa w swoich okopach, przynosząc codziennie porcję zaklęć o konieczności wyzwolenia Donbasu spod władzy „nazioli z Kijowa”, nie zważając na to, że w tym przekazie coraz mniej się klei. Sondaż Lewady potwierdza spadek zaufania widzów do telewizyjnych obrazków.

„Operacja specjalna” trwa już ponad sto dni. Po trzech dniach miało być już na Chreszczatyku posprzątane po rosyjskiej defiladzie zwycięstwa, a tymczasem armia rosyjska szarpie się na kilku odcinkach frontu. Na niektórych odnosi wyraźne sukcesy, na innych – niekoniecznie, choć przewaga militarna Rosji nad Ukrainą jest ogromna (jak pisze „The Independent”, Rosjanie mają nad Ukraińcami przewagę 20 do 1 w artylerii i 40 do 1 w amunicji; w obliczu tych danych dostarczenie Ukrainie broni pozostaje dla Zachodu kwestią najbardziej palącą).


Czytaj także: Kreml od początku gra na zmiękczenie sankcji, rozwodnienie reakcji Zachodu oraz skompromitowanie Ukrainy i jej sojuszników. 


 

Po ponad stu dniach do głów wkrada się rutyna. Również do rosyjskich głów. Jak pisze w eseju „Kabaret Rosja” politolog Andriej Kolesnikow, na moskiewskich targach książki nastąpił zauważalny wzrost zainteresowania książkami fantasy, fantastyką i romansami, co znamionuje chęć ucieczki od rzeczywistości. „Każdy adaptuje się jak może – pisze Kolesnikow. – Ta część społeczeństwa, którą umownie można by nazwać postępową, w kawiarni, gdzie ceny wzrosły dwukrotnie, prowadzi rozmowy nie o duchowości, a udziela sobie praktycznych rad: jak obejść blokadę niezależnych stron internetowych albo jak założyć rachunek w zagranicznym banku, aby móc opłacać zakupy i usługi, których z rosyjskich kont obsłużyć się już nie da. I teraz cała ta postępowa Moskwa pcha się na nowy spektakl reżysera Jewgienija Pisariewa – muzyczny dramat »Kabaret« w modnym Teatrze Narodów. Tak, chodzi o to samo, co znamy z filmu Boba Fosse’a: to rzecz o Niemczech, pogrążających się (...) w nazizmie. Aluzje są czytelne. (...) »Niemcy«, o których mówi ze sceny Konferansjer, to nie Niemcy 1931, a Rosja 2022”.

Od początku wojny w Ukrainie patriarcha Moskwy i całej Rusi Cyryl błogosławi rosyjską armię, w cotygodniowych homiliach zagrzewa do boju putinowskie hufce i jednocześnie zapewnia, że modli się o pokój. Ofiarami zbrodni najeźdźców są wyznawcy prawosławia – również ci należący do Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego (UCP PM). Duchowni i hierarchowie tej Cerkwi próbują wypracować modus operandi wobec tragicznych wydarzeń. Według sondaży 63 procent respondentów popiera ideę zerwania UCP PM z Patriarchatem Moskiewskim.

Sobór UCP PM 27 maja wniósł do swego statutu zmiany, podkreślające samodzielność od Patriarchatu Moskiewskiego. Metropolita Klemens w rozmowie z rosyjskimi mediami zapewniał, że to nie oznacza zerwania stosunków z Rosyjską Cerkwią Prawosławną, a status niezależnej i samodzielnej Ukraińska Cerkiew Prawosławna Patriarchatu Moskiewskiego ma już od trzydziestu lat. „Po prostu sobór jeszcze raz to podkreślił”. Znawca rosyjskiego prawosławia Nikołaj Mitrochin określił przyjęte postanowienia jako „de facto, choć nie de iure” oddzielenie się UCP PM od rosyjskiego zwierzchnictwa.

Z drugiej strony sformułowania komunikatu końcowego były ostrożne. Bo choć duchowni uczestniczący w soborze wyrazili niezgodę wobec stanowiska Cyryla w sprawie konfliktu w Ukrainie, to nie potępili go ani nie wykreślili jego imienia z listy tych, za których się modlą. Hierarchowie UCP PM zdają się grać na przeczekanie, nie podejmować decyzji, które oznaczałyby ostateczne zerwanie z Moskwą.


ALENA GROM, ukraińska fotodokumentalistka: Doświadczenie pokazuje mi, że wojna nie może zabić w ludziach miłości i dobroci. To chcę pokazywać w moich zdjęciach: afirmację życia.


 

Świeccy komentatorzy stwierdzili, że takie postępowanie doprowadzi do całkowitego załamania wpływów tej Cerkwi w Ukrainie. Zwłaszcza że rośnie znaczenie i wpływ autokefalicznej Prawosławnej Cerkwi Ukrainy, która jednoznacznie potępia inwazję Rosji, zbrodnie dokonywane przez Rosjan na Ukraińcach i błogosławi obrońcom ojczyzny. Do jakich zmian w konstrukcji światowego prawosławia doprowadzą obecne ruchy górotwórcze w Rosji i Ukrainie? To bardzo ciekawy proces, któremu warto się przyglądać.

Od rosyjskich ostrzałów giną nie tylko ludzie. W samym obwodzie donieckim Rosjanie zniszczyli 43 świątynie, zresztą także te należące do UCP PM. Najeźdźcy nie oszczędzili nawet jednego z najświętszych sanktuariów prawosławia: 5 czerwca spłonęła Pustelnia Wszystkich Świętych Ławry Świętogórskiej. Część mnichów zginęła, inni zostali ranni.

Niemal niezauważona przeszła ważna zmiana kadrowa w wyższej hierarchii Patriarchatu Moskiewskiego. Odszedł ze stanowiska metropolita Hilarion, „minister spraw zagranicznych”. Dobrze się zapowiadał, mówiło się nawet, że będzie następcą Cyryla. Miał doświadczenie pracy za granicą, znał się na zachodniej muzyce, sam komponował. Aż tu nagle dymisja.

Jak napisał politolog Iwan Prieobrażenski na Telegramie, Hilarion „w ostatnim czasie wystąpił jako radykał, a nie dyplomata. Przyczynił się do pogorszenia i tak kiepskich stosunków z patriarchą Konstantynopola, potem obraził UCP PM za ogłoszenie samodzielności od Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej. Z drugiej strony chodzą słuchy, że to właśnie Hilarion pomógł za pośrednictwem władz Węgier wykluczyć patriarchę Cyryla z szóstego pakietu sankcji UE. W świetle tych plotek nie wydaje się przypadkiem, że Hilarion ma zostać głową eparchii budapeszteńsko-węgierskiej, metropolitą Budapesztu i Węgier. Człowiek Kremla i Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej w UE przy węgierskim premierze Viktorze Orbanie, realny ambasador Rosji”.


Czytaj także: Czy Zachód pójdzie na kompromis z Putinem


 

Tymczasem 7 czerwca synod Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej dokonał aneksji Krymu – przejął krymskie eparchie Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej. Zostały one podporządkowane bezpośrednio patriarsze Moskwy i całej Rusi Cyrylowi. Aneksja cerkiewna zrównała się z aneksją świecką.

Wrócę jeszcze na koniec do teatru. W spektaklu „Kabaret” przywołano stary dowcip: „W bunkrze siedzą Hitler, Goering i Goebbels. Pytanie: jeżeli w bunkier trafi bomba, kto się uratuje? Odpowiedź: Niemcy”. Otwiera się duże pole do interpretacji, nieprawdaż?

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

W latach 1992-2019 związana z Ośrodkiem Studiów Wschodnich, specjalizuje się w tematyce rosyjskiej, publicystka, tłumaczka, blogerka („17 mgnień Rosji”). Od 1999 r. stale współpracuje z „...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]