Rozum, furia i wiara

Będziemy mieć w Polsce do czynienia z erozją wartości chrześcijańskich. I to nie za sprawą neomarksistów i relatywistycznie nastawionych genderystów, lecz z walnym udziałem polskiego Kościoła...

Reklama

Rozum, furia i wiara

Rozum, furia i wiara

30.07.2019
Czyta się kilka minut
Będziemy mieć w Polsce do czynienia z erozją wartości chrześcijańskich. I to nie za sprawą neomarksistów i relatywistycznie nastawionych genderystów, lecz z walnym udziałem polskiego Kościoła katolickiego.
WIESŁAW ROSOCHA
T

Tłum młodych ludzi w czarnych koszulkach z napisem „Jagiellonia”. Za chwilę zaczną skandować „Nie przejdziecie! Białystok wolny od pedałów!”. To nie jacyś „oni”, którzy pojawili się znikąd. To my, Polacy, którzy wstaliśmy z kolan.

Młodzian z twarzą zasłoniętą kominiarką bierze rozpęd i kopie leżącego młodego człowieka. Nie należy do jakichś kosmicznych „onych”, którzy dokonali inwazji na Ziemię. To też my, ukazujący twarz prawdziwego chrześcijaństwa pogańskiej Europie, która patrzy na to w niemym podziwie. I ten pan w białym podkoszulku z napisem „Stop zboczeńcom”, który być może nie uderzy nikogo, ale chętnie dołączy do tłumu wrzeszczącego hasła pełne pogardy, on też nie przyjechał z antypodów. On również należy do owego „my”, które z okrzykiem „wypierdalać!” ruszy, by rechrystianizować Europę.

Jest także młokos z twarzą schowaną za grubym szalikiem, który sięgnie po...

16996

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

... i Naczelnym Komentatorze eddiepolo :D

Ma Pan rację. Bardzo przepraszam inwentarz gospodarski za zrównanie go z białostockimi troglodytami.

...a aparat dzisiejszej władzy i hierarchia kościoła katolickiego, cyniczni łgarze, bezczelni złodzieje, chciwi i aroganccy barbarzyńcy

.

Z integrystą katolickim nie należy "gadać", ale marginalizować go w przestrzeni publicznej

„Jeśli fakty przeczą teorii to tym gorszej dla faktów”. Hegel

Kwestia wolności w demokratycznym państwie polega na wolności wypowiedzi i działania oraz na innych wolnościach obywatelskich i one w żadnej mierze nie wykluczają "sprzeciwiania się grzechowi" - tzn. to są rzeczy równoległe. Wolność słowa nie wyklucza sprzeciwu wobec tego z czym się nie zgadzamy, ale właśnie sprzeciw jest podstawą w demokracji. Demokracja to nie sposób wybierania władzy, ale jedyny moralny, etyczny system polityczny, który zakłada indywidualność jednostki. Demokracja to przede wszystkim ideologia, która głosi: "wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiej osoby".

a może to b i s k u p i a zaraza? abp Jędraszewski niechcący przyznał rację profesorowi

Oj w tych czynach wiekopomnych i heroicznych nie doszukiwałbym się szczytnych idei, raczej zwykłego chuligaństwa, szukania upustu dla buzującej energii. Jednak coby nie powiedzieć chuligan nie brzmi zbyt dobrze, nawet dla raczkującego bandziora, w sumie dobrze, że mamy światłych i moralnych, którzy nadają sens marginesowi, to może mieć nawet działanie terapeutyczne. Czym jest obrona wie u nas każde dziecko, a kibic nawet średnio zaangażowany wie, że najlepiej się bronić atakując. Tutaj nie ma co dorabiać do tego jakiejś wysublimowanej ideologii rozumienia rzeczywistości, kto ją dziś rozumie, niech pierwszy kamieniem rzuci. Żyjemy w świecie haseł, skrótów myślowych, podprogowych manipulacji emocjami, kogo dziś stać na refleksję, szczególnie osobistą. Gdy się człowiek oczyta Szekspirów, częstym skutkiem ubocznym jest idealizowanie, niestety rzeczywistość jest odporna na wzniosłe myśli. Równość, wolność i braterstwo! Oto ideały Rewolucji Francuskiej, o gilotynie przy okazji jakoś głupio wspominać. Jeśli ktoś liczy na chwilę zadumy szarego człowieka, niech go spyta, czym są owe wartości chrześcijańskie, niech własnymi słowami opisze jak one kształtują jego szarą codzienność. Czy te głoszone przez biskupów mają jakiekolwiek przełożenie na jego własny świat. Swoją drogą zbytnie czepianie się biskupów, też nie jest najlepszym sposobem na skłonienie nas do samodzielnego myślenia. Wszak oni reprezentują instytucję o jasno sprecyzowanych pryncypiach, głoszą Słowo Boże tak jak je pojmują, tak jak ich ukształtowano. Większość z nich powinna odpoczywać na zasłużonej , niezasłużonej emeryturze, popijać drinki z parasolką, głównie dla dobra Kościoła. Większość z nich reprezentuje religijność ludową, zabobonną, przaśną, nie mają pojęcia co w trawie piszczy, dawno utracili kontakt z rzeczywistością. To dygnitarze przerażeni wizją utraty majestatu. Coraz częściej zdarza im się, że ktoś nieopatrznie zwraca się do nich per pan, a nie wasza ekscelencjo, eminencjo… . Nie dostrzegam symptomów, byśmy jako naród błądzili po manowcach. Jutro wolna sobota, z samego rana, jeśli pogoda pozwoli ruszymy kosić trawniki przy domach, pielić rabatki, doglądać własnego dobytku, rolnicy walczą ze żniwami, nawet w niedzielę ryk kombajnów nie ustaje aby chleba naszego powszedniego nie zabrakło. Jest normalnie, nawet w Białymstoku.

a potem było za późno - PiS hoduje bandyterkę nie na sianokosy ani na pielgrzymki

Doczekamy się w końcu od TP potępienia antychrzscijańskich zachowań LGBT? Czy nie ma na co liczyć?

Mógłby Pan/Pani coś bliżej napisać o tych antychrześcijańskich zachowaniach LGBT? Może TP mógłby wówczas zareagować tak, jak reaguje na antychrześcijańskie zachowania niektórych duchownych uprawiających pedofilię i nawołujących do nienawiści, czy takież postępki władzy gwałcącej prawo i dzielącej obywateli na lepszych i gorszych. Osoby homoseksualne nikogo nie krzywdzą, wręcz przeciwnie - to oni sa krzywdzeni przez troglodytów, którym na równi z odmienna orientacja seksualną przeszkadza odmienny kolor skóry, obcy jezyk i zwyczaje.

Panie Robercie, dotknął Pan meritum sprawy. Ci ludzie MAJĄ PRAWO żyć i myśleć jak im się podoba i nikomu nie powinno być nic do tego. Póki nie naruszają prawa i tzw. dobrych obyczajów, nie są wobec nikogo nienawistni i agresywni, jak ich przesladowcy. O legalizacje swoich związków walczą nie dlatego, ze chcą się poczuc jak heteroseksualni, ale z powodów praktycznych: chcą mieć możliwość dziedziczenia i inne prerogatywy, jakie posiadają małżeństwa heteroseksualne. Niektórzy sa religijni i ci maja problem. Ale to już nie nasza sprawa.

negatywnego humanizmu. Pozytywny humanizm chce być bliżej człowieka, negatywny chce, by człowiek był bliżej siebie niż Boga (paradoks i czysta, nawet nie wirtualna konstrukcja filozoficzna. To co Pani uważa za słuszne, pasuje do tego drugiego. Pani jako osoba wierząca powinna stawiać pierwszeństwo prawom i woli Boga, a nie ludzi, zwłaszcza pewnej grupy. Dla polityczno-społecznego ładu i porządku tak, ale czy Bóg oczekuje porządku czy wierności? Rzecz jasna, że zaraz ktoś gorliwie podskoczy i zapyta, skąd wiadomo czego chce Bóg i jakim prawem nam to sądzić, ale to już przerabiał sam pan Jezus

Miałby Pan i inni rzecznicy posłuszeństwa "woli Boga" rację, gdybyśmy znali ową "wolę". Tyle ze jej nie znamy. "Świete Ksiegi" raczej nie są wiele pod tym względem warte biorac pod uwagę czas ich powstania. Co nie znaczy, ze nie można na ich podstawie sformułować generalnego etosu, zgodnie z którym człowiek ma postępować. Nawet Kościół przyznaje, ze sa to przede wszystkim wskazania z Kazania na Górze, a zwłaszcza przykazanie o miłości bliźniego. Kazanie Eminencji Jedraszewskiego raczej stoi w sprzeczności do niego.

żeby była Jego Wola, skoro Pani nie wie, o co się modli? Jeśli nie chcemy znać woli Boga, to i on nam się rewanżuje nie chcąc znać naszej, che... che… Dlatego może nam na końcu powiedzieć: Sorry, Ja Cię nie znam... Jeszcze jedno. Skoro Pani nie zna woli Boga (po co się wypowiadać w imieniu wszystkich, ja np. mówię w swoim imieniu, co wiem, a czego nie), to czemu ma Pani jakiekolwiek stanowisko? A, bo Pani ma swoją wolę, tak? To Pani wola ustala dobro i zło, bo Pan Bóg nam tego nie ustala i nie mówi? Jeśli tak, to choć jest Pani emocjonalną istotą, to uważam, że Pani relacja z Panem Bogiem podobna jest do relacji poganina z jego kamiennym czy drewnianym bożkiem. Tu się nie widzi ani nie czuje przepływu duchowej rzeczywistości...

Ma Pan rację. Moja relacja z Bogiem jest bardzo podobna do relacji z Bogiem przedstawicieli innych religii i nie jest ani lepsza, ani gorsza. Czas to wreszcie przyjąć do wiadomości. Bóg zaś jest jeden, a jaki On jest i czego od nas chce, zastanawiali się już z różnym skutkiem wielcy filozofowie. Chrzescijane mają odpowiedź: źródłem wiedzy o tych sprawach jest Pismo Świete. Ponieważ mam bardzo poważny stosunek do religii, nie mogę całkowicie polegać na tym źródle, ponieważ jest dziełem ludzkim i przedstawia Boga jako okrutnika igrającego z ludźmi i wymagającego bezwzględnego i bezkrytycznego posłuszeństwa. Nie uważa Pan, ze byłoby to nieco krzywdzące dla Niego? Do odpowiedzi na pytanie: czego zyczy sobie Bóg? zbliżają nas Ewangelie i bardzo podobny w nich przekaz nauki Chrystusa, której naczelnym wskazaniem jest tzw. miłość bliźniego. I żadne meandry myślowe nie zmienią tego faktu.

Kolejny dobrze poinformowany wypowiadający się w imieniu Boga. Dobre.

Katolik ma obowiązek wierzyć, że Magisterium Kościoła Katolickiego jest pod natchnieniem Ducha Świętego, a sakramenty są widzialnymi znakami niewidzialnej, realnej Bożej Łaski, a jak nie wierzy to ma chociaż obowiązek starać się formować swój rozum i swoją wiarę, podporządkowywać je w taką stronę. Stąd się potem biorą Ci co "wiedzą co chciał Pan Bóg", "wiedzą co Bóg miał na myśli" itd. Gdyby było inaczej musiałby przestać być katolikiem, nie musi od razu być ateistą, może być panenteistą, teistą, chrześcijaninem niekatolikiem, ale nie katolikiem.

z całym szacunkiem ale jeśli Pan nie ironizuje to kwestia ta brzmi pokracznie - abstrahując oczywiście od faktu, że tak rzecz przedstawiają nie tylko biskupi z plebanami, ale i większość trzody pojmuje

Kto to powiedział, koteczku? Wydaje mi się, że masz sposób rozumowania właściwy dla islamu, którym na co dzień pewnie gardzisz.

Jestem tylko kotem katolika, więc lubię drapnąć i prychnąć na mojego katolickiego, lecz niezbyt rozgarniętego pana, che, che… Czytał Pan "Kota rabina"? ;)

ale jako stary czytelnik Tygodnika pamiętam taką odzywkę Kisiela. A Waść, próbując mnie personalnie zdezawuować, uciekasz od problemu i od Tego, kto powiedział te słowa, że drogą Kościoła jest człowiek. Człowiek wolny w tej wolności, którą mu Bóg dał i dokonujący wolnego wyboru. Autorowi tych słów wybudowano tysiące pomników, ale słowa jakoś przeszły mimo uszu, Twoich chyba także.

Homo otrzymali swój "dar" od Pana Boga bez żadnej swojej winy czy zasługi. Tak jak Pan otrzymał swój dar, też bez żadnej swojej zasługi. Homo nie proszą hetero o zezwolenie na uprawianie przez siebie seksu, w sposób jaki potrafią i chcą to robić. Dlaczego więc hetero daje sobie prawo do prześladowania ich za tę bardzo intymną sferę ich życia. Homo jeśli chcą to robić, to robią, robili i będą robić. I sami, tak jak każdy z nas będą się kiedyś z tego "daru" rozliczać przed Panem Bogiem. Myślę, że Pan Bóg będzie dla nich miłosierny z racji owego przymusu. A nie pomyślał Pan kiedy, że oni zostali dani także nam, tym hetero, jako dar pozwalający nam doskonalić się w miłości prowadzącej nas do zbawienia? Nie nienawiści wobec nich, ale właśnie tej trudnej miłości wobec tych, z którymi "nam nie po drodze"? Cóż to bowiem za zasługa miłować przyjaciół? Tak, ci ludzie nawołują do miłości, wolności, równości, godności, szacunku itd. To niewątpliwie są wartości bliskie nauce Pana Jezusa. Oczywiście, także wśród nich są różni dewianci i prowokatorzy występujący przeciw KK, ale nie można przecież za to potępiać i karać całej grupy LGBT.

Myślałem, że Pan Bóg nas zbudował według pewnego jego planu - kurcze, muszę zajrzeć raz jeszcze do katechizmu mojej wiary, może coś przeoczyłem, może poproszę o referencje. Pierwszy raz słyszę że jestem losowym hetero i jest to jak dar bez zasługi. Jak pomyślę, że Pan Bóg mógłby chcieć, żeby mój penis był darem dla jakiegoś faceta, to robi mi się troszku nieswojo. A Pani się modli dla siebie o dar mądrości?

Chce Pan w tak oczywistej sprawie, jak przypadkowość swojej orientacji seksualnej, koloru skóry, włosów, oczu etc., zasiegać opinii Katechizmu? Chyba Pan zdaje sobie sprawę, ze Katechizm jest dziełem ludzkim, ostatni wprawdzie jest dziełem tak wybitnego teologa jak Joseph Ratzinger, mimo to przestrzegałabym przed wyłączaniem swego rozumu i krytycyzmu przy lekturze tekstów będących dziełem tylko człowieka:))) Co zas do daru mądrości - bierze się ona z uwarunkowań genetycznych i pracy intelektualnej nad samym sobą. Jestem pewna, ze Bóg jedynie wspiera wysiłki w tym kierunku. No, chyba ze podobało mu się naznaczyć kogoś nieuleczalną niepełnosprawnoscią mózgową...

o ciekawej teorii na temat hetero oczekiwałem źródeł. Dar mądrości pochodzi wyłącznie od Boga, zaś otrzymanie zależy wyłącznie od postawy duchowej człowieka. To o czym Pani pisze, to dar mędrkowania :) Pani poglądy na temat Biblii nie są katolickie, ani nawet religijne, bo nie ma takiego wyznania które by się tak odnosiło do Pisma Świętego. Z perspektywy Pani myślenia nie powinno to mieć znaczenia, ale z warto mieć to na uwadze, gdy się należy do Kościoła katolickiego. Szczerze to mam już serdecznie dosyć tego polskiego katolickiego pchlego targu, w którym bierzemy co chcemy i oddajemy co chcemy. Ludzi głęboko wierzących, a więc przyjmujących cały inwentarz i idących z nim w stronę Boga jest mało, choć to mnie nie dziwi. Chrystus powiedział że jest bramą ciasną, przez którą wchodzi mało. Miłość rani w przejściu. Nic dziwnego ,że tyle jęków i narzekań w Kościele, zwłaszcza gdy chodzi o szóste przykazanie. A rozmowa z krytycznymi jest jałowa, ich punkt widzenia jest kalejdoskopowy i nie ma w nim żadnej stałości. Sądzę, że poza Kościołem mogę spotkać bardziej katolickie osoby od Pani. Niech sobie Pani przypomni słowa Jezusa o miłości do bliźniego - kiedy mówi że miłość ograniczona do przyjaciół to nic chwalebnego. To surowa prawda. Jeszcze Pani ją wytrzymuje, czy już i to sobie kładzie na karb archaiczności "Ksiąg"? Na pewno ma Pani w życiu kilku "dupków i łachudrów", prawda?

"miłość ograniczona do przyjaciół to nic chwalebnego." - Panie Robercie, czy naprawdę Pan nie widzi, ze przegrywa Pan w sprawie osób homoseksualnych w każdym momencie z Pismem Świetym i Chrystusem? Oto do czego prowadzi brak krytycyzmu i bezrefleksyjne podążanie za litera Pisma, a nie za jego duchem... A ja chodzę do katolickiego kościoła, ponieważ jest mi do niego najbliżej. I w sensie przestrzeni, i tradycji. Interesuje mnie natomiast kontakt z Bogiem, który jest Jeden dla wszystkich. I chrześcijan, i islamistów, i buddystów. Tak więc zarzut zbyt "letniego" katolicyzmu wobec mnie jest zarzutem bez sensu. Podobnie jak pański zarzut wobec Boga, ze obdziela "madroscią" jednych, a innych nie:))))) Teoretycznie każdy może starać się o mądrość. Ale musi się starac i być aktywnym - czytać, rozmawiać, dyskutować, myśleć samodzielnie, a nie klepać bzdury pod dyktando głupców i ludzi złych.

Nie taki przekaz miałem na myśli. Chodzi o to, że każdy może tę mądrość posiąść. Ale trzeba o nią prosić bezpośrednio Boga, bo jest ona tylko u niego, a nie w genach, intelektualnej pracy czy gdzie indziej. Wystarczy poznać historię Salomona, by to zrozumieć, ale nie wiem czy tą Panią zainspiruje, bo to historia z Biblii :) Nie, nie rozumiem, że "przegrywam". Musiałaby mi Pani to dogłębnie objaśnić.

OK, jeszcze raz. Przytoczył Pan nieznany mi, ale bardzo trafny fragment Pisma sw. stwierdzający, ze słaba to zasługa akceptować "przyjaciół", a wiec osoby nam bliskie. O wiele bardziej pożądane jest akceptować tych, do których mamy zastrzeżenia. Tak wiec jeśli chce Pan mieć zasługę u Najwyzszego, proszę nieco łaskawiej spojrzeć na homoseksualistów, których Pan nie akceptuje

gdy i Pan Bóg to zrobi. Jak na razie żadnej łaski wiary i życia w czystości w tym ludzie nie widać ani nie słychać, więc na żałosne ludzkie kizie-mizie parodiujące Bożą łaskę i miłosierdzie nie będę trawił czasu. Miłosierdzie Boga poznają ci, którzy się do niego nawracają, jak uczy przypowieść o synu marnotrawnym.

na nich patrzy? Więcej pokory i samokrytycyzmu!

otóż wiara jest patrzeniem oczami Boga, który w swej łasce udziela tego spojrzenia człowiekowi. Rzecz jasna spojrzenie to jest ograniczone naszą egoistyczną perspektywą i kondycją stworzenia. Chrystus o sobie jako drodze mówił, a wcześniej pięknie Izajasz przepowiadał go jako drogę przeczystą. Kościół uznaję za winnicę Chrystusa. Słowa Jana Pawła II sa tylko przenośnią zrodzoną zapewne z miłości do człowieczeństwa. Osobiście wolę czerpać z poezji Karola Wojtyły niż ze słów jego pontyfikatu, by poznawać Chrystusa w osobie tego "olbrzyma".

alesz Pani opowiada dyrdymały. Przecież "zarzut" pana Roberta jest słuszny. Z mądrością jest jak z miłosierdziem. Bóg daje ją komu chce i komu Mu się podoba. Patrz. Wj. 33,19 << [Pan] odpowiedział: Ja ukażę ci mój majestat i ogłoszę przed tobą imię Pana, gdyż Ja wyświadczam łaskę, komu chcę, i miłosierdzie, komu Mi się podoba.>>

Panie Szerszeniu Kochany...Chyba przy swojej inteligencji nie zamierza mnie Pan przekonywać, ze autor sprzed wielu tysięcy lat usłyszał na własne uszy podobna wypowiedź Jehowy:))) Taka miał człek wizję owego Jehowy i tak - bardzo pieknie zresztą i poetycko - to ujął, co nie znaczy, ze ja w XXI wieku mam ja traktować dosłownie. Zachwycam się Starym Testamentem wyłącznie jako zabytkiem literatury, niczym więcej. Co do Miłosierdzia - moze czegos nie wiem, ale chyba od czasów siostry Faustyny i św. Jana Pawła II Pan Bóg obdarza Miłosierdziem absolutnie wszystkich?:))) Jeśli tak - proszę zastanowić się, jaką wartość mają wskazania kościelne zmieniające się wprawdzie zbyt wolno, niemniej zmieniające się...

Twoja dobra znajoma, która ma z Tobą indywidualne relacje już od tylu lat "stara się i jest aktywna - czyta, rozmawia, dyskutuje, myśli samodzielnie, i nie klepie bzdur pod dyktando głupców" i wiem że Gdybyś tylko zechciał to mógłbyś ją obdarzyć mądrością, ale proszę Cię nie rób tego. Niech żyje w jej braku tak jak żyła dotąd. W rzeczy samej Jesteś dla niej tylko zabytkiem literatury.

Pańskie modlitwy z pewnoscia zostaną wysłuchane. W moim wieku raczej trudno zmądrzeć jeszcze bardziej i dobry Bóg o tym wie. W końcu on wymyślił starość. Podobnie jak homoseksualistów:)))

ale powiem pani tyle, nie cytując Księgi, która dla pani jest tylko zabytkiem, lecz przysłowie (mądrość narodów), że mądrość nie leży we własnych oczach, lecz w oczach tych, którzy mogą ją dostrzec.

Przyznam, ze w równym stopniu nie mam zaufania do własnych oczu, co i do cudzych:)))

Kłamczuszka, kłamczuszka..

jakże oni wiedzą dokładnie, czego Bóg chce! Prorocy?

póki co w charakterze błaznów i chamów

jakże trafna charakterystyka mojej osoby. Być jak błazeński i chamski prorok jest mym istnym marzeniem, choć oczywiście najtrudniejszym (niemożliwym) w osiągach pod względem proroczym, che, che...

ograniczyć żeby musiał wyświadczać miłosierdzie każdemu jak leci. Czyż nie?

Zdradzę Panu sekret: mam indywidualne relacje z Panem Bogiem. Nie wiem, czy jest i będzie wobec mnie miłosierny, ale wydaje mi się, ze na dziś jest (nie chce grzeszyć pychą:))) Czy jest miłosierny jeszcze dla kogoś? Nie wiem i prawde mówiąc nic mnie to nie obchodzi:)))

Ja nie napisałam darem, ja napisałam "darem". :) Podobno życie ludzkie jest darem Pana Boga, podobno nic nie dzieje się bez Jego wiedzy i przyczyny, tak? Miał Pan może jakiś wpływ na to gdzie i jaki się urodził? Bo ja nie miałam żadnego. :) O co ja się dla siebie modlę - to się modlę. Ale obiecuję pomodlić się o dar mądrości dla Pana. I rozumu może też. :)

chcąc dopasować się do Pani "daru". Mówi Pani, że Bóg zaplanował niektórym mężczyznom penisa, by ten dopasował się do drugiego penisa i żeby jeszcze doszło do poczęcia? Tak należy chyba w dalszej konsekwencji zrozumieć Pani naukę o budowie zaplanowanej przez Pana Boga dla homo. Żeby miała i anatomiczny i egzystencjalny sens. Losowy hetero do też wniosek, który narzuca Pani pogląd - widocznie nie przejmuje się Pani możliwością rozwinięcia Pani myślenia, zwłaszcza w kierunki np. logiki. Niech Pani szczerze się pomodli o dary dla mnie, a jeszcze coś skapnie Pani :) Na szczęście miałem wpływ na narodziny z Ducha, che, che… To się bardziej liczy niż te pierwsze narodziny - Chrystus o tym nas poucza zresztą pięknie

O rany! Jedna krótka modlitwa o dary dla Pana, a tu już taka zmiana narracji. :) Może tylko trochę za bardzo się Pan zafiksował na tym penisie. Nic tylko penis i penis. Co więcej, sugerując że są to moje słowa. Tak podpowiada Panu Duch? :)

Tak, bo to motto mężczyzn homo - cha,cha, cha....

"Myślałem, że Pan Bóg nas zbudował według pewnego jego planu". No właśnie! Nas zbudował według Jego planu. A homo? Czy oni są zbudowani "poza Jego planem"? Czy Pan Bóg nie zbudował ich jako homo, zupełnie nie pytając o to czy chcą być taką właśnie orientacją obdarowani? I zupełnie nic nie pisałam o "losowych hetero". Chyba powinnam moją modlitwę za Pana rozszerzyć jeszcze o dar "umiejętności" …. czytania ze zrozumieniem. :)

Strony

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]