Reklama

Akupunktura. O utopii

Akupunktura. O utopii

02.11.2020
Czyta się kilka minut
FOT. GRAŻYNA MAKARA
1

1

Utopia uwalnia przyszłość. Zadanie albo nadmiernie ambitne (pobrzmiewa w nim niebezpieczna pokusa władzy nad czasem), albo bezcelowe (przecież cokolwiek bym zrobił, jakaś przyszłość i tak nadejdzie).

2

Paradoksem wielkich utopii, nazwijmy je makroutopiami, było to, że kreując przyszłość na nową modłę, owszem, uwalniały ją w sensie niejako technicznym (stan rzeczy „nowy”, różny od obecnego), ale czyniły to, aby zniewolić jednostkę, pozbawiając ją osobistej przyszłości.

3

Makroutopie nie są bowiem „osobiste”; programują świat starając się wyeliminować to, co przygodne. Człowiek zajmuje je tylko w tym stopniu, w jakim jest trybem w wielkiej maszynerii fabrykującej „świetlaną” (i jedyną pożądaną) przyszłość.

4

Taką utopię interesują głównie wielkie liczby: nie jednostka w jej zawsze anarchizującej wolności, lecz zbiorowość z jej stałą tendencją do przywoływania jednostki do szeregu, czyli do obowiązujących schematów myślenia i działania.

5

Dlatego makroutopii przeciwstawimy mikroutopię, która nie chce uporządkować wszystkiego wedle jednego wzorca; pragnie odszukać życie, które jednostka jakby „zgubiła” wśród sensów, fabrykowanych na jej użytek przez maszynę ekonomiczno-politycznego interesu.

6

Bliżej zatem niż do „Utopii” Morusa i „Miasta Słońca” Campanelli jest nam do „Waldena” Thoreau. W makroutopii jednostka jest zawsze szeregowa; w mikroutopiach człowiek jest zawsze wyjątkowy w chaotyczności swych marzeń. Mikroutopiom właściwa jest liczba mnoga.

7

Owszem, jest też samotny i to samotność jest punktem wyjściowym mikroutopii. Nie jest to jednak mizantropia. Przeciwnie – to samotność niejako „społeczna”. Cichnie w niej beztroska gadanina, kruszą się schematy. Dostrzegamy, jak bardzo żyliśmy – bez troski i bez namysłu.

8

Igła mikroutopii nicując materię rzeczywistości uwalnia przyszłość, pozwalając jej zaistnieć w postaci innej niż obowiązująca do tej pory. W tym momencie przyszłość nie jest już „jakaś”; nie powstaje z mojej obojętności („i tak nadejdzie”), lecz z zatroskania i zaangażowania.

9

Specjalnie mówimy o nicowaniu, czynność ta bowiem splata trzy istotne dla utopii gesty. Najpierw chodzi o uważne spojrzenie, które nie zaspokaja się tym, co na powierzchni, lecz wnika głębiej. Spojrzenie przenikliwe i krytyczne.

10

Gdy uważni czytelnicy mówią o „nicowaniu tekstu”, nie mają na myśli jego zniszczenia; przeciwnie – chodzi o ratowanie i ocalenie, tego, co zużyte i co, być może, spisano już na straty. Mikroutopia jest wysiłkiem ratowania świata ludzkiego ładu przed nim samym.

11

Ten, kto patrzy przenikliwie, kogo spojrzenie nicuje, podejmuje wysiłek ocalania świata na miarę sił i wyobraźni. Bez tej ostatniej utopia jest nie do pomyślenia. Nie dlatego, że wymyśla światy nieistniejące, lecz dlatego, że stara się uczynić ten świat światem bardziej do rzeczy.

12

Wiele przedmiotów, obfitość dóbr, zatrzęsienie rzeczy – nieprzypadkowo mówimy, że rzeczywistość spraw ludzkich jest „stanem rzeczy”. Pytanie mikroutopii brzmi: dlaczego w takim razie stan ten jest tak bardzo nie-do-rzecz-ny? ­Jonathan Swift patronuje temu pytaniu.

13

Zatem spojrzenie (przenikliwie krytyczne), zatroskanie (próba ratowania okruchu), odwaga w projektowaniu nowego kształtu wydarzeń (nicować to „wywracać na drugą stronę”) – oto trzy gesty pomagające uwolnić przyszłość spod schematów porządkujących nasze „teraz”.

14

Drażniąc świat igłą mikroutopii nie mówię: „jutro będzie, nadejdzie”; myślę: „co nadejdzie i jakie będzie”. Mikroutopia nie żyje w reżimie odpowiedzi i akceptacji; oddycha powietrzem pytania i niezgody. Nie przystaję po prostu na to, by przyszłość była jakaś; pytam, jaka ma być.

15

Uwolnienie przyszłości, jakie niosą mikroutopie, jest szczególne: bierze się z rozerwania zwartej do tej pory materii czasu. Gdy szyję materię myśli igłą mikroutopii, wydarzenia biegną innym ściegiem niż ten przewidziany przez obowiązujący krój świata.

16

Spójny i zdyscyplinowany czas bez luk jest warunkiem działania jednostek i społeczeństw. Natomiast igła mikroutopii nakłuwa ów czas tworząc w nim puste miejsca, niespodziewane prześwity, przez które przebłyskują niewyraźne zarysy świata innego niż nas otaczający.

17

Godziny, miesiące, lata, które do tej pory przynosiły owoce mniej lub bardziej oczekiwanych wydarzeń, ­teraz – gdy podrażni je igła mikroutopii – kurczą się lub wydłużają, skręcają w kształty wydarzeń inne niż te, które wychodzą zwykle z matrycy rzeczywistości.

18

Ta igła, drażniąc czas, wstrząsając nim, otwierając w codzienności otchłanne przestrzenie, wstrząsa także nami, każąc zastanowić się nad tym, do jakiego stopnia schematy naszego świata osłabiają nasze życie. Dlatego mikroutopia porusza do żywego. Jest akupunkturą życia.

19

Mówi się, że utopia jest domeną wielkich projektów mających ulepszyć rzeczywistość, a faktycznie tworzących jej okrutnie karykaturalne wersje. Ale nie próżno mówimy tu o igle mikroutopii; igle, nie maszynie – o małym przedmiocie, a nie instytucji fabrykującej świat.

20

Igła w ręku mądrego krawca ratującego kawałek materiału lub w ręku grafika mozolnie pochylonego nad metalową płytą czyni dzieła, sprawia cuda – wyczarowuje kształty z niebytu. Pragnie ratować świat, ratując miejsca. Nie jest nigdy „rękoczynem”, lecz ręko-dziełem.

21

Dlatego tak ważne jest owo czujne i czułe spojrzenie zdolne dostrzec okruchy świata i krzywdę istot go zamieszkujących. To hamuje nadmierne ambicje, śmiertelnie groźne dla świata. Mikroutopie biorą się z czułości dla drobin istnienia i z uwagi poświęconej krzywdzie.

22

Nim Makbet spełni swoje pragnienie władzy (to makroutopia politycznej mocy), stanie przed zamkiem i będzie podziwiał biegłość, z jaką jaskółki wiją gniazda wykorzystując każdą szczelinę murów. Mikroutopie uważnego spojrzenia szukają takich szczelin w murach imperium.

23

Szczeliny są skandalem w świecie, który ubóstwił to, co nowe, gładkie, opływowe. Mikroutopia, nicując, nie dowierza gładkim słowom i wyglądom; wyhamowuje pośpiech właściwy opływowym formom. Nie spieszy się.

24

Namyśla się nad tymi miejscami, gdzie materia świata jest pomarszczonaprzetarta i szorstka. Ale to w niej są prześwity dające nadzieję. To w tych miejscach przetarć i prześwitów zaczyna się praca mikroutopii wywracająca materię pewnego miejsca na drugą stronę. ©

TADEUSZ SŁAWEK (ur. 1946) jest literaturoznawcą, eseistą, poetą i tłumaczem. Były rektor Uniwersytetu Śląskiego, członek
Komitetu Nauk o Literaturze PAN.


DODATEK DO „TYGODNIKA POWSZECHNEGO” 45/2020

REDAKCJA: Grzegorz Nurek
OKŁADKA: Łukasz Dziedzic / Ars Cameralis

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Literaturoznawca, eseista, poeta, tłumacz. Były rektor Uniwersytetu Śląskiego. Stale współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym”. Członek Komitetu Nauk o Literaturze PAN, Prezydium Komitetu „...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]