Reklama

Nowina o zarazie

Nowina o zarazie

02.08.2019
Czyta się kilka minut
Przesłanie kazania, które 1 sierpnia wygłosił abp Marek Jędraszewski, jest przeciwne nauce Jezusa. Metropolita krakowski wezwał do walki nie z własnym grzechem, lecz z innymi ludźmi.
Abp Marek Jędraszawski w katedrze wawelskiej, kwiecień 2017 r. / Fot. Damian Klamka / East News
Abp Marek Jędraszawski w katedrze wawelskiej, kwiecień 2017 r. / Fot. Damian Klamka / East News
N

Nasi biskupi roztaczają w wielu wypowiedziach wizję apokaliptycznego zagrożenia, które nadciąga nad Polskę, polski Kościół i wszystkie świętości. Pochodzi ono – twierdzą – od środowisk LGBT+. Ludzi posługujących się tęczową flagą jako swoim symbolem przedstawiają wyłącznie w negatywnym świetle, przeciwstawiając ich Polakom o prawym sumieniu, troszczącym się o rodzinę, bezpieczeństwo dzieci i wszelkie wartości, o które przez wieki nad Wisłą walczono. 

Przyniosło to już swoje skutki. Najwyraźniej widać je było podczas marszu równości w Białymstoku, 20 lipca: w tłumie, który uczestników marszu bił, opluwał, obrzucał kamieniami i butelkami z moczem, można było zobaczyć także pięści owinięte różańcami. Takich wydarzeń było jednak więcej. Wrocławski dziennikarz Przemysław Witkowski został pobity za to, że skrytykował homofobiczne bazgroły na murze. Ochroniarz klubu w Częstochowie zaaatakował kobietę w bluzce z tęczowym sercem. To przykłady z ostatnich dni – już po Białymstoku.


Czytaj także: Piotr Sikora: Jezus w Białymstoku


Wydawało się, że na polskich biskupach przejawy agresji wobec osób LGBT zrobiły wrażenie. Przemoc, która ujawniła się w Białymstoku, potępił rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik. Zdystansował się od niej też metropolita białostocki abp Tadeusz Wojda, choć to jego wydana przed marszem odezwa krytykująca organizatorów imprezy mogła się przyczynić do „obrony tradycyjnych wartości” pluciem, biciem i kamieniami.

I wtedy swoje kazanie z okazji 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego wygłosił abp Marek Jędraszewski.

Celem zniewolenie

Homilia ma być wyjaśnieniem mszalnych tekstów biblijnych, umożliwiającym słuchaczom zastosowanie usłyszanego Słowa Bożego do aktualnej sytuacji życiowej. Zgodnie z tą zasadą metropolita rozpoczął od krótkiego wyjaśnienia czytanego chwilę wcześniej fragmentu z Księgi Wyjścia, szybko jednak od nauczania tekstów natchnionych przeszedł do tematu walki z okupantem o wolną Polskę. I nadał jej znaczenie religijne, jako „świętej sprawy”. Cytując powstańcze wiersze i piosenki, określił je jako święte księgi tamtego czasu.

To teologiczne nadużycie można by usprawiedliwić jako kaznodziejską licentia poetica – gdyby przesłanie, które mówca chciał wydobyć z przywoływanych tekstów, było zgodne z przesłaniem Ewangelii – czyli prowadziło słuchaczy do nawrócenia i większej miłości wobec innych ludzi. Ale przygotowana przez abp. Jędraszewskiego puenta okazała się Ewangelii dokładnie przeciwna.

Cytowane teksty ułożył on i komentował w sposób, który miał prowadzić słuchaczy do emocjonalnego utożsamienia się z powstańcami jako tymi, którzy stoją po stronie dobra i poświęcają życie otoczeni przez przeważające siły zła. Im bliżej końca homilii, tym mocniej wśród owych sił zła na plan pierwszy wysuwała się „czerwona zaraza ze Wschodu” z wiersza Józefa „Ziutka” Szczepańskiego – jako ta, której celem było zniewolenie Polski i Polaków.


Czytaj także: Tadeusz Sławek: Rozum, furia i wiara


I w tym kontekście nastąpiła aktualizująca puenta. „Czerwona zaraza już nie chodzi po naszej ziemi – powiedział abp Jędraszewski – ale pojawiła się nowa, neomarksistowska, chcąca opanować nasze dusze, serca i umysły. Nie czerwona, ale tęczowa”. 

Do czego mieli zostać przekonani słuchacze? Że chcąc stanąć po stronie dobra, trzeba walczyć z nową, tęczową zarazą.

„W imię tzw. rządów prawa można krzywdzić – przekonywał metropolita. – Największa tolerancja, a jednocześnie szczyt nietolerancji. Na ustach głoszących tolerancję pojawiają się przemoc, poniżanie, szyderstwo z najświętszych znaków: Matki Bożej Częstochowskiej, a w ostatnich dniach z symbolu Polski Walczącej. Pamięć o mogiłach każe nam zdobywać się na sprzeciw i bronić autentycznej wolności”.

Kazanie zebrało rzęsiste oklaski.

Zobaczyć w innych zło

Przesłanie Jezusa streszcza werset z Ewangelii według św. Mateusza: „Bliskie jest królowanie Boga, nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (Mt 4, 17). Jezus głosi, że nadchodzi dobro – królowanie Boga. Aby je przyjąć, my – Jego słuchacze – musimy nawrócić siebie: w sobie rozpoznać niedoskonałość, zło, grzech – i w sobie z nim walczyć, wierząc w Ewangelię, dobrą nowinę. A wiara ta prowadzi do bezwarunkowej miłości każdego człowieka (por. Mt 5, 43-48; Mt 18, 21; Mk 12, 28-34; Łk 6, 27-42; Łk 10, 25-37).

Abp Marek Jędraszewski ogłosił natomiast, że nadchodzi zło, z którym utożsamił innych ludzi – nie tych, do których mówił. Nie skłaniał swoich słuchaczy do rozpoznania niedoskonałości w sobie i do nawrócenia, lecz prowadził ich do zobaczenia zła w „tęczowej zarazie”. Wzywał do walki ze złem – ale w perspektywie, którą nakreślił, nie jest to zmaganie z własnym grzechem, lecz walka z innymi.

Takich wezwań nie wygłasza się niewinnie. Ich konsekwencją może być dalszy wzrost wzajemnej wrogości: z jednej strony wobec osób LGBT, ale także, prawem rykoszetu, wobec kleru i wszystkich katolików.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Teolog i filozof, publicysta, bloger, redaktor działu „Wiara”. Doktor habilitowany, adiunkt w Katedrze Filozofii Boga i Religii w Akademii Ignatianum w Krakowie. Członek Krakowskiej Grupy...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Miszczem sofistyki to jest raczej niejaki wojciechowski i podobne jemu indywidua. Skrzętnie i płynnie oddzielił sobie "ideologię" od ludzi, tak jakby "ideologia" unosiła się w powietrzu niczym duch nad wodami, a ludzie pod nią stanowili "tabula rasa" (no, nie taka "rasa" - wszak rzymska katolickość stanowić ma ukryte sedno każdego człowieka). Wojciechowski z Jędraszewskim "ideologii" nienawidzą, ale osoby LGBT kochają tak bardzo, że jejku jejku! Tylko o ile tej nienawiści potrafią dawać wciąż na nowo wyraz, o tyle swojej gorejącej miłości zapominają okazywać wystarczająco często i wyraźnie. Wybaczmy wojciechowskim i jędraszewskim to niedopatrzenie - wszak podążając ich śladem należy humanitarnie oddzielić osoby od katolickiej ideologii zakażającej ich umysły.

to ty posłuchaj ze zrozumieniem. A co to jest ideologia LGBT? czy jest coś takiego? Czy dążenie osób do równego traktowania to ideologia? Pomyśl jeśli potrafisz, a nie powtarzaj za innymi bzdur!

Mocne ale konkretne. Panie doktorze habilitowany teologii Sikora, przynajmniej do tej pory KK homoseksualizm uważa za grzech ciężki.Dotyczy to wszystkich, świeckich i duchownych. Ja ze swej strony, całkowicie to popieram. Dlatego to domaganie się ze strony środowisk gejowskich, akceptacji ich postulatów, które sprowadzają się do związków małżeńskich i prawa rodzenia w ich związkach dzieci, są sprzeczne z nauką Kościoła, która jest oparta na Biblii. Kościół jest od tego, by pomagać ludziom pokonywać grzech a nie grzeszyć. Arcybiskup Jędraszewski nazwał rzecz po imieniu i chwała mu za to. Zrobił to co niego należy a nie chowa głowy w piasek. Natomiast próby łączenia kazania biskupa z bandyckimi atakami na ludzi uczestniczących w manifestacji w Białymstoku, to zwykłe prostactwo i manipulacja. I ja przeciwko temu protestuję. Pan też w tym uczestniczy, redaktorze Sikora.

Wyobraźmy sobie świat, w którym homoseksualizm jest normą, a stosunki hetero są grzeszne (pogląd o grzeszności wszelkich stosunków heteroseksualnych pokutował i pokutuje zresztą do dziś w pewnych kręgach katolików). W takim świecie, żeby być w zgodzie z sumieniem, DRU musiałby żyć w celibacie. Powodzenia!

dość rozległa wyobraźnia nie obejmuje świata homoseksualnego o którym piszesz. W tajemnicy powiem, zdecydowanie wybrałbym celibat, gdyby do wyboru było tylko gejostwo. Aleksandrze może rozkodujesz owe tajemnicze kręgi, ponoć katolickie, w których pokutował i pokutuje pogląd o grzeszności stosunków heteroseksualnych. Jestem bardzo ciekaw.

szczególnie gdy jak u Pana łączy się z uwiądem zdolności logicznego myślenia - ale przy okazji można się zastanowić dlaczego tu i teraz tak wielu g e j ó w wybiera c e l i b a t?...

posiadający zdolność logicznego myślenia ( w przeciwieństwie do mnie) w świecie ala Aleksander Litewka, nie miałbyś najmniejszych problemów z wyborem opcji.

tym razem też nie - do celibatu mam stosunek obojętny, niech się martwią hetero-klerycy a cieszą homo-księża, a Pańskie horyzonty spekulacji intelektualnej są po prostu żenująco płytkie

głębsze, od Rowu Mariańskiego.

Jak myślisz dlaczego Jędraszewski nie reagował na skargi kleryków molestowanych przez biskupa Paetza? Skoro to taki ciężki grzech to powinien na reagować a milczał. I jak teraz wyglądają twoje wywody na temat skostniałej biblii? Świat idzie z postępem a nie tkwi w mrokach starożytności!

Kolego, gdyby mnie jakaś paskuda próbowała molestować, to po prostu dostałby w mordę. Biblia przyjacielu nigdy nie była, nie jest i nie będzie skostniała. To ludzie bywają skostniali. Z moich osobistych doświadczeń życiowych wynika, że owa skostniałość jest wprost proporcjonalna do wielkości ich postępowości. I tyle.

Reagował. Zbierał podpisy od kleryków (oczywiście dobrowolne, on -biskup, oni - podlegli jemu klerycy) pod listem popierającym Paetza i zaprzeczającym molestowaniu przez Paetza kleryków.

jako biskup pomocniczy zbierał od kleryków podpisy pod hymnem pochwalnym na cześć Paetza

Wszystko się Panu pomyliło. W Apokalipsie wyraźnie powiedziano abyś był zimny lub gorący ale nie letni. Te pięści owinięte w różaniec to znakomita tego ilustracja. Kiedy Pan Jezus przeganiał kupców ze świątyni był wyraźnie zdenerwowany. Pan jest letni. Zdaje się, że zapomniał Pan o grzechach cudzych. Gdyby był Pan gorący zrozumiałby Pan troskę biskupa o owczarnię, jak troskę Pana Jezusa o Świątynię. Jeszcze jeden test dla Pana, załóżmy, że ma Pan dzieci, mija Pan idąc z nimi tęczową bandę profanującą symbole religijne, obnażoną i demonstrują ruchy kopulacyjne. Co Pan robi. a) ucieka z dziećmi do Rosji lub Chin gdzie nie ma na to przyzwolenia b) tłumaczy dzieciom, że to grzesznicy i na czym polega ich grzech c) tłumaczy grzesznikom ich grzech i wzywa ich do nawrócenia, czystości, pokuty i naprawienia wyrządzonego zła d) pisze Pan artykuł w którym potępia Pan biskupa, że nie uczestniczył w tym marszu Jaki jest Pana wybór???

Wstydzę się, ze razem z Panem czytamy to samo pismo i wypowiadamy się na tym samym forum. Mój ojciec przed laty przestrzegał mnie przed zadawaniem się z osobami niegodnymi, bo otoczenie może nie zauwazyc różnicy

o sutenerze i handlarzu narkotykami, aktywnym "obrońcy chrześcijaństwa" w Białymstoku. A Rosja i Chiny to świetlane przykłady obrony Ewangelii.

kiedy abp Paetz z upodobaniem szerzył ów grzech sodomski wobec dziesiątków kleryków? Roma=Amor? Potępiał "ideologię", a nie człowieka (który mu zapewnił karierę)? Zaiste, wzór pasterza, bierzcie z niego przykład krakowianie.

Biskup nie powiedział nic wyjątkowego. Tak agresywne, nachalne i prowokacyjne działania aktywistów LGBT (ich ideologów i sponsorów) odczuwają ludzie wierzący, szczególnie starszego pokolenia. Akcja rodzi reakcję. Czy milczenie byłoby bardziej właściwe?

Dobra reakcja. Zwłaszcza ten złamany obojczyk. W planach "ludzi wierzących" mamy już miejsca na specjalne obozy dla tych niewłaściwych osób? A tak da mojej wiadomości. proszę mi podać przykłady zorganizowanej i nachalnej akcji szerzenia "ideologi LGBT". Oprócz ambon oczywiście. Jakoś tak nieświadomy jestem. A może w innym kraju żyję? I łaskawie proszę nie wypowiadać się w imieniu "ludzi wierzących zwłaszcza starszych". nie podejrzewam, żeby ta grupa dała Panu gremialne upoważnienie nie do tego.

i w pełni się z Melchiorem zgadzam. Gdybym nie potępił zachowania "obrońców chrześcijaństwa" w Białymstoku, popełniłbym grzech cudzy, o którym już dwukrotnie w TP pisze Piotr Sokół.

Widocznie nie czyta Pan lewicowo-liberalnej prasy :)

A tfu, faktycznie nie czytam. Nikt mi takiej pokuty nie zadał. Pan to musiał nagrzeszyć, że Panu kazano. Wyrazy współczucia. To musi być męka.

"Akcja rodzi reakcję" - pisze AOlsztynski. I ma w dużej mierze rację. Od czasu, gdy wymazano w tym kraju wszelkie wpływy religii i światopoglądów słowiańskich, to chrześcijaństwo w katolickim wydaniu pozostaje tutaj jedyną AKCJĄ - często agresywną, nachalną i prowokacyjną - a wszystko, co od katolicyzmu odchodzi jest zaledwie REAKCJĄ (często bardzo spóźnioną) na tę ideologię. Ludzie wierzący, także ci ze starszego pokolenia, będą musieli przyjąć do wiadomości, że polska przestrzeń społeczno-polityczna nie jest już i nie będzie więcej wyłączną własnością ich i ich kultury. Czy im się to podoba, czy nie.

To jest chyba nie tylko zły kapłan, ale i zły człowiek

Pani Kalino. On po prostu stanął obok prezesa. Dobrze przekalkulowany i przemyślany ruch. Będzie wynagrodzony.

Jeszcze więcej? Chyba może już zostać tylko papieżem:)))

Kto wie, co się takiemu śni? Może tylko pomnik godziwej wysokości mu wystarczy? W jego skromności.

to, że często osoby, które wielkim wysiłkiem stłumiły swoje skłonności homoseksualne przejawiają do tej opcji szczególną wrogość.

do jej najciemniejszych rozdziałów

No i co my tu mamy.... "zły człowiek". A kto ma prawo oceniać człowieka? Człowiek zawsze jest dobry!Złe lub niedobre mogą być jego działania! Ale "kato-lewicowcy" nie potrafią tego odseparować i rozróżnić no chyba, że chodzi o "swoich".... Nikt nie potępia ani nie ocenia sodomitów jako ludzi, to może zrobić jedynie Bóg! Ale my jako ludzie możemy oceniać swoje i cudze działanie i nasze akty, oraz ich skutki, np. czy godziwy jest stosunek analny, albo lesbijski. Tak! Takie zachowania można śmiało poddać ocenie etycznej lub moralnej i dać konkretną ocenę w kategorii godziwe, niegodziwe, - czyli po prostu dobre lub złe. Ktoś kto działa niegodziwie staje się niegodziwcem, takie są konsekwencje skutków przechodnich, robię źle, to odejmuję sobie z człowieczeństwa ale nigdy człowieczeństwa z siebie nie "zrzucę", zawsze zostaje choć ślad dobra przypisanego do natury ludzkiej jako ludzkiej! Człowiek pochodzi od Boga i dlatego zawsze jest "dobry", dobry, bo Bóg go "chce" i daje mu istnienie. Dlatego wyrokowanie o kimś "zły człowiek" jest wchodzeniem w nieswoją bo bożą kompetencję... Sędzia np. w sądzie nigdy nie ma prawa powiedzieć, że ktoś "jest zły"! ale może kogoś (jedynie !!!) skazać za to co zrobił lub zaniechał.... Ale "'elyty" wiedzą lepiej jak to jest!!!

Bardzo ładnie Pan wytłumaczył powody, dla których porządny chrześcijanin, w tym katolik, powinen zostawić osoby LGBT w spokoju i nie oceniać ich orientacji i postępowania: ich ocena należy do Boga, wszak sa oni dziełem Jego, czyli Bozym i skoro Bogu podobało się ich stworzyć w takiej postaci, podobnie jak ludzi bezpłodnych, rudych, z porażeniem mózgowym etc, pozostaje nam tylko Jego dzieło uszanować. Co innego ci, którzy nie chcą w swojej pysze uznać Bozych wyroków i onych LGBT biją i kopią nogą (jak w Białymstoku), czy słowem (jak Eminencja Jędraszewski). Tu pozwolę sobie jednak wyrobić zdanie o takich przypadkach, jako ze jedynie w sensie ontologicznym sa te osoby dziełem Boga. Ich zachowanie i poglądy są przede wszystkim ICH wyborem, konsekwencją ICH wolnej woli, i powinni za to być napiętnowani i ponieść karę

tylko pisze "obiektywnie" o "sodomitach". Jeszcze lepiej byłoby "pederaści", prawda?

to me uwagi 1.Jedraszewski gada bzdury,choć kiedys niezle pisał o Lebinasie.POnadto jest zakłamany, bo bronił Paetza, który był CZYNNYM pederastą, więc wypełniał formułe grzechu wg KKK 2.P.Sikora pisze piękne testy w TP, ale tu -widać jak na dłoni, napisał tekst on demand 3.homoseksualizmu nie potępia KKK ,a tylko czynne działania homoseksualne, np stosunki analne, każe wspólżycie seksualne ,tak jake nie ma zgody w KK w seks pozamałżeński ,wielu ludzi tego nie rozróznia 3.akcja rodzi reakcje, przypominam marsz w Gdańsku, gdzie niesiono vaginę jako Monstrancję 4.zachowanie narodowców w B-stoku godne potępienia 5.nie jest tak,że homseksualizm to tak jak rudzi lub mańkuci, co środowiska lgbt usiłują nam wmówić Dwoje rudych i mańkutów różnej płci rzecz jasna przetrwa na wyspie bezludnej, homseksualiści nie- gdzie tu norma a nie patologia?? 6.oczekiwałbym od TP nie chowania głowy w piasek, a np rzeczowej dyskusji sine ira et studio nt zachowan homseksualnych,i nieobawiania się,że bedzie to niepoprawne polityczne.TP zawsze słynął z niepoprwaności politycznj i ma tu duże pole do popisu POdkreślam z cała mocą- nie oznacza to nagonki na środowiska lgbt++ ale uczciwą dyskuję, bez chowania głowy w piasek.Niestety, ale opinie nt homoseksualizmu są różne, nie tylko,że jest ok.Wykaż sie Tygodniku, i po raz którys podkreślam,że nie oznacza to d eprecji homoseksualistów- wręcz przeciwnie pochylenie się nad ich losem. 7.no i szkoda mi Pana Sikory,że, co widac wyrażnie, napisał artykuł na "zamówienie"

różni od rudego czy mańkuta? I tu i tu są to cechy wrodzone. Zaś przykład bezludnej wyspy całkowicie chybiony. A swój artykuł p. Sikora napisał na zamówienie moje i mnie podobnych. Dla jasności dodam, że jestem 77-letnim praktykującym katolikiem, heteroseksualistą żyjącym w 45-letnim związku małżeńskim z ukochaną kobietą, nieprzerwanym czytelnikiem TP od 1956 r.

Brawo Panie Aleksandrze, Pan wpis w tym wątku jest chyba najlepszym sposobem protesu na wszelkiego rodzaju uzurpacje. Kropla to w morzu, ale też drążąca - mam nadzieję - skałę. Ja też czytam TP od dawna, dzięki mojej cioci, która do końca zycia była katoliczką, zawsze blisko kościoła, aktywnie w jego życiu uczestniczyła, co nie przeszkadzało jej też mysleć niezależnie. Przed śmiercią dzieliła się ze mną swoimi obawami przed szczególną sympatią abpa Jędraszewskiego do jedynej słusznej wizji społeczeństwa, zbieżnej z ideologią obecnie rządzącej partii, odległej od szacunku dla drugiego człowieka. Pozdrawiam

Urszula istotnie łączyła w sobie gorącą wiarę z niezależnością myślenia. Takich katolików nam dziś trzeba!

Przy całym uczuciu sympatii do Panów, po przeczytaniu Waszych wpisów, ogarnia mnie smutek, że koniecznym jest zaznaczanie i powoływanie się na swe sympatie seksualne dla uzyskania wiarygodności. Do czego dochodzi? Opaski jakieś zaczniemy zakładać , czy plakietki na szyję? No kto wie po zapowiadanych przez prezesa zmianach w Konstytucji.

jaką dla siebie wybierzesz? Kółeczko, strzałkę czy trójkącik/i? Tak z ciekawości:)

Proszę szanownego. Spowiadać się z moich zainteresowań akurat przed Szanownym mi się nie chce. A dla ciekawości przytoczę coś takiego: "Bo to życia cały smaczek, raz dziewczynka, raz chłopaczek". Ktoś , kto mi to wyrecytował był radosny, nie dąsał się, zadowolenie z życia od niego biło, cały pozytywny, otwarty. W odróżnieniu od Szanownego. Może warto spróbować, tak dla luzu to Szanownemu proponuję. Proszę spojrzeć na Paetza , jaki luzak z niego. A Wojciechowski, kiedy wrócił z Dominikany. Cały rozpromieniony.

ratuje cię tylko Twoje szczątkowe poczucie humoru, które np. nawet w szczątkowych ilościach nie występuje u Olka Listewki. A jak jeszcze pracujesz nad językiem to już w ogóle będzie super.

No jeszcze trochę, ponuraku. Jak to jest, żyć w ciągłym lęku? Przed mamusią, tatusiem, teściową, sąsiadem, wielebnym, kobietami, Światem Otwartym? Może jeszcze czymś innym? Powiedz Pan. Ulży Panu trochę. Nie trzeba będzie żuć bluzgów i obdarzać nimi otoczenia, kiedy argumentów zbraknie. Zgorzknienie przeminie.

a największe koszmary mam we śnie kiedy mi się śni, że Prezes mnie degraduje. Boję się także każdego przekazu dnia. Pot mnie oblewa, że będę musiał stosować klauzulę sumienia. Nie życzę Ci tego. Ps. Spróbuj dodawać jakieś wysublimowane słowa, jak np. prestidigitator lub epistemologia czy coś w tym stylu, a nie tylko "facio", "flaszka" etc.

Dobrze, popróbuję proszę Pana. może , wtedy przynajmniej zbliżę się poziomem.

przestać robić z siebie błazna - na pewno nie zaszkodzi

Lepiej zmień sobie nick na "Belze", będzie większa rozpoznawalność

Widzę że bawi Pana nie tylko zdrobnianie cudzego imienia, ale i przekręcanie nazwiska. To już nie poczucie humoru, ani właściwe Panu błaznowanie, ale coś, co się zwyczajnie kojarzy z imieniem syna Noego, tego wyklętego przez ojca.

ładnie mnie ochrzciłeś. Całkiem mi się podoba. Możesz nawet pisać do mnie Americo. Ale dlaczego masz skojarzenia z Jafetem to nie wiem, powiem Ci, no nie wiem.. :) Ps. Nie potrzebnie poprawiłeś swój post. Vespucci Mandarynka było naprawdę ładne. Serio, serio

że cechuje Cię nie poczucie humoru, ale błazeństwo, a w odniesieniu do mnie zwykłe chamstwo. Nie mam zamiaru więcej do Ciebie pisać.

z godz. 13.37. Ps. Ćwicz i pisz, pisz..

Medice cura te ipsum

Strony

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]