Reklama

Jezus w Białymstoku

Jezus w Białymstoku

21.07.2019
Czyta się kilka minut
Nienawiść wobec uczestników białostockiego Marszu Równości to też świadectwo kryzysu Kościoła katolickiego w Polsce. Wielu hierarchów, jak i liczni świeccy, uczestniczy we wzbudzaniu agresji.
Białystok, 20 lipca 2019 r. / Fot. Marek Maliszewski / Reporter / East News
Białystok, 20 lipca 2019 r. / Fot. Marek Maliszewski / Reporter / East News
R

Relacje z sobotniego Marszu Równości w Białymstoku są przerażające. Kolorowo ubrani, z tęczowymi flagami, nie zawsze grzeczni i pobożni, ale raczej spokojni uczestnicy marszu idą w szpalerze wulgarnych wyzwisk, plucia, a nawet lecących butelek z moczem i przedmiotów, które przypominają kostki brukowe. Przemoc byłaby zapewne jeszcze bardziej brutalna, gdyby nie ochrona policji w kaskach i z pałkami w rękach. Ale i tak można zobaczyć sceny bicia i kopania pojedynczych uczestników marszu (także kobiet) przez grupki „obrońców tradycyjnej rodziny i chrześcijańskich wartości”.

Wydarzenia wokół białostockiego marszu nie tylko po raz kolejny obnażyły postępującą polaryzację polskiego społeczeństwa i rosnący poziom agresji – oraz to, że agresja rośnie znacznie bardziej po „prawej”, „konserwatywnej” stronie barykady. Można powiedzieć, że w białostockiej erupcji agresji ujawniły się...

6133

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zapomniał Pan wspomnieć o reakcji miejscowego kleru - duchowni z parafii św. Jadwigi raczyli podziękować wszystkim zaangażowanym w jakikolwiek sposób w obronę "tradycyjnych wartości". Pod przykrywką obrony chrześcijaństwa i jego wartości zbyt często kryje się zwykła podłość.

zyskali kolejne argumenty na jej poparcie

Dobrze, że autor wspomniał, iż akcję nienawiści i szczucia rozpoczął jego eminencja najdostojniejszy (określenia ze strony kurii białostockiej), Wojda. W normalnym kraju taki podżegacz już miałby problemy z prawem. W naszym kraju, państwie PiS , uchodzi za bohatera. Tak się rodzi i dojrzewa faszyzm. Przy wsparciu aparatczyków partii rządzącej, włączając w to wiecznie uczącego się naczelnego narciarza RP. Nie zanotowałem czy druga strona jakoś zareagowała?

W liście bp. Wojdy nie było żadnego zdania wzywającego do nienawiści (proszę je wskazać, jeśli się mylę). Postawiłbym odważniejszą tezę – szczucie i nienawiść potęgują ci, którzy wysuwają bezpodstawne oszczerstwa pod adresem bp. Wojdy, jak niektórzy w komentarzu. I jeszcze jedna rzecz – w Białymstoku były DWIE kontrmanifestacje – jedna agresywna, którą Kościół potępił, druga pokojowa (piknik rodzinny), którą Kościół poparł (podobnie parafia św. Jadwigi dziękowała za obronę wartości chrześcijańskich I OGÓLNOLUDZKICH). Jeżeli ktoś twierdzi, że Kościół w Polsce jest w kryzysie, to ma rację, ale nie z tego powodu – raczej z powodu tego, że jego członkowie sami na niego szczują.

Cały list był wezwaniem do nienawiści. Szczegóły wykonania zostawiono wykonawcom po prostu po to żeby za nie nie odpowiadać prawnie i moc stwierdzić że nie o to chodziło. Piłat umywając ręce zrobił dokładnie to samo.tak wygląda manipulacja .

Przeraża mnie to co napisałeś. Głównie dlatego, że pewnie w to wierzysz. Marszu w Białymstoku nie organizowały żadne organizacje, ktore chciały urządzić prowokację. Zorganizowały ją osoby mieszkające w Białymstoku, które chciały pokazać, że ich miasto potrafi byc tolerancyjne i otwarte. Niestety pomylili się. A powracając do tych "mitycznych" lewackich organizacji, które tak często sie pojawiają w prawicowej narracji, zastanów się czasem, że to może ludzie którzy żyją obok Ciebie mają po prostu dość plucia, obelg i złego traktowania. To co widzieliśmy bowiem na Marszu równości ( przy okazji dodawanie tzw jest paskudnym zabiegiem z twojej strony) zdarza się też na codziennie. to nie był wyjątek.

takie złe.Powiadasz że osoby mieszkające w Białymstoku, chciały pokazać, że miasto Białystok, jest tolerancyjne i otwarte. Nie powiem, to bardzo szczytny cel. Rozumiem, że osoba domagająca się tolerancji i otwartości, sama jest tolerancyjna i otwarta na innych.Pytanie? Czy zatem do ciebie dociera, że w Polsce bardzo wiele osób nie życzy sobie, waszych tak zwanych marszów równości w których wymachujecie tęczowymi sztandarami, jak kiedyś komuniści wymachiwali czerwonymi? Ten sam blichtr, ten sam owoc. Jak wygląda twoja osobista tolerancja, dla tych osób? W czym się objawia? Czy w ogóle funkcjonuje? Pytałeś (aś) się mieszkańców Białegostoku, czy życzą sobie czegoś takowego? Jeżeli tak, to w jaki sposób i kogo? W tym kraju nikt nie prześladuje ludzi homoseksualnych. To bzdura i kłamstwo. Niestety coraz częściej się zdarza, że ludzie homoseksualni, swoją nachalnością, prześladują milczącą większość. Dlatego moim zupełnie prywatnym zdaniem, jeżeli chcecie by ludzie was naprawdę znienawidzili, to organizujcie te swoje marsze równości w każdym mieście , miasteczku a nawet w co większych wsiach. Może wtedy poczujecie sie dowartościowani i wyrwani z kompleksów.

otwartości, mój pierwszy post, bardzo się nie spodobał i został wykasowany. Za komuny, tej później, wszelkie ingerencje cenzury, były uwidocznione. Dzisiaj zwolennicy powszechnego braterstwa, otwartości, otwartości, miłości, itd, itp, działają jak skrytobójcy. Pozdrawiam tego kogoś i życzę mu by się nauczył tolerancji.Tolerancja to nie balon z helem.

albo ma taki pospolity defekt - tolerancja nie jest dla nietolerancyjnych

Tolerancja jest właśnie, dla tych z którymi się nie zgadzamy, czyli również dla nietolerancyjnych.Bo jeżeli coś się akceptuje, to po co tolerancja?

...

Reszta niech będzie milczeniem.

Kiedyś "non possumus" wypowiedziane przez biskupów oznaczało jednocześnie, że my katolicy jesteśmy gotowi ponieść ofiary aby zostać wiernymi zasadom naszej wiary. "Non possumus" wypowiedziane w Białymstoku oznaczało,że ofiary i represje muszą ponieść inni. Tym razem "non possumus" zabrzmiało jak znane z historii "ostateczne rozwiązanie", które samo w sobie brzmi przecież niegroźnie. Maciej W.

Pytam, bo wydaje mi się, że Polacy w większości nie chcą ekstremizmu z obu stron. Hasła narodowców nikogo poza wątłą garstką wyznawców – póki co – nie pociągają. Ale także nie ulegamy coraz silniejszej, agresywnej i nietolerancyjnej (dla inaczej myślących) presji środowiska lewicowo-liberalnego. W praktyce, na przykład: do homoseksualistów nic nie mamy. Natomiast nie zgadzamy się na promocję homoseksualizmu i nie chcemy, aby prawa małżeńskie (kobiety i mężczyzny) zrównywać ze związkiem homoseksualnym. Mówię tu we własnym imieniu, ale przypuszczam, iż badania naukowe by to potwierdziły. Nie jesteśmy Holandią czy Danią (i nigdy nie byliśmy). Mamy za to swoją tradycję, której nie powinniśmy się wstydzić, a nawet naprawdę możemy być dumni.

A czy wielokrotne przemarsze grup smętnie zawodzących , pod moim oknem są konieczne/ Oni wymachując różańcami twierdzą, ze bronią moich tradycyjnych wartości. A ja sobie nie życzę takiej obrony. Mam dosyć zakłamanych treści pochodzących z ambon. Ale nie wychodzę na ulicę z bluzgiem na ustach, nie wyrywam kostki brukowej i nie rzucam jej w ten pochód, nie rzucam także opróżnionymi wcześniej butelkami w ich kierunku. Niby co? Wydać zakaz marszów pewnych grup społecznych? Bo szanownemu się nie widzą? Każdy ma prawo się zebrać i pokazać. ze istnieje, chociażby po to żeby Szanowny o tym istnieniu wiedział. Bo, wygląda na to, Szanownemu wydaje się, że społeczeństwo to tylko jeden, oczywiście słuszny, rodzaj ludzi. Jak jesteś inny to "won z kraju", cytując prawdziwych Polaków , katolików. "promocja homoseksualizmu", zupełnie jakby o cukierki z supermarketu chodziło. Pomyśl Pan troszeczkę, zanim swe mądrości przelejesz na papier. Bo równie dobrze mógłbym zażyczyć sobie, żebyś to pan zwinął interes i wyniósł się gdzieś. Bo nie podoba mi się co Pan wypisujesz.

"Bo równie dobrze mógłbym zażyczyć sobie ..." , to chyba jednak naiwność, w moim przekonaniu by Pan jednak nie mógł sobie tego r ó w n i e zażyczyć, nawet niech Pan tak nie myśli (jeśli nie chce kłopotów). Zwłaszcza stojąc naprzeciw narodowych katolików z bejsbolami (czy kamieniami lub innymi przedmiotami do rzucania) z rękach.

próbuję, naiwny, tłumaczyć takim osobom jak ten Pan. dlatego robię to delikatnie. Ale, faktycznie, to naiwność z mojej strony. A Białystok - nie wiem czy ktoś to głośno powiedział - gdyby nie obecność policji, byłby pogrom. nie pierwszy w tamtych stronach. uczestnicy co sami: zagrzewający do czynu kler, motłoch, judzący politycy, nawet w tłumie.

A jaki cel ma drażnienie ludzi nie podzielających moich opinii? Profanowanie świętości, wyszydzanie tego co dla innych jest ważne? Patrz: marsz równości chociażby w Trójmieście. Czy to nowy „postępowy” sposób wyrażania szacunku dla innego człowieka? Ps. Skoro przeszkadzają Panu śpiewy kościelne pod oknami, to zmień Pan mieszkanie (liberalna rada)… i przestań Pan czytać tygodnik katolicki.

Jakoś tak Pan dziwnie nakierowany. Ja pisałem o smętnych zawodzeniach, Pan tu widzi śpiewy kościelne. Więcej szczegółów poproszę w sprawie profanowania świętości w Białymstoku. Może ta 14 letnia dziewczynka , pobita na ulicy, ubrana niestosownie była dla siłaczy ze stadionu? I wyłącz Pan prostackie myślenie przy dawaniu mi rad. Jeśli argumentów brakuje to zamilcz pan, przynajmniej. O tym co czytam, także nie pan, ani pana współwyznawcy będzie decydował. Mam swój rozum i swoje gusty, myślę i analizuję samodzielnie, w odróżnieniu od aparatczyków posługujących się obowiązującym przekazem dnia, co widać w Pańskim tekście.

Jakie świętości i przez kogo były profanowane na marszu w Białymstoku, żeby trzeba było tak agresywne ich bronić? Czy można za ew. wybryki np. w Trójmieście karać zbiorczo innych ludzi na marszu w Białymstoku? To jest katolicka postawa? Może nie mieszajmy obłudnie wszystkiego razem tylko po to żeby była okazja "dokopania" tym środowiskom za to, że mają czelność zamanifestować swoje racje. Jeśli ktoś złamał prawo, to powinien odpowiedzieć za to karnie, natomiast nie ma zgody na uliczne lincze, niby w obronie wartości, a tak naprawdę zwykłe hucpy. Wstyd.

Brak argumentów przykrywamy obrażaniem - cytat z jednego z przekazów dnia z Nowogrodzkiej. Do tego dochodzi uparta obrona czystych bandytów. Typowa postawa dla waszej strony. moje gratulacje wyboru bohaterów.

ale dla Partii i jej bojówek pretekstem do ataku może być c o k o l w i e k - pasożyty, uchodźcy, gender, wagina, dziś LGBT, na jutro już na pewno w szufladzie maja listę kandydatów - Pan nie zgodzi się, że to preteksty jedynie - no cóż, nic na to nie poradzę - skoro sami biskupi i prezes Pana przekonali, ja wymiękam

Slowo katolicki w oryginale oznaczalo powszechny lub uniwersalny. I w wielu jezykach zachowalo to znaczenie. Np. w jezyku angielskim synonimy slowa catholic to: diverse, universal, non-sectarian, comprehensive, wide-ranging, inclusive, global, broad, broad-based, multilateral, versatile,etc. Natomiast w jezyku polskim slowo katolicki zmienilo znaczenie i kojarzy sie raczej z czyms przeciwnym: narrow, exclusive, restrictive, sectarian. Wine za to ponosi polski KK, w szczegolnosci postawa i polityka wielu ksiezy i biskupow, ktora nie ma nic wspolnego z katolicyzmem, a tylko podtrzymuje i rozwija prymitywne plemienne poganstwo. Mozna powiedziec, ze wypowiedzi wielu hierarchow polskiego KK to obraza uczuc religijnych katolikow.

obłuda, zakłamanie, hipokryzja, cynizm, bezwzględność w dążeniu do władzy - te wszystkie jak na dłoni widać dziś po stronie kościoła katolickiego i rządzących, Białystok nie jest ani przypadkiem, ani wyjątkiem

No właśnie, jak na dłoni to wszystko widać, a słupki poparcia narodu dla rządzących ciągle w górę. Aż strach pomyśleć co będzie, jeśli w wyborach dadzą im większość konstytucyjną. Bo że dadzą wygraną, to chyba nie ma wątpliwości. Ale może takim właśnie jesteśmy narodem, gdzie te wartości są powszechnie praktykowane, więc jakby wszystko było wreszcie na swoim miejscu? :(

Część komentatorów usprawiedliwia próbę pogromu uczestników pokojowego Marszu Równości w Białymstoku, bo uważa że osobnik z świętym obrazkiem na koszulce próbujący zlinczować kobietę maszerującą z hasłem "kochajmy się" nie jest bandytą, ale jest obrońcą tradycyjnych wartości. Podejrzewam, że ci komentatorzy i obrońcy tradycyjnych wartości na widok kobiety jedzącej banana nie widzą kobiety jedzącej banana, tylko film pornograficzny.

że niejaki Pan Bóg nie miał literalnie n i c wspólnego z tworzeniem gatunku ludzkiego - a już na sto procent nie podpisałby się pod pomysłem tworzenia przez ten gatunek dowolnych religii czy kościołów, w szczególności oczywiście tych 'naszych' p o r a ż e k

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]