Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Regulamin randkowania

Regulamin randkowania

23.10.2017
Czyta się kilka minut
Pretensje filmowej Anne dotyczą całokształtu relacji płci w społeczeństwie, które omówiło już zasady ich funkcjonowania, nie uwzględniając jednak potrzeb i uczuć poszczególnych osób.
F

Film Rubena Östlunda „The Square” był wszechstronnie recenzowany, także jako kolejna po „Turyście” wypowiedź reżysera na temat męskości w kryzysie. Męskość ma ostatnio szczęście do analiz, dlatego ja poszukam tu kobiecości.

Postaci dyrektora muzeum w Sztokholmie, granej przez Claesa Banga, partneruje Elisabeth Moss, wcielenie „nowej kobiecości”. Filmografia tej aktorki jest olbrzymia, a zaczyna się „Przerwaną lekcją muzyki”. Ostatnio Moss królowała jako szara myszka robiąca karierę w agencji reklamowej, czyli Peggy Olson z serialu „Mad Men”, potem była Fredą z „Opowieści podręcznej” i mroczną detektywką Robin Griffin w „Top of the Lake”. Wygląda przeciętnie, nie boi się podejmować aktorskich wyzwań, a zarazem daje nam coś spójnego, co można by nazwać osobistym wkładem w film. Odstaje przy tym od hollywoodzkich norm i kanonów. Efekt bliskości zostaje we wszystkich wymienionych przypadkach osiągnięty w podobny sposób – patrzymy z bliska na ciało i twarz osoby silnej, niezależnej, mającej skazy, cierpiącej i niekryjącej się z emocjami. Za każdym razem walczy z systemem zwanym patriarchatem i zdaje się czynić to w imieniu kobiet zasiadających przed ekranem.

Ruben Östlund wyreżyserował Moss korzystając z tego emploi. Jego satyryczny „The Square” ma kilka poziomów, które dotyczą różnych sposobów komunikacji. Christian i Anne spotykają się podczas telewizyjnego wywiadu. Spięta, ubrana formalnie dziennikarka zadaje wpływowemu kuratorowi pytanie nurtujące wszystkich: kto i co decyduje o uznaniu danego obiektu za dzieło sztuki? W tej samej scenie ma też początek relacja, o której reguły Anne będzie uporczywie pytać w dalszej części filmu. I nie otrzyma odpowiedzi, podobnie jak nie dostajemy jej my – dziennikarki, ekspedientki, urzędniczki, pielęgniarki itd.

Ciąg dalszy jest tyleż przewidywalny, ile niejednoznaczny. Para spotyka się po muzealnej imprezie, idzie do mieszkania kobiety, uprawia mozolny seks, po czym wraca do swoich spraw. Chociaż niezupełnie, ponieważ Anne postanawia zmusić Christiana do zrozumienia i przemyślenia sytuacji, w której korzysta on ze swojej dominującej pozycji. W wymuszonej konwersacji interpretuje akt seksualny, który za obopólną zgodą miał przed chwilą miejsce, jako dowód nadużywania tej pozycji, wprawiając w konsternacje swobodnie randkującego rozwodnika, ale i kinową widownię – świadków w sprawie. Wobec rejterady zakłopotanego Christiana, Anne w nieskończoność zostawia mu wiadomości, coraz otwarciej sugerując – nam i mężczyźnie – że jej pretensje dotyczą całokształtu relacji płci w społeczeństwie, które omówiło już zasady, nie uwzględniając jednak potrzeb i uczuć poszczególnych osób.

Krótko mówiąc, wiele wskazuje na to, że ta uparta, nieco skarykaturowana kobieta naszych czasów, mająca pretensje o wykorzystanie przez mężczyznę pozycji, zarazem ulega jego urokowi.

Przewrotna konstrukcja, którą łatwo zamienić w tylekroć powtarzane zdanie o cenie płaconej przez kobiety za równość. Chcecie równouprawnienia? Same sobie zabieracie uroki romansu, uwodzenia, przygody (oraz same wnosicie pralki po schodach). Zatruwacie życie regułami partnerstwa, a potem płaczecie w poduszkę. Znamy takie opinie. W Polsce nazwać je można niewczesnymi, bo nie doszliśmy jeszcze do etapu negocjowania regulaminów randek. Dlatego ten wątek „The Square” należałoby dobrze przemyśleć.

Mam tylko nadzieję, że smutna mina bezskutecznie telefonującej Anne nie wywoła tęsknoty za starymi, dobrymi czasami z „Mad Mena”, w których Peggy musiała ukrywać dziecko poczęte podczas korporacyjnej zabawy. Owszem, zadawanie pytań zaburza romantyczny nastrój oraz dobre samopoczucie. Niezadane prowadzą nas jednak ku opowieściom podręcznych. ©

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]