Michał Witkowski wyczarowuje tęczową alternatywę i drwi z doniosłości

Kto potrafi opowiadać jak posezonowy wczasowicz w „Drwalu”, mały Michałek w mieszkaniu krewnej, Lukrecja na pikiecie? Michał Witkowski wziął do prozy żywą mowę. „Wiara. Autobiografia” może być kluczem do tych utworów.
Czyta się kilka minut
Michał Witkowski, „Wiara. Autobiografia”, Znak, Kraków 2023 r. // Materiały prasowe
Michał Witkowski, „Wiara. Autobiografia”, Znak, Kraków 2023 r. // Materiały prasowe

„Wiara”pierwsza część zapowiedzianej przez Michała Witkowskiego trylogii „Autobiografia”, przypomniała mi wszystkie olśniewające cechy jego pisarstwa. Napisana (zgodnie z tytułowym sygnałem) w pierwszej osobie, sugerującej bliskość z autorem i pełnię szczerości, uwodzi błyskotliwym, a zarazem przygważdżającym uwagę opisem lat 70. i 80. 

Rzecz zaczyna się, jak przystało na poważną summę, od kosmicznego intra. Planety szaleją, przypadki zaglądają ludziom do domów, część dziś oczywistych zjawisk niekosmicznych nie istnieje, a na świat przychodzi przyszły pisarz. Wszystkie znaki na niebie i ziemi, a także codzienne okoliczności, sprzyjają temu, żeby został ważnym narratorem swej epoki.

We wczesnych opowiadaniach, zbieranych w tomy „Copyright” i „Fototapeta”, przedzielonych „Lubiewem”, potrafił ożywić materię. Każde pomieszczenie, w którym przebywają postaci, ujawnia zakamarki i warstewki – nie tyle jakieś śmiertelnie serio odzyskiwane zasoby historyczne, ile szczegóły pozostawione przez hipotetyczne zdarzenia.

Literatura jest konwencją, ale nie dajmy się zwieść, gdyż spod rozmaitych gatunków prozy, przymierzanych do krojonej pewną ręką fikcji, wyglądają obserwacje niebanalne, niebłahe i często niepowtarzalne. Bo kto potrafi opowiadać jak posezonowy wczasowicz w „Drwalu”mały Michałek w mieszkaniu krewnej, Lukrecja na pikiecie? Witkowski wziął do prozy żywą mowę.

„Wiarę” zamyka inicjacja bohatera szukającego zaspokojenia we wrocławskim lokalu odwiedzanym przez homoseksualistów. Nastolatek na wagarach spotyka w nim milicjanta – ciąg dalszy rozbraja myślenie o latach 80. jako czasie opozycji i walki z komuną. Znamy kontynuacje – Michał Witkowski zacznie pisać, a ironicznie potraktowana, „brudna” transgresja stanie się jego opozycyjnym przyczółkiem.

Z perspektywy dwudziestu lat od premiery „Lubiewa” ten rodzaj przekroczenia, wystawiający literaturę polską na rozkoszną próbę, uznaję za sprawę bardzo poważną. Witkowski dał czytającym to, czego wcześniej nie mieli, przy czym większość nie zdawała sobie z tego deficytu sprawy. Prognozuje też to, czego brak nam nadal. Choć w „Wierze” pisarz nie pierwszy raz deklaruje brak zainteresowania polityką, gejowskimi strategiami, środowiskowymi powinnościami, czytam jego dorobek w bardzo literacko-politycznym trybie.

Rzucane dużymi porcjami, meandrujące, zaglądające na prowincję, pędzące TIR-em fikcje Witkowskiego rozwalają grzeczność, drwią z doniosłości i wyczarowują alternatywę. Tęczową? Owszem, choć narrator „Autobiografii” i z tego drwi. Alternatywę polegającą na niestrudzonym wydobywaniu z tradycji i przetwarzaniu tego, co porywające, zwyczajne, nieokiełznane i oporowe, odwrócone od powszechnych lęków o los, pieniądze i ojczyznę.

„Lubiewo” było wydarzeniem niezwykłym, włączającym tematykę homoseksualności – wcześniej przemycaną, szyfrowaną lub dostępną w „branżowych” kręgach – w główny obieg kulturalny. Stało się tak za sprawą języka, wyrafinowanie niskiego, imitującego gadaninę przy robieniu makijażu. „Wiara”, powstała po kolejnych energetyzujących wyobraźnię książkach, mówi coś o tradycjonalizmie, zasadach wychowywania dzieci w latach 70., obyczajach rodzin odpoczywających na kempingach. Gorliwa religijność chłopca została w niej przedstawiona jako przejmująca, ale jednak maskarada. I wbrew tytułowi nie jest najważniejszym wątkiem książki.

Można z „Autobiografii” uczyć się rzemiosła, podpatrywać technikę opisową, działającą bez zacięć. Zyskać pamięć epoki gierkowskiej i podejść z pisarzem w nietypowe obszary następującego po niej czasu przejściowego. „Wiara” dla stałych i początkujących wielbicielek i wielbicieli pisarza może być kluczem do pozostałych utworów. Nadmiarowa forma „Wiary” oddaje charakter „Autobiografii”Gdy się ją porówna z innymi tomami nowoczesnej intymistyki, widać gry Michała Witkowskiego: wbrew, w poprzek, do celu.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 21/2025

W druku ukazał się pod tytułem: W środku, w poprzek