Ostentacyjna wizyta w państwie, które jest sygnatariuszem statutu rzymskiego, a więc zobowiązało się do stosowania postanowień Międzynarodowego Trybunału Karnego (MTK) – a takim właśnie krajem jest Mongolia – miała pokazać światu, że dyktator jest bezkarny i żadne nakazy aresztowania go nie dotyczą.
Jeżeli kremlowscy urzędnicy mieli za zadanie zademonstrować, że ich prezydent, ścigany przez Międzynarodowy Trybunał Karny, ma za nic zachodnie instytucje i zasady międzynarodowego prawa, to idealnie wybrali miejsce na zorganizowanie takiego spektaklu.
Mongolia w potrzasku między Rosją a Chinami
Wystarczy rzut oka na mapę, aby zobaczyć, że Mongolia nie ma dostępu do morza i graniczy tylko z dwoma państwami: Rosją i Chinami. Gdyby hipotetycznie założyć, że władze w Ułan Bator mogłyby ugiąć się pod naciskiem instytucji międzynarodowego prawa, władz ukraińskich i organizacji obrony praw człowieka, które apelowały o zastosowanie się do nakazu aresztowania Władimira Putina, to jakie byłyby dalsze ich posunięcia? Którędy miałyby wywieźć Putina do Hagi? Przez Rosję czy przez Chiny, które przecież popierają moskiewskiego władcę?
To oczywiście tylko teoretyczne rozważania, bo ryzyko, że do aresztowania dojdzie, było minimalne. Jeszcze przed podróżą przedstawiciele najwyższych władz mongolskich podkreślali, że nie chcą zadrażnień z Rosją, od której zależy stan mongolskiej gospodarki.
W istocie, Mongolia jest uzależniona od dostaw rosyjskiej ropy naftowej, które pokrywają niemal 90 proc. zapotrzebowania. „Rząd Mongolii, który mówi o sobie, że jest latarnią morską demokracji w oceanie autorytaryzmu sąsiadów, znalazł się w potrzasku Realpolitik” – napisał trafnie Telmen Altanshagai w czasopiśmie „The Diplomat”.
Trwały sojusz Mongolii z Rosją
Oficjalnym powodem wizyty Putina w Mongolii było zaproszenie ze strony jej prezydenta, Uchnaagijna Chürelsücha, na uroczystości rocznicowe zwycięstwa połączonych sił armii sowieckiej i mongolskiej nad japońską Armią Kwantuńską w 1939 r. Mongolskie władze powitały gościa z wystawnym ceremoniałem.
Tamta bitwa nad rzeką Chałkin-Goł, 85 lat temu, zapoczątkowała trwały sojusz sowiecko-mongolski. I o przyjaźni oraz wzajemnym zrozumieniu mówiono teraz podczas spotkań na szczycie nieustannie. W program występów miejscowych artystów ku czci rosyjskiej delegacji włączono m.in. pieśń „Dzień Zwycięstwa”, należącą do żelaznego repertuaru wykonywanego w Rosji 9 maja. Putin został powitany w Ułan Bator z honorami.
Ale też doszło do protestów przeciwników jego wizyty i – szerzej – jego wojennej polityki. Demonstrantów jednak szybko zwinięto.
Gwarancji bezpieczeństwa Putinowi miały udzielić Chiny
Wróćmy do znajdującej się w centrum zainteresowania kwestii aresztowania rosyjskiego dyktatora.
Trybunał w Hadze wydał nakaz aresztowania Putina 17 marca 2023 r.; zarzucono mu sprawstwo kierownicze nad deportacją ukraińskich dzieci do Rosji. Moskwa odparła, że nie uznaje jurysdykcji MTK, a decyzję trybunału nazwała „haniebną”. Niemniej musiała wziąć pod uwagę ryzyko ewentualnego wyjazdu Putina do kraju należącego do sygnatariuszy statutu rzymskiego (czyli, jak już powiedziano, zobligowanego do uwzględniania decyzji MTK).
Od tamtej pory Putin ani razu nie odwiedził państwa, gdzie obowiązuje statut rzymski. W sierpniu 2023 r. nie zdecydował się na osobisty udział w szczycie państw grupy BRICS w Republice Południowej Afryki, bo nie uzyskał stuprocentowej pewności, że pozostanie nietknięty. To było upokorzenie i najwidoczniej kremlowska dyplomacja wykonała wielką pracę, aby tę sytuację przełamać. Zdaniem dobrze poinformowanych komentatorów, gwarancji bezpieczeństwa podczas jego obecnej podróży udzielił Putinowi Pekin.
Będzie powtórka w kolejnych krajach?
Odegrany w Mongolii spektakl, demonstrujący nietykalność Putina, można ocenić jako kolejny krok w rosyjskim planie zrujnowania ładu międzynarodowego i podważenia zasad działania instytucji prawnych. To był spektakl głównie dla publiczności w krajach Globalnego Południa: zobaczcie, można nie zwracać uwagi na MTK w Hadze, oni nie mają nad nami władzy.
Teraz można się spodziewać bisów w kolejnych krajach, będących, jak Mongolia, sygnatariuszami statutu rzymskiego – tych, które znajdują się w zależności od Rosji i/lub Chin. Cel: utrwalić lekceważący stosunek do instytucji międzynarodowych.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















