Skazanie Akunina (wł. Grigorij Czchartiszwili) to kolejny atak na tego najpopularniejszego w Rosji pisarza. Za swoje antywojenne wypowiedzi Boris Akunin znalazł się na celowniku putinowskiego aparatu represji już dawno, reżim stopniowo wzmacniał środki nacisku i wymiar kary. W listopadzie 2023 r. rosyjscy pranksterzy Wowan i Lexus, zajmujący się (zapewne pod parasolem służb specjalnych) wrabianiem przez telefon polityków i innych osób ze świecznika, zadzwonili do Akunina. Podszyli się pod prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego; Akunin powtórzył w rozmowie swoją opinię o zbrodniczym charakterze rosyjskiej inwazji.
Boris Akunin: putinowska Rosja stawia pisarza przed sądem
Ta prowokacja dała asumpt do prześladowania nie tylko samego pisarza, ale także jego książek. Uwielbiane przez rzesze czytelników powieści kryminalne z myszką zostały wycofane z sieci księgarń. Nazwisko Akunina zostało wpisane na listę „terrorystów i ekstremistów”, a zaraz potem także na listę „agentów zagranicznych”. Oznaczało to zepchnięcie pisarza i jego twórczości na margines, zanegowanie jego dokonań, odcięcie od rosyjskiego rynku księgarskiego, wyparcie z pamięci odbiorców. Akunin został okrzyknięty przez propagandę szkodnikiem, głoszącym otwarcie treści wrogie państwu. Bo ten, kto występuje przeciwko wojnie, jest przez reżim niszczony.
„To był tragikomiczny proces sądowy – odbywał się pod nieobecność oskarżonego, bez świadków (jednego świadka wszelako powołano) i faktycznie bez żadnych dowodów” – napisała w obszernym reportażu z sali sądowej Wiktoria Artiemjewa („Nowa Gazeta”). Władze na przykładzie Akunina pokazały, jak najpopularniejszego w Rosji pisarza można w niedługim czasie zmienić w literackiego antybohatera, jeśli sprzeciwia się on przemocy, wojnie i niesprawiedliwości.
Prokuratura żądała kary 18 lat łagru, ale wojskowy sąd okręgowy w Moskwie wykazał się niebywałym humanizmem i karę orzekł łagodniejszą: tylko 14 lat w łagrze o zaostrzonym rygorze za wspieranie terroryzmu, wzywanie do obalenia ustroju konstytucyjnego i niedopełnienie obowiązków „agenta zagranicznego”. Akunin został skazany zaocznie. Od 2014 r. przebywa za granicą. Wyrok odczytał sędzia Oleg Szyszow. Ten sam, który ostatnio wsławił się wyrokiem 22 lat łagru dla wolontariuszki Nadin Geisler czy skazaniem nieletniego Arsienija Turbina na 5 lat łagru za „próbę wstąpienia do legionu Wolność Rosji”.
Ciekawostką jest to, że przed sądem zjawił się tylko jeden świadek – świadek oskarżenia, emerytka, niejaka Natalia Kopyłowa, która osobiście pisarza na oczy nie widziała, oglądała jedynie zapis rozmowy Wowana i Lexusa, a i to nie bardzo pamiętała, czego ta rozmowa dotyczyła. Kopyłowa była też niezbyt zorientowana, czym naraził się Akunin, przypomniała sobie, jak to pisarz nazwał Putina Kaligulą i uznała, że to bardzo nieładnie. Skąd świadek czerpie swoją wiedzę? Z internetu i z programów Sołowjowa (Władimir Sołowjow jest naczelnym kapłanem kremlowskiej propagandy, w codziennych seansach nienawiści w rosyjskiej telewizji państwowej opowiada o geniuszu Putina i niegodziwościach Zachodu oraz jego psów łańcuchowych, takich jak choćby Akunin).
Boris Akunin komentuje wyrok
Agencja TASS, jak zawsze wierna ideałom putinizmu, napisała w depeszy, że Akunin nie przyznał się do winy, jeśli chodzi o „publiczne usprawiedliwianie terroryzmu”. Akunin odciął się w mediach społecznościowych: „TASS, jak to często ma w zwyczaju, kłamie. Ja nie tylko nie przyznaję się do winy. Ja w ogóle nie uznaję ich sądu. Nikogo nie prosiłem o reprezentowanie mnie w tak zwanym sądzie. Ja w tym cyrku udziału nie biorę”. Oskarżonego wbrew jego woli reprezentował przed obliczem sądu adwokat z urzędu.
Sięgnę jeszcze raz do tekstu Artiemjewej: „Wydaje mi się, że obecna władza nie czyta książek, a zatem nie ma do nich specjalnych pretensji. Powieści i sztuki Akunina są zakazane dlatego, że zostały napisane przez Akunina – człowieka, który publicznie mówi to, co mówi, broni swoich ideałów i żyje tak, jak chce. A zatem utwory są ścigane za to, że zostały napisane przez wolnego, utalentowanego i popularnego autora”. Akunin jako konsekwentny zwolennik wartości liberalno-demokratycznych, człowiek swobodny, umieszczający te wartości w centrum swoich książek, jest nienawistny obecnemu reżimowi i przezeń zwalczany.
Po ogłoszeniu wyroku Akunin z wisielczym humorkiem skomentował: „Drodzy czytelnicy! Żegnamy się na długo. Wojskowy sąd jest nie tylko sprawiedliwy, ale i działa błyskawicznie. Zostałem skazany na 14 lat, a po odbyciu kary jeszcze przez cztery lata nie będę mógł prowadzić żadnych stron w internecie. Więc następny wpis w moich mediach pojawi się… zaraz, zaraz: w 2043 roku. No, może trochę wcześniej – gdy Putin zostanie wybrany na siódmą kadencję i będzie z tej okazji amnestia. Powrócę do was jako dziarski 87-latek, z odpowiednio przemeblowanym umysłem”.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















