W Rosji znowu grasuje „seryjny samobójca”

Z okien wypadają członkowie zarządów ważnych spółek, w tajemniczych okolicznościach giną politycy, którzy stracili zaufanie góry. Niedawne samobójstwo ministra transportu zajmuje w tej statystyce miejsce wyjątkowe.
w cyklu ROSYJSKA RULETKA
Czyta się kilka minut
Minister transportu Roman Starowojt. Moskwa, 7 maja 2025 r. // Fot. Maxim Shemetov / POOL / AFP / East News
Minister transportu Roman Starowojt. Moskwa, 7 maja 2025 r. // Fot. Maxim Shemetov / POOL / AFP / East News

Ciało 53-letniego ministra transportu Romana Starowojta znaleziono w należącym do niego samochodzie na poboczu drogi pod Odincowem (obwód moskiewski) 7 lipca po południu. Według innej wersji – zwłoki ministra odkryto w krzakach w pobliżu auta. Przybyli na miejsce śledczy stwierdzili, że Starowojt zginął na skutek postrzału w głowę. Jako najbardziej prawdopodobną wersję wysunięto samobójstwo. Rano tego dnia prezydent Putin podpisał dekret o odwołaniu Starowojta ze stanowiska ministra transportu. W dokumencie nie ma wzmianki o powodach dymisji.

Czyje zeznania obciążyły ministra Starowojta 

Starowojt był ministrem od maja 2024 r., wcześniej przez ponad pięć lat zajmował stanowisko gubernatora obwodu kurskiego. Zatrzymajmy się dłużej na kurskim epizodzie biografii Starowojta. Jego następcą na gubernatorskim stolcu był niejaki Aleksiej Smirnow, lokalny polityk. W kwietniu br. został aresztowany. Za co? Klasyka gatunku political non fiction w Rosji: za sprzeniewierzenie miliarda rubli z budżetu na rozwój obwodu kurskiego, a konkretnie na „budowę fortyfikacji na granicy z Ukrainą”.

Z centralnego skarbca popłynęło do obwodu kurskiego w latach 2022-2023 prawie dwadzieścia miliardów rubli, uszczuplenie tego zasobu o jeden drobny miliard nikogo nie powinno zdziwić ani zaniepokoić – jeśli urzędnik bierze zgodnie z „tabelą rang” i nie podpadnie naczalstwu z innych powodów, to nic się nie dzieje. Ale w obwodzie kurskim te „inne powody” się wydarzyły. W sierpniu 2024 r. do obwodu wkroczyły jednostki armii ukraińskiej i zajęły spory obszar, w tym miasto Sudża. I wyszło przy tym na jaw, że środki przeznaczone na umocnienie granicy nie były wydatkowane zgodnie z przeznaczeniem.

Smirnow poszedł na współpracę ze śledczymi. Jak przypuszcza dziennik „Kommiersant”, jego zeznania obciążały ministra Starowojta, który – gdy był gubernatorem – również mógł mieć udział w rozdysponowaniu funduszy do własnej kieszeni. Istniało wysokie prawdopodobieństwo, że przeciwko Starowojtowi zostanie otwarte postępowanie.

Inna ofiara „seryjnego samobójcy”

4 lipca z szesnastego piętra luksusowego apartamentowca przy Szosie Rublowskiej wypadł wiceprezes koncernu Transnieft Andriej Badałow. Nie przeżył. Badałow miał mieszkanie w tym domu, ale na dziewiątym piętrze, tymczasem rzucił się w dół z balkonu na szesnastym.

Dlaczego stamtąd? Nie wiadomo. I dlaczego w ogóle się rzucił z wysokości? Też nie wiadomo. Agencja TASS ujęła rzecz lakonicznie: „ze wstępnych ustaleń wynika, że to samobójstwo”. Rodzimy koncern pozostawił śmierć swojego wiceprezesa bez komentarzy.

Badałow stał się co najmniej dziesiątą ofiarą „syndromu rosyjskiej śmierci”, jak określane są przez zachodnią prasę tajemnicze samobójstwa top-menedżerów. I to tylko w sferze naftowej. I to tylko od początku wojny z Ukrainą.

Wcześniej Putin unikał bezpośredniej likwidacji tych, którzy mu podpadli

Wróćmy do głównego wątku. Wiadomość o samobójczej śmierci federalnego ministra Romana Starowojta wywołała trzęsienie ziemi w rosyjskich elitach politycznych. To było pierwsze samobójstwo ministra od 1991 r., gdy zastrzelił się Borys Pugo, minister spraw wewnętrznych i uczestnik nieudanego sierpniowego puczu.

I jak to w kremlowskich bajkach bywa, zaraz zaczęły się podejrzenia, że minister nie popełnił samobójstwa, a został wyeliminowany z gry przez pomocników. Politolog Iwan Jakowina pisze: „Putin mocno się wkurzył po tym, jak [w wyniku akcji zbrojnej ukraińskiej armii] zginął jego ulubieniec – generał Michaił Gudkow [zastępca dowódcy marynarki wojennej]. I to właśnie w obwodzie kurskim. Starowojt został uznany za winnego tego, że w obwodzie nie zbudowano umocnień ani bunkrów. To ciekawa zmiana paradygmatów systemu. Wcześniej Putin raczej unikał bezpośredniej likwidacji tych, którzy mu podpadli. To zasadniczo zmienia stan psychiczny elit”.

Każdy z członków elity politycznej przymierza pistolet do własnej głowy i własnych postępków. I zadaje sobie pytanie: kto następny? Może ja? Już nie ma żadnych gwarancji, już nic mnie nie chroni.

Minister winny sukcesów armii ukraińskiej

Redaktor naczelny „Nowej Gazety. Europa” Kiriłł Martynow wysuwa przypuszczenie, że śmierć Starowojta (samobójcza czy ze „wspomagaczem”) przecina łańcuch powiązań urzędniczo-biznesowych, prowadzących na wyższe stopnie hierarchii. I wskazuje na braci Rotenbergów, blisko związanych z Putinem, znanych specjalistów od przytulania środków budżetowych. Starowojt był ich człowiekiem.

„Rotenbergowie wraz ze swoimi gubernatorami i ministrami wydawali się w putinowskim systemie nietykalni. Przypadek Starowojta świadczy o tym, że ta zasada została naruszona. Jeśli tak jest, to panika zapanuje w całej elicie politycznej”. Bo sypie się utrwalony system powiązań biznesowo-politycznych, gwarantujący rentę korupcyjną, bezpieczeństwo i wzajemną lojalność. I jedna koteria będzie z jeszcze większą zajadłością podgryzać drugą. I poświęci jeszcze niejednego przyłapanego na gorącym uczynku urzędnika, żeby tylko nadal móc trwać przy Putinie i realizować jego chore sny o podbojach. Putin osobiście nie zjawił się na pogrzebie Starowojta, przysłał jedynie wieniec.

Starowojt stał się poniekąd ofiarą wojny – miał być rozliczony za zaniedbania, które umożliwiły wrogowi wtargnięcie na terytorium Rosji. Jak inni członkowie putinowskiej elity, traktował wojnę jako dobry powód do osobistego wzbogacenia się. A tylko przez przypadek i nieostrożność wypadł z łaski.

Ataki na Kijów

Wojna trwa i zbiera straszliwe żniwo. W nocy z 9 na 10 lipca Rosja przeprowadziła ponowny zmasowany atak rakietowy i dronowy na Kijów. Alarm lotniczy trwał 10 godzin. Zginęły dwie osoby, szesnaście odniosło obrażenia. Poprzedniej nocy Rosja wystrzeliła w stronę Ukrainy 728 bezzałogowców, 7 skrzydlatych rakiet Iskander-K i 6 rakiet balistycznych Kinżał. Był to największy atak od początku wojny.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”