Prezydent się poderwał

W ciągu minionych pięciu lat takich prób wybicia się na niepodległość było wiele.
Czyta się kilka minut

Na pierwszy rzut oka pierwsze weto prezydenta w nowej kadencji nie ma wielkiego ładunku politycznego – dotyczy ustawy o organizacji wewnętrznej rządu. Można byłoby nawet wierzyć, że Andrzejowi Dudzie nie przypadł do gustu pomysł, aby nadzór nad Lasami Państwowymi przeszedł z generalnie dość ekologicznego resortu środowiska do zazwyczaj bardziej utylitarystycznie nastawionego ministerstwa rolnictwa. Prezydent przebąkuje jeszcze, że nie podobał mu się mechanizm, który doprowadziłby do przyznania podwyżek sporej części wiceministrów.

Ale prawdziwy powód jest inny: Duda chce wstać z kolan. Zawetowana ustawa nie ma wielkiego znaczenia społecznego – jest za to kluczowa dla działania rządu. Bez niej nie można wprowadzić w życie jego zapowiedzianej we wrześniu struktury, z nowymi ministerstwami.

A zatem to jasny sygnał do centrali PiS. Jeszcze przed wetem prezydent stwierdził, że na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich widziałby Jana Rokitę – czym odciął się od kandydata PiS, wiceszefa MSZ Piotra Wawrzyka.

Jednocześnie przebudowuje kancelarię, która nie grzeszyła do tej pory efektywnością. Doradcą rolnym Dudy został były minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, wyrzucony z rządu za sprzeciw wobec „piątki dla zwierząt”. Wcześniej doradcami prezydenta zostali znienawidzeni na Nowogrodzkiej były rzecznik PiS Marcin Mastalerek oraz były poseł PiS Łukasz Rzepecki. W ostatnich dniach na inne stanowisko został przeniesiony szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski. Zwany „wiceprezydentem”, był uważany za źródło napięć w otoczeniu Dudy.

W ciągu minionych pięciu lat takich prób wybicia się na niepodległość było wiele. Duda się miota – i to jest problem w jego relacjach z PiS. Ale nie jest to problem główny. Zasadniczą kwestą jest to, że prezydent właściwie nie ma kontaktów z Jarosławem Kaczyńskim, bo nie jest politycznym partnerem dla prezesa PiS. Żadne weto tego nie zmieni. Po wszystkich dotychczasowych zrywach i wetach Duda zawsze i tak wracał na łono partii. Nie ma przesłanek, by sądzić, że tym razem będzie inaczej. ©

Autor jest dziennikarzem Onet.pl, stale współpracuje z „Tygodnikiem”.

Czytaj także: Bóg, prezes, Ojczyzna - Andrzej Stankiewicz o drugiej kadencji Andrzeja Dudy

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 3/2021