Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Powroty z niepamięci

Powroty z niepamięci

26.06.2018
Czyta się kilka minut
„Miała jasną twarz i jasne, grube warkocze. »Hendusiu, chodź! – zawołałem do niej. – Jutro wyjdziesz na aryjską stronę«. »Mam tu sto pięćdziesięcioro dzieci, przecież ich nie zostawię. Nie mogą same iść do wagonów!« – krzyczała do mnie z okna sutereny”.
T

To scena z książki Marka Edelmana „I była miłość w getcie”. Teraz Hendusia Himmelfarb, pracująca w miedzeszyńskim sanatorium Medema, powraca w tekście Moniki Sznajderman o historii i zagładzie tego sanatorium. Powraca razem z doktor Tolą Minc i nauczycielką Rozą Ejchner, które także zginęły w Treblince. I z innymi żydowskimi kobietami, które poświęciły się opiece nad dziećmi, zwykle za cenę życia.

Niewiele z nich przetrwało. Felicja Czerniaków, o której pisze Beata Chomątowska, żona zmarłego śmiercią samobójczą prezesa warszawskiego Judenratu, przeżyła męża tylko o kilka lat. Sportretowana przez Sylwię Chutnik Luba Blum, wedle słów jej wychowanki Aliny Margolis-Edelman „pielęgniarka o kostycznych zasadach zakonnicy”, po wojnie i stracie męża, powstańca z getta, całkowicie poświęciła się pracy. Lekarka Zofia Zamenhof, córka twórcy esperanta, pojechała z pacjentami do Treblinki...

2329

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]