Polski filozof 
chce topić uchodźców

Oto prof. Bogusław Wolniewicz, filozof, znany choćby z anteny Radia Maryja komentator spraw bieżących, na dostępnym w serwisie YouTube filmie rozprawia na temat trapiącego Europę problemu – jak mówi – „tak zwanych imigrantów”.
Czyta się kilka minut
Przemysław Wilczyński / / Fot. Grażyna Makara
Przemysław Wilczyński / / Fot. Grażyna Makara

Tysiące odsłon, setki „polubień”, komentarze internautów takie jak ten: „W zasadzie to ma rację, wojna trwa, albo oni, albo Nasze dzieci”. To tylko część plonu wypowiedzi, która w sieci pojawiła się co prawda kilka miesięcy temu, ale – nie wiedzieć dlaczego – właśnie teraz robi furorę w internecie.

Oto prof. Bogusław Wolniewicz, filozof, znany choćby z anteny Radia Maryja komentator spraw bieżących, na dostępnym w serwisie YouTube filmierozprawia na temat trapiącego Europę problemu – jak mówi – „tak zwanych imigrantów”. Najpierw rozkłada teatralnie gazetowe zdjęcie stłoczonych na wielkim pontonie, zmierzających na Lampedusę uciekinierów, następnie zauważa, iż „Zachód nie wie, co zrobić”, kończy zaś – dwukrotnie powtórzonym – okrzykiem: „Zatapiać!”.

Co czynić z podobnymi wypowiedziami? Reagować? Nagłaśniać? A może puszczać mimo uszu – jak wiele innych wypowiedzi Wolniewicza – by nie robić autorowi niepotrzebnej reklamy (na występ filozofa, poza skandalizującymi portalami, zareagował – o ironio! – bodaj tylko brukowy „Fakt”)?

Chyba jednak reagować należy. Bo cóż tak naprawdę profesor robi? On ze swadą intelektualisty i jakąś osobliwą moralną żarliwością, w środku jednego z największycheuropejskich krajów – który w dodatku wkrótce przyjmie kilka tysięcy uchodźców – najspokojniej w świecie nawołuje do masowego mordowania ludzi. To zresztą nie tylko problem Wolniewicza – całkiem niedawno Janusz Korwin-Mikke mówił w Parlamencie Europejskim o „zalewie Europy śmieciem ludzkim”.

Reagujmy więc. Zanim podobne wypowiedzi, uważane dotąd za internetowy ściek, a w najgorszym razie zjawisko na marginesie publicystyki – staną się częścią normy. Normy, co prawda, „tylko słownej”, ale – wiemy to z najbardziej elementarnej lekcji historii XX w. – mogącej mieć wpływ na czyny.©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 41/2015