Polska sprzedała w zeszłym roku za granicę towary i usługi warte łącznie aż 469 mld dolarów, o 35,3 mld więcej niż rok wcześniej – podał właśnie Bank Światowy. W tej wiadomości od samej dynamiki eksportu ważniejsze jest jednak to, że po raz pierwszy w najnowszych dziejach Polska wyprzedziła Rosję na liście największych eksporterów globu, awansując w ten sposób do czołowej dwudziestki. W ubiegłym roku Rosji udało się znaleźć nabywców na towary i usługi warte jedynie 466,56 mld dolarów.
Rosyjski eksport
Rzecz jasna na spadek eksportu z Rosji w znacznej mierze wpłynęły sankcje nałożone na nią po napaści na Ukrainę oraz osłabienie rubla. Nie bez znaczenia był też fakt, że poza gazem i ropą Moskwa nie ma wiele do zaoferowania na rynkach zagranicznych. Na liście jej eksportowych hitów była do niedawna broń, ale problemy, jakie uzbrojenie z Rosji piętrzy przed jej własną armią w Ukrainie oraz wydłużony czas dostaw sprawiły, że część nabywców zrezygnowała z zakupów. Kreml najbardziej zabolało obcięcie lukratywnych zamówień z Indii, które już otwarcie deklarują odejście od rosyjskiej broni.
Załamanie rosyjskiego eksportu, widoczne w zeszłorocznych statystykach, w pewnej mierze jest efektem bazy. Na początku 2022 r., spodziewając się sankcji, wiele krajów gwałtownie zwiększyło import z Rosji. Sam wybuch wojny również przełożył się na skokowy wzrost cen węgla, ropy i gazu ziemnego na rynkach międzynarodowych. Podrożało także zboże. W efekcie (zanim ceny surowców spadły) bilans rosyjskiego eksportu w 2022 r. sięgnął rekordowych 640,9 mld dolarów. Dla polskiego eksportu wojna również nie pozostała obojętna, napędziły go dostawy na Ukrainę.
Polski eksport
Rosyjskie problemy pokazują jednak, jak niebezpieczne bywa oparcie gospodarki na eksporcie i brak jego dywersyfikacji. Pod tym względem Polskę niewiele różni od jej kłopotliwego sąsiada ze wschodu. Udział eksportu w PKB naszego kraju, sięgający 50 proc., jest o blisko 30 punktów procentowych wyższy niż w przypadku Rosji. W dodatku dużą część produkcji sprzedawanej za granicę stanowią nadal półprodukty, np. części samochodowe, które potem niejako odkupujemy z powrotem, importując zagraniczne auta czy elektronikę.
Nasz eksport stoi też, tak jak rosyjski, na kilku kategoriach produktowych, głównie motoryzacji i AGD. Stosunkowo łatwo go zatem przewrócić. Na szczęście od kilku już lat (choć także wskutek inflacji) rośnie nam konsumpcja wewnętrzna, czyli drugi, nie mniej istotny filar każdej stabilnej gospodarki.
Pomimo wszystkich problemów i zagrożeń, jakie niesie ze sobą gospodarka oparta na eksporcie, trzeba o niego dbać. Tylko w zeszłym roku polscy eksporterzy sprzedali za granicę towary i usługi o równowartości dwóch tegorocznych budżetów naszego państwa.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















