Polska odzyskuje dzieła zagrabione podczas wojny

Obraz „Opłakiwanie Chrystusa” z warsztatu Lucasa Cranacha Starszego powrócił do Wrocławia. To jedno z najważniejszych dzieł odzyskanych przez Polskę w ostatnich latach, o dużym znaczeniu artystycznym, ale też historycznym.
Czyta się kilka minut
Obraz „Opłakiwanie Chrystusa” z warsztatu Lucasa Cranacha Starszego / / TOMASZ HOŁOD / WROCLAW.PL
Obraz „Opłakiwanie Chrystusa” z warsztatu Lucasa Cranacha Starszego / / TOMASZ HOŁOD / WROCLAW.PL

Powstało na zamówienie kupca Konrada von Günterode i jego żony Anny, znajdowało się w klasztorze cystersów w Lubiążu do jego sekularyzacji w 1810 r. W 1880 r. obraz trafił do Śląskiego Muzeum Sztuk Pięknych. Podczas II wojny wraz z innymi cennymi dziełami został ukryty w Kamieńcu Ząbkowickim. Dalsze jego dzieje były nieznane i dopiero niedawno „Opłakiwanie” odnaleziono w Muzeum Narodowym w Sztokholmie. Muzeum nabyło je w dobrej wierze – pochodziło ze spuścizny zmarłego w latach 60. Siegfrieda Häggberga, przedwojennego dyrektora polskich spółek LM Ericsson, potem zaangażowanego w pomoc Polakom i Żydom.

Śląskie pochodzenie „Opłakiwania” potwierdzono dzięki współpracy polskiego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz szwedzkich muzealników i to sztokholmskie muzeum zarekomendowało zwrot obrazu. Uznało bowiem, że nie należy wchodzić w spory prawne, lecz działać zgodnie z wypracowanymi w ostatnich dekadach zasadami postępowania z mieniem zagrabionym w latach 1933-45. Dzięki nim coraz więcej cennych obiektów wraca do prawowitych właścicieli, by wspomnieć „Krzaki róż pod drzewami”, obraz Gustava Klimta z Musée d’Orsay, odzyskany przez spadkobierców Nory Stiasny, ofiary Holokaustu, czy dwa XVII-wieczne gobeliny, przekazane przez Muzeum Sztuki w Tel Awiwie rodzinie Rudolfa Mossego, berlińskiego wydawcy z przełomu XIX i XX w.

Dzięki tym zasadom także Polska od lat odzyskuje dzieła zagrabione podczas wojny. ­Nadal jednak brakuje u nas szeroko zakrojonych badań proweniencyjnych, które pozwoliłyby także i w polskich zbiorach odnaleźć obiekty o wątpliwym pochodzeniu. Co więcej, ubiegłoroczne zmiany prawa uniemożliwiają dochodzenie roszczeń przez prawowitych właścicieli.©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 7/2022