Zagadka Gurlitta

Historia kolekcji, której ujawnienie uznano kiedyś za sensację XXI wieku, pokazuje, jak trudno jest zrekonstruować dziś prawa własności do dzieł sztuki zrabowanych w czasach III Rzeszy.

Reklama

Zagadka Gurlitta

Zagadka Gurlitta

z Berlina
05.11.2018
Czyta się kilka minut
Historia kolekcji, której ujawnienie uznano kiedyś za sensację XXI wieku, pokazuje, jak trudno jest zrekonstruować dziś prawa własności do dzieł sztuki zrabowanych w czasach III Rzeszy.
Od 2015 r. berliński teatr Renaissance Theater wystawia sztukę pt. „Entartete Kunst” o postaci Corneliusa Gurlitta. Na zdjęciu scena z przedstawienia. THOMAS SCHUBERT / ULLSTEIN BILD / GETTY IMAGES
S

Sześć lat minęło od chwili, gdy niemiecka prokuratura zajęła blisko 1300 dzieł sztuki z monachijskiego mieszkania Corneliusa Gurlitta, syna znanego kolekcjonera Hildebranda Gurlitta, bardzo aktywnego na tym polu w czasach III Rzeszy i II wojny światowej.

Informację o odkryciu tej kolekcji uznano wówczas za jedną z największych sensacji XXI stulecia. Pisały o niej największe światowe media. Rozpisywano się o wielkim skarbie, który został zrabowany przez nazistów i teraz odkryty w monachijskiej dzielnicy Schwabing.

Rzeczywistość okazała się znacznie bardziej skomplikowana. Dobrze to pokazuje wystawa „Handlarz sztuką w czasach nazizmu”, którą można właśnie oglądać w berlińskim Gropius Bau („Bestandsaufnahme Gurlitt. Ein Kunsthändler im Nationalsozialismus”; wystawa potrwa do 7 stycznia 2019 r.).

Dzieła te zostały zrabowane przez nazistów – okrzyknęły wtedy media....

17335

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]