Cranach może wrócić do Polski

W Muzeum Narodowym w Sztokholmie odnaleziono „Opłakiwanie Chrystusa” ze szkoły Lucasa Cranacha Starszego. Obraz do 1945 r. był własnością Śląskiego Muzeum Sztuk Pięknych. Są szanse, że wróci do Wrocławia.
Czyta się kilka minut
 / NATIONALMUSEUM STOCKHOLM
/ NATIONALMUSEUM STOCKHOLM

Opłakiwanie” powstało na zamówienie rodziny saskiego kupca Konrada von Günterode i jego żony Anny. Znajdowało się w klasztorze cystersów w Lubiążu do jego sekularyzacji w 1810 r., potem trafiło do wrocławskich zbiorów publicznych. Podczas II wojny wraz z innymi obiektami ukryto je w Kamieńcu Ząbkowickim. Tu urywają się jego dzieje. Dopiero po latach zwrócono uwagę na obraz przechowywany w Sztokholmie. Dzięki współpracy muzeum z polskim ministerstwem kultury potwierdzono jego śląskie pochodzenie i odtworzono jego powojenne losy: trafił on do Siegfrieda Häggberga, w latach 20. dyrektora polskich spółek LM Ericsson, podczas wojny pomagającego Polakom i Żydom. Aresztowany w Warszawie i skazany na śmierć, ocalał dzięki interwencji króla Gustawa V.

Po śmierci Häggberga obraz w 1970 r. nabyło szwedzkie Muzeum Narodowe. Teraz zarekomendowało jego zwrot do Polski; czekamy na decyzję szwedzkiego rządu. „Opłakiwanie” zakupiono w dobrej wierze. Jednak, jak podkreśla dyrektor muzeum Susanna ­Pettersson, w takich przypadkach należy stosować zasady postępowania w sprawie mienia zagrabionego w latach 1933-45, a nie wchodzić w spory prawne. Przypomniała też o znaczeniu badań proweniencyjnych, które pozwalają odnaleźć w zbiorach obiekty o wątpliwym pochodzeniu. Ich prowadzenie jest zatem obowiązkiem muzeów, ale też np. domów aukcyjnych. W Polsce – trzeba dodać – również. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 27/2020