Polska jest krajem totalnie bezchmurnym

Oto, jak przeczytaliśmy w jednym z niewielu ambitnych tekstów polskiego dziennikarstwa, przez wiele dni nad naszą ojczyzną nie było ani jednej chmury. Czy jest kraj mogący się pochwalić totalną bezchmurnością? Nie chwilową, nie przypadkową, lecz długotrwałą?
Czyta się kilka minut
Stanisław Mancewicz // Fot. Grażyna Makara / Katarzyna Włoch / Tygodnik Powszechny
Stanisław Mancewicz // Fot. Grażyna Makara / Katarzyna Włoch / Tygodnik Powszechny

Ostatnio – nad czym bolejemy – uwagę tutejszych rzesz przykuwała najwyżej jedna z dwu kwestii, żartobliwa rzekomo deklaracja prezydenta USA, że chciałby oto zostać papieżem, oraz takoż jego zapowiedź aneksji Kanady. W istocie D. Trump mógłby ruszyć na czele wojsk ku północnym rubieżom Ameryki w przebraniu kapłańskim, co zdaje się nikogo by nie zdziwiło. 

Nas w tym wszystkim ciekawi szalona ostrożność w komentowaniu tych wybryków przez polskich polityków, ich ostrożność i niespotykana rozwaga. Nawet ludzie znani i lubiani z powodu swej bezkompromisowej zdolności do obrażania bliźnich, gdy tylko pojawia się pytanie o czyny i pomysły D. Trumpa, frasują się, zmieniają na twarzy, ocierają pianę, ważą słowa, apelują o roztropność, bardzo proszą o niepodnoszenie głosu, o nieprzerywanie, a przede wszystkim apelują o odpowiedzialność. 

Doprawdy uwielbiamy polską odpowiedzialność, zwłaszcza jeśli idzie o sojusze. Wiemy na ten temat to i owo. Nie takie sojusze już mieliśmy i jakoś je przeżyliśmy. No więc bolejemy, że tylko te dwie sprawy ostatnio tak nagłośniono, a inne nie, albo zgoła niewystarczająco.

Chcemy się dziś jednak skupić na zdarzeniu jedynym w swoim rodzaju, z niesamowitym potencjałem metafizycznym. Oto, jak przeczytaliśmy w jednym z niewielu ambitniejszych tekstów polskiego dziennikarstwa (bo nie był to utwór składający się z mnóstwa powtórzeń tego samego zdania), że przez wiele dni nad naszą ojczyzną nie było ani jednej chmury. Powtórzmy to szokujące zdanie: nad Polską nie było ANI JEDNEJ CHMURY.

Tekst był w sam raz uczony i w przystępny sposób wyjaśniał to zjawisko. Zostały przytoczone zasady fizyki i prawa meteorologiczne, zarówno te trudniejsze, jak i prostsze do pojęcia przez człowieka rozumnego (homo sapiens). Rzecz jasna, nie będziemy tu streszczać tego bardzo ciekawego artykułu, objaśniającego, dlaczego przez kilka dni nad całym obszarem kraju nie było ani chmur, ani chmurek. Powtórzmy to jeszcze raz: ANI JEDNEJ CHMURY. I tu, w tym miejscu, kończą się nasze ochy i achy na ten temat. Mamy na myśli jakościowo wybitne podejście do popularyzacji nauki na łamach prasy.

Bo jednak uderzyło nas, jak – nomen omen – grom z jasnego nieba, że bezchmurne niebo nad Polską zostało ujęte w sposób tak bezduszny, niemetafizyczny, zimny i niepatriotyczny. Aż się przecież prosiło, by niesłychaną BEZCHMURNOŚCIĄ poruszyć tzw. czułe struny polskiej duszy. Prawdziwa, nieudawana bezchmurność naszego kraju mogłaby zostać opowiedziana zgoła inaczej. Lepiej, mądrzej, bardziej po polsku, po prostu donioślej. Można by zaapelować do rzesz, do partii, organizacji i do fundacji o jakieś godniejsze uczczenie zjawiska nietypowego w skali globu. Bo czy jest kraj mogący się pochwalić totalną BEZCHMURNOŚCIĄ? Nie chwilową, nie przypadkową, lecz długotrwałą?

Czy BEZCHMURNOŚĆ może coś znaczyć? Oczywiście. Takie zjawiska nie są przypadkowe i mają swój ciężar symboliczny. Należy je wykorzystywać w polityce wewnętrznej i zewnętrznej. Niewątpliwie parlament polski powinien poświęcić swą uwagę BEZCHMURNOŚCI, może powinno się powołać specjalną komisję sejmową, która zajęłaby się kompletowaniem faktów i mitów. Media powinny zebrać opinię rodaków w kraju i za granicą. Można by urządzić koncert pod bezchmurnym niebem, marsz, bądź zrobić o polskiej bezchmurności film, zarówno fabularny, jak i – to kapitalne, bo byłoby realne – dokumentalny. Można było na BEZCHMURNOŚCI POLSKIEJ zarobić. Tymczasem owa nam umknęła, a niebo na powrót się zasnuło i zszarzało. Zmarnowano okazję.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 19/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Bezchmurne niebo