Polska bieda: 2 mln w skrajnej nędzy, 5 mln biednych relatywnie

Prawie milion Polaków, czyli z grubsza połowa tych najbiedniejszych, jest równocześnie „zbyt zamożna”, by załapać się na waloryzowane ledwie co trzy lata zasiłki z pomocy społecznej.
Czyta się kilka minut
Społeczna inicjatywa "Jedzenie Zamiast Bomb", polegająca na rozdawaniu ciepłych posiłków ludziom potrzebującym. Łódź, 15 września 2025 r. // Fot. Piotr Kamionka / Reporter
Społeczna inicjatywa "Jedzenie Zamiast Bomb", polegająca na rozdawaniu ciepłych posiłków ludziom potrzebującym. Łódź, 15 września 2025 r. // Fot. Piotr Kamionka / Reporter

Najpierw informacja dobra: w 2024 roku aż o 600 tysięcy spadła liczba Polaków tkwiących w skrajnym ubóstwie – czyli w położeniu, które na dłuższą metę może zagrażać życiu i zdrowiu. O tym pozytywnym bilansie rok do roku (2,5 mln vs. 1,9 mln) przypomina za statystykami GUS ogłoszony właśnie raport „Poverty Watch 2025”, a więc coroczna mapa polskiej biedy, rysowana w ramach działań Europejskiej Sieci Przeciwdziałania Ubóstwu.

Mapa polskiego ubóstwa

Co się przez tych dwanaście miesięcy wydarzyło, że ponad pół miliona Polaków straciło niekorzystny status? Do góry poszła płaca minimalna, a 500 plus zmieniło się w 800 plus – podwyżka flagowego polskiego świadczenia zmieniła zwłaszcza położenie rodzin z dziećmi. W dodatku w 2024 r. spowolniła szalejąca wcześniej inflacja.

Są też informacje gorsze. Po pierwsze, wzrósł wskaźnik tzw. biedy relatywnej. W 2024 r. wydatki mniejsze niż 50 proc. przeciętnych miało aż 5 milionów naszych rodaków (przy 4,6 mln rok wcześniej). Prof. Ryszard Szarfenberg, badacz zjawiska biedy i autor „Poverty Watch” określa ten rosnący wskaźnik sygnałem ostrzegawczym: „w okresie ożywienia gospodarczego i spadku inflacji tempo wzrostu konsumpcji uboższej części społeczeństwa – wskazuje naukowiec – nie nadąża za resztą społeczeństwa, co powiększa dystans i poczucie wykluczenia”.

Państwo polskie nie reaguje

A skoro mowa o nienadążaniu, z reakcjami na biedę spóźnia się znowu polskie państwo. Tak było za poprzedniej władzy, która walkę z ubóstwem miała wypisaną na sztandarach. Tak jest i teraz: prawie milion Polaków, czyli z grubsza połowa tych najbiedniejszych, jest równocześnie „zbyt bogata”, by załapać się na waloryzowane ledwie co trzy lata zasiłki z pomocy społecznej

A powtarzany regularnie postulat, by „pilnie wprowadzić mechanizm corocznej, automatycznej waloryzacji kryteriów dochodowych” – trafia w próżnię. Pilny on może i jest, ale dla garstki działaczy i badaczy, a także dla „ledwie” miliona Polaków. Na pewno nie dla kolejnych rządów. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 43/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Sygnały ostrzegawcze