Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Podziemny motyl

Podziemny motyl

01.02.2011
Czyta się kilka minut
Na pierwszy tom nowej powieści Haruki Murakamiego "1Q84" polski czytelnik czekał najkrócej w całym świecie zachodnim. Tylko Chińczycy i Koreańczycy - poza oczywiście rodakami autora - dostali do rąk tę książkę przed nami. Czy warto było się aż tak śpieszyć?
W

Wielbiciele prozy Murakamiego bez wahania powiedzą, że tak. Ten najpopularniejszy współczesny pisarz japoński ma bowiem wielką grupę absolutnie oddanych mu fanów na całym świecie, w tym i w Polsce, którzy kupią wszystko, co wyjdzie spod jego pióra. Jeśli ktoś przebrnął przez poprzednią książkę Murakamiego, "O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu", na pewno zachwyci się teraz "1Q84". Tyle że nie jest to największa powieść Murakamiego. Z jednego, ale istotnego powodu: wydaje się dość wtórna.

Pisanie o niej dziś przypomina zresztą trochę ocenianie obiadu po samej przystawce; nie wiemy przecież, co nas jeszcze czeka. Jednak już lektura pierwszego tomu pozwala na snucie domysłów na temat aktualnego stanu ducha (a może pióra?) autora "Kroniki ptaka nakręcacza". Na wiosnę ma się ukazać tom drugi, a w roku 2012 trzeci i wtedy dopiero można będzie w pełni podsumować całą trylogię. Pozostańmy dziś wyłącznie w sferze delektowania się przekąską, amuse-gueule.

Haruki Murakami, wymieniany od kilku lat w gronie kandydatów do literackiej nagrody Nobla, niewątpliwie znalazł się przed ścianą. Musi bowiem, choć nie z własnego wyboru, tu i teraz pokazać pełnię swego talentu. A pisanie pod presją zwykle nie przynosi błyskotliwych rezultatów. Po lekturze pierwszego tomu "1Q84" można jedynie powiedzieć, że autor trzyma fason. Powieści tej dość daleko jednak do "Kroniki ptaka nakręcacza", "Kafki nad morzem" czy "Tańcz, tańcz, tańcz". Choć czyta się ją z podobną dozą przyjemności, to dominuje wrażenie déj? vu.

Pierwszy tom "1Q84" przypomina nieco patchwork zszyty z poprzednich powieści Murakamiego. Może w następnych tomach poczwarka przekształci się w podziemnego motyla? Nie chcę dalej rozwijać tej przenośni, by nie zdradzać treści utworu - powiem tylko, że korzystam z pomysłów samego autora... Równoległe przedstawienie losów dwojga bohaterów, Aomame i Tengo, w nielinearnej narracji, zaczerpnięte jest z "Końca świata i Hard-boiled Wonderland". Nic w tym zdrożnego, ale i nic oryginalnego. Od początku wiadomo, że losy obojga muszą się zejść. Oczywiście pewna wtórność pomysłu nie przeszkadza w śledzeniu owego łączenia się dwóch z pozoru równoległych trajektorii. To przecież obowiązkowa część magii opowieści snutych przez Murakamiego.

Powrót do Mandżurii przywodzi na myśl ważne wątki nacjonalistyczne z "Kroniki ptaka nakręcacza", nieprzenikniona tajemnica okrywająca sektę - "Przygodę z owcą" i "Tańcz, tańcz, tańcz", a wszechobecna w twórczości Murakamiego codzienność i samotne wieczory bohaterów każą pamiętać o "Po zmierzchu", "Na południe od granicy, na zachód od słońca", "Sputniku Sweatheart" i do pewnego stopnia "Norwegian Wood". Znamienne, że słynne "proste posiłki" Murakamiego pojawiają się w pierwszym tomie "1Q84" rzadko, choć to one pomagają pisarzowi w budowaniu charakterystycznego, niepowtarzalnego nastroju. Najwidoczniej przy tak wielu podobieństwach do innych powieści stara się przynajmniej ograniczyć ich liczbę.

Głównym tematem powieści jest analiza, jak doszło do tego, że utraciliśmy panowanie nad światem. Atomizację życia ludzkiego, osłabienie i rozbicie instytucji rodziny i idące za tym osamotnienie jednostki obserwować można było już w roku 1984 (owym 1Q84). Nawiązanie do "Roku 1984" Orwella może sugerować, że dramat pojedynczego człowieka iść musi w parze z brakiem ładu państwowego, światowego i równoczesną presją nowych, patologicznych struktur wypełniających odsłaniającą się lukę. Japonia jako jedno z pierwszych państw postindustrialnych weszła w erę postnowoczesną, za bycie awangardą płacąc potężny społeczny trybut. To także przypomnienie mementa z wcześniejszej powieści Murakamiego, "Norwegian Wood", często odbieranej jak romans, a w rzeczywistości będącej dramatycznym portretem japońskiego społeczeństwa w dobie ponowoczesnej mutacji.

Zagubienie bohaterów żyjących w Japonii roku 1Q84 to zapowiedź i naszego losu z roku 2010 i 2011. Jesteśmy społeczeństwem ryzyka, budujemy na nietrwałych podstawach materialnych i kulturowych, żyjemy z dnia na dzień tak samo, jak Aomame i Tengo w roku 1Q84, bez pewności, jakie będzie jutro i czy dziś dzieje się rzeczywiście dzisiaj. Tej pewności w oczywisty sposób nie było nigdy, ale istniał porządek, który dawał przynajmniej złudną nadzieję. Teraz solidne podstawy wiary zastąpione zostały przez sekty, a na poczuciu niepewności budują swoje kariery Wielcy Bracia. Nawet niezmienny dotąd Księżyc ulega przemianie. To obraz roku 1Q84, który nie jest rokiem 1984. Wędrówka w czasie i rozsupływanie zagadek czeka nas przy lekturze pozostałych tomów.

Na koniec dwa słowa o stronie technicznej polskiego wydania. Pośpiech najwyraźniej zaszkodził korekcie, która zupełnie się nie popisała: irytuje brak kilku "się", a w wielu słowach brak niektórych liter, co powinien wyłapać nawet automatyczny korektor.

Haruki Murakami, 1Q84 - tom I, przekład Anna Zielińska-Elliott, Warszawa 2010, Wydawnictwo Muza.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]