Tekst powstał w trakcie warsztatów dziennikarskich dla młodzieży.
Presja może mieć różne źródła. Może przychodzić ze strony rodziców, rówieśników, nauczycieli albo wypływać z nas samych. To trudne, ponieważ narzucić presję jest o wiele łatwiej niż się spod niej wyzwolić.
Presja oczywiście nie musi mieć negatywnych skutków – odpowiednia jej dawka motywuje nas do działania. Ale czy ulegając jej i biorąc na siebie coraz więcej obowiązków w szkole i poza nią, nie gubimy najważniejszej rzeczy – siebie samych?
Przebodźcowani młodzi ludzie o wiele łatwiej tracą pewność siebie, zaczynają wierzyć, że są gorsi. Wykluczonym można zostać z miliona różnych powodów – od niewłaściwego koloru butów po orientację seksualną. Środowisko polityczne nie pomaga, a społeczeństwo przyswaja zbyt wiele różnych wzorców naraz.
Uważamy, że presja jest najczęstszym powodem wypalania się nastolatków oraz ich złego samopoczucia psychicznego. Bardzo mało się o tym mówi. Być może również dlatego, że młodzi ludzie walczą o to, by się pod tą presją nie złamać.
Rodzice
Jak wskazują badania Rzeczniczki Praw Dziecka, „36 proc. uczniów 6. klasy szkoły podstawowej i 21 proc. uczniów 2. klasy szkoły średniej doświadczyło dręczenia ze strony koleżanek i kolegów. Co drugi nastolatek i 45 proc. starszej młodzieży obawia się przemocowej reakcji ze strony rówieśników”. Wykluczenie i problemy w grupach rówieśniczych to naprawdę poważny problem.
Jednak, naszym zdaniem, bardzo rzadko mówi się o mechanizmach, które to wykluczenie powodują. Tymczasem presja to jeden z czynników prowadzących do tego zjawiska. My, nastolatkowie, żyjemy w błędnym kole. Doświadczając wielu bodźców i wzorców na raz, podejmujemy wiele wyborów, które mogą być odbierane negatywnie, zwłaszcza przez starsze pokolenie.
Rodzice często nie rozumieją naszych potrzeb. Starając się nas chronić, nie pozwalają nam na popełnianie własnych błędów. To w efekcie prowadzi do naszego buntu. Bardzo często mówi nam się, że jesteśmy „za młodzi”, by zrozumieć, „za mało doświadczeni”, by coś zrobić, zbyt „asertywnie nastawieni” do rozmowy. Efekt? Zamykamy się w sobie.
Pandemia
„Poczucie odrzucenia przez rówieśników wyraża 19 proc. uczniów 2. klasy szkoły podstawowej, 17 proc. uczniów 6. klasy szkoły podstawowej i 16 proc. uczniów 2. klasy szkoły średniej” – czytamy w raporcie RPD. Pandemia pogłębiła ten problem – brak kontaktu z rówieśnikami dotknął wiele osób, prowadząc do smutku albo problemów psychicznych.
Jak pisze Zbigniew Formella w książce „Młodzież 4.0 – konteksty rozwoju społecznego i ekologicznego” (2022), główną przyczyną tych problemów „jest stres, który trwa długi czas, a na który przede wszystkim młodzi nie są przygotowani i z natury swej odporni”.
Brak kontaktu i umierający wciąż wokół nas ludzie – to bardzo wpłynęło na nasz system wartości. Media społecznościowe i komórka zaczęły wypełniać pustkę. To także doprowadziło do systematycznego zamknięcia się na innych. Zostanie w domu stało się lepszą opcją niż pójście ze znajomymi do kina czy parku. Mimo wszystko możemy z tym walczyć. Ale jakie są sposoby, by pomóc sobie i najbliższym? Czy jesteśmy w stanie pomóc samym sobie?
Szkoła
Szkoła z jednej strony ma kształtować w nas indywidualizm, lecz z drugiej – ten indywidualizm ogranicza do systemowych ram, takich jak oceny czy wybór konkretnych przedmiotów, które na kilka lat zamykają nas na jednej ścieżce nauki, bez łatwej opcji zejścia z niej.
Ten pozór wyboru skłania do odrzucenia albo uzależnienia od nauki, a w późniejszym życiu − od pracy. Rozumiejący niedoskonałości szkoły nastolatek może kształtować siebie, uwalniając się od presji szkolnej, torując własną ścieżkę edukacji równolegle do założeń systemowych.
Prywatne rozpoznania wiążące się z eksploracją pasji, kontaktów społecznych i ustalaniem własnych poglądów politycznych prowadzą do tworzenia własnych sposobów czerpania szczęścia, niezależnie od sukcesów akademickich czy powodzenia na ścieżce zawodowej.
Takie postawy ułatwiają czerpanie przyjemności z pasji. Są też przydatne w radzeniu sobie z opisaną wcześniej presją społeczną, ponieważ pozwalają na wyznaczenie własnych standardów i celów. Nie zawsze prowadzą jednak do rozwiązania problemu wykluczenia, który objawia się najczęściej w szkole, gdzie nastolatek spędza ogromną część swojego czasu.
Czas wolny
Większość nastolatków zmagających się z izolacją społeczną nie zdaje sobie sprawy z powagi problemu oraz jego implikacji, więc nie jest skłonna do wdrażania rozwiązań, priorytetyzuje inne aktywności. W badaniach dla Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach Bogumiła Bobik uwidacznia, że aktywność pozaszkolna uczniów skupia się głównie wokół trzech sfer: mediów społecznościowych, gier komputerowych i spotkań z rówieśnikami.
Dwie pierwsze sfery prowadzą często do dalszej izolacji przez przeświadczenie o samowystarczalności, a ostatecznie uzależnienia od tych aktywności. W tych samych badaniach Bogumiły Bobik ankietowana młodzież wskazała brak wsparcia ze strony innych, konieczność podejmowania decyzji (wybór szkoły lub zawodu) oraz kłopoty rodzinne jako największe problemy, z którymi się mierzą.
Odpowiedzi ankietowanych pedagogów w tym samym badaniu wskazują na niezrozumienie problemów młodzieży. Nauczyciele jako nasze największe problemy wskazali brak autorytetów, konflikt z rodzicami oraz trudności z kontaktem z płcią przeciwną, a problemy, które faktycznie dotykają młodzież, uplasowały się o wiele dalej.
Pokazuje to, że sami pedagodzy, którzy mają kontakt z narażonymi na stres nastolatkami, nie znają źródeł naszej zmniejszonej koncentracji lub emocjonalnych epizodów. Uważamy więc, że dorośli muszą naprawdę chcieć nas poznać, zanim będą próbowali nam pomagać.
Szczęście
Duża część izolującej się młodzieży oraz nastolatków mierzących się ze stresem pada ofiarą własnego nastoletniego buntu przeciwko rodzicom czy nauczycielom, którzy faktycznie próbują skłonić ich do jakiejkolwiek integracji społecznej, czy miałoby to być kopanie piłki z kolegami na osiedlu, czy dołączenie do zajęć pozaszkolnych. Nastolatek może uważać, że te osoby próbują narzucać mu swoje wizje siebie samego i dlatego woli pozostać odizolowany, nie zauważając ryzyka, które wynika z takiego zachowania.
Powinniśmy poszerzać swoją wiedzę na temat zdrowia psychicznego. Wielu z nas wydaje się, że wie wszystko, lecz takie zachowania jak świadome czy nieświadome izolowanie się od rówieśników lub przytłoczenie stresem są często pomijane w rozmowach, a przecież ważne dla higieny zdrowia psychicznego. To równie ważne jak zachęcanie do dołączania do grup dzielących nasze pasje.
Oczywiście sami nie jesteśmy zdolni do odwrócenia tak skomplikowanych mechanizmów. Jesteśmy natomiast w stanie ograniczyć własną frustrację na rówieśników, którzy zachowują się w niezrozumiały czy nielogiczny dla otoczenia sposób. Może zmagają się z nagromadzonym stresem? Próbujmy namawiać najbliższe nam osoby zmagające się z wykluczeniem do odzyskania sprawczości i poszukiwania szczęścia.

Mam na imię Zosia, chodzę do VIII PALO, mam 16 lat, fascynuje mnie sztuka, literatura i taniec. Bardzo często przed osiąganiem celów powstrzymuje mnie perfekcjonizm. Myśl, że nie jestem wystarczająco dobra i zdolna, to dla mnie codzienność. Próbuję z tym walczyć, choć nie jest łatwo. Wpływ mediów na moją tożsamość i gusta widzę bardzo wyraźnie. Osobiście nie wiem, kim będę w przyszłości, mam za dużo opcji, a świadomość, że muszę wybrać, przeraża mnie każdego dnia.
Mam na imię Patryk i jestem uczniem II klasy liceum. Nie mam wybranego kierunku studiów czy wymarzonego zawodu, który chciałbym wykonywać przez resztę życia. Jestem odzwierciedleniem grupy osób, którą opisaliśmy w artykule, ponieważ wyczuwam pewną społeczną presję obrania określonego kursu, a zarazem czuję się odosobniony. Myślę o sobie jako odzwierciedleniu wszystkich środowisk, których jestem częścią, a równocześnie staram się zachować pewien indywidualizm i unikalność. Choć bywam też otwarty, zrelaksowany, mam tendencję do prokrastynacji.
OSHEE SPEAK UP to akcja firmy OSHEE, która jest odpowiedzią na pogarszający się stan zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży w Polsce. OSHEE z niepokojem obserwuje, jak problem narasta, nie chcemy pozostać obojętni.
Projekt powstał z potrzeby działania. OSHEE zależy, by każdy młody człowiek, niezależnie od sytuacji, miał dostęp do wsparcia, zrozumienia i bezpiecznej przestrzeni do rozmowy.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.















