Paradoksy eschatologii – Słowo

Cały miniony tydzień słuchaliśmy w kościołach Jezusowej „Mowy o rzeczach ostatecznych” w wersji zapisanej przez św. Łukasza (Łk 21, 5-36). To mowa pełna wyzwań i paradoksów.
Czyta się kilka minut

Z pierwszym spotykamy się już na jej progu – w dialogu, który ją wywołał: „Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, powiedział: Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony. Zapytali Go: Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie?” (w. 5-7).

Jezus zaczyna od nietrwałości świątyni – tej świątyni. „Kamień na kamieniu nie zostanie”! Każdy, kto był w Jerozolimie, widział Mur Zachodni, a w nim te kamienie. Potężne, masywne, z wielkim znawstwem i przepięknie obrobione, wzajemnie dopasowane. Potrzeba absolutnie nadludzkiej siły, by je poruszyć – opisujące je słowo (grec. kalos; łac. bonus) oznacza nie tylko „piękny”, ale także „dobry”, „wartościowy”, „mocny”. To solidna świątynia – budował ją Herod Wielki, jeden z największych budowniczych w dziejach Izraela.

W ostateczności chodzi przecież o coś znacznie poważniejszego – wyjątkowość tej świątyni nie sprowadza się do jakości budulca i umiejętności architektów oraz kamieniarzy. Ważniejsze jest to, że to właśnie ta świątynia – jedyna świątynia zbudowana ku czci prawdziwego Boga – pozostająca w służbie objawionej religii, z kultem regulowanym Bożym prawem. Jeśli nie ona, to co ma być w naszym świecie trwałe? I nienaruszalne?

To zrozumiałe, że zmieniają się formacje państwowe i systemy polityczne; można się pogodzić również ze zmianami kulturowymi czy społecznymi. Ale wiara? Świątynia? Kult? Czy nie powinny stanowić niewzruszalnego punktu oparcia? Gwarancji stabilności?

Jezus mówi, że nawet najwspanialsza – najsolidniejsza i (wydawałoby się) najtrwalsza świątynia – nie jest wieczna!

A co jest wieczne?

Odpowiedź przychodzi niemal na sam koniec Mowy: „Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą” (w. 33). A przecież – mógłby ktoś powiedzieć – cóż bardziej ulotnego niż słowo? Czy słowo jest mocniejsze i trwalsze niż kamień?

Słowo Jezusowe trwa. Jest nieprzemijające. To Ono ostatecznie jest jedynym solidnym fundamentem – gruntem, na którym możemy niewzruszenie stanąć. Bo Słowo Pana nie niesie w sobie tylko informacji. Ono jest stwórcze. I to stwórcze w sposób nieprzerwany (creatio continua) – jest Słowem powołującym mnie do istnienia w każdej sekundzie – Słowem, którym Bóg mnie nieustannie potwierdza – mówi mi: „Bądź! Chcę, byś był! Nie jesteś przypadkowy; potrzebuję Cię! Żyj!”. W punkcie dojścia (i wyjścia) znaczy to po prostu: „Kocham Cię!”.

To Słowo obietnicy złożonej przez Wiernego Boga. I już wypełnionej w Jezusie Chrystusie (w Nim wszystkie Boże obietnice są: „Amen”). To Słowo miłości wcielone w Krzyżu. Słowo z nieustannym pokryciem, nieznające gołosłowności. To pierwszy paradoks: Słowo mocniejsze niż kamień.

O następnych za tydzień.©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 50/2017