Papież namaścił swego następcę. Sam planuje rządzić jeszcze co najmniej trzy lata

List do biskupów pokazuje, że Franciszkowi zależy na dokończeniu reform Kościoła nawet po jego ewentualnym odejściu z urzędu.
Czyta się kilka minut
Franciszek w prywatnej kaplicy w Poliklinice Gemelli, 16 marca 2025 r. (pierwsza fotografia papieża od rozpoczęcia jego hospitalizacji) // Fot. Sala Stampa della Santa Sede / materiały prasowe
Franciszek w prywatnej kaplicy w Poliklinice Gemelli, 16 marca 2025 r. (pierwsza fotografia papieża od rozpoczęcia jego hospitalizacji) // Fot. Sala Stampa della Santa Sede / materiały prasowe

Franciszek wraca do sił i planuje kolejne reformy. 11 marca zatwierdził list do biskupów (opublikowany cztery dni później), nakazujący wdrożenie w ciągu trzech lat zmian zaleconych przez ostatni synod. Realizacja planu ma przebiegać na wszystkich poziomach: lokalnym, diecezjalnym, krajowym i kontynentalnym. Ostatnim etapem będzie Zgromadzenie eklezjalne w Watykanie, w październiku 2028 r. – formuła nieznana w prawie kanonicznym, ale z powodzeniem stosowana w Ameryce Łacińskiej, gdzie przedstawiciele Ludu Bożego dyskutują nad propozycjami biskupów i programami duszpasterskimi episkopatów, dokonując ich ewaluacji.

Franciszek zabezpiecza reformy i wskazuje następcę

Kreślenie dalekosiężnych planów ze szpitalnego łóżka pokazuje, że papież jest zdeterminowany, by dokończyć synodalne reformy, ale też świadomy, że może zabraknąć mu sił i czasu, by tego dokonać. List do biskupów jest próbą zabezpieczenia tego procesu na ewentualność śmierci czy odejścia z urzędu. Oddanie nadzoru nad reformami w ręce kard. Mario Grecha, sekretarza generalnego synodu, można wręcz uznać za namaszczenie maltańskiego kardynała na swego następcę. Akcje hierarchy poszły po tej decyzji mocno w górę.

Konklawe u bukmacherów

To, czy czeka nas w najbliższym czasie konklawe, można już obstawiać na portalach bukmacherskich. Na największym z nich, nowojorskim Polymarkecie (zakazanym w wielu krajach, także w Polsce – nie z powodów moralnych, ale fiskalnych), papieski zakład znalazł się w ostatnich tygodniach na stronie głównej (ranking ustalany jest w oparciu o liczbę zawieranych transakcji), co świadczy o jego rosnącej popularności. Cena jednej akcji, stawiającej na zmiany w Watykanie, wahała się ostatnio – w zależności od stanu zdrowia papieża – od 41 do 84 centów (jeśli prognoza się sprawdzi, gracz otrzyma 1 dolara za każdą akcję, w przypadku przegranej straci wszystko).

Oczywiście watykański hazard nie jest przypadłością jedynie naszych czasów. O wyniki konklawe zakładano się już wieki temu: w 1591 r. papież Grzegorz XIV bullą „Cogit nos” nałożył ekskomunikę na wszystkich, którzy się tym procederem parają. Co dowodzi, że kwestia wyboru papieża zawsze była dla ludzi ważna albo przynajmniej ciekawa (na Polymarkecie watykańskie wydarzenia nie ustępują popularnością prognozowaniu zakończenia wojny w Ukrainie z jednej strony i znalezienia dowodów na istnienie kosmitów – z drugiej).

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 12/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Kto się założy o papieża