Stan zdrowia papieża Franciszka wciąż jest poważny, choć – jak zapewniają lekarze – bez bezpośredniego zagrożenia życia. W ubiegłym tygodniu doszło i do pogorszenia (atak skurczów oskrzelowych, który wymagał zastosowania mechanicznego, ale nie inwazyjnego wspomagania wentylacji płuc), i do niewielkiej poprawy (ustąpienie niewydolności nerek, unormowanie się parametrów hemodynamicznych). Rokowania są więc niepewne.
Kto rządzi Kościołem podczas poważnej choroby papieża? Wiele osób pamięta, jak w ostatnich latach pontyfikatu Jana Pawła II dokumenty w jego imieniu podpisywał abp Stanisław Dziwisz, osobisty sekretarz (miał do tego prawo jako protonotariusz de numero). Franciszek całkowicie zmarginalizował rolę swych sekretarzy. I – jak wszystko wskazuje – nadal sam podejmuje decyzje.
Mimo choroby papież czyta dostarczane mu dokumenty i podpisuje je. Zatwierdza nominacje biskupie czy na ważne stanowiska w Watykanie. Spotkał się z sekretarzem stanu i jego zastępcą (wizyta miała roboczy charakter). Codziennie – tak jak przed szpitalem – dzwoni do zaprzyjaźnionego proboszcza ze Strefy Gazy z wyrazami wsparcia. I zwołał konsystorz zwyczajny (nie wyznaczając jego daty), co wzbudziło szczególne emocje.
Dwanaście lat temu na takim właśnie konsystorzu (spotkaniu kardynałów pracujących w kurii i przebywających w Rzymie) Benedykt XVI ogłosił decyzję o swojej dymisji. Pojawiły się więc spekulacje, że Franciszek zamierza iść w jego ślady. Co oczywiście jest możliwe. Choć bardziej prawdopodobne, że papież myśli już o powrocie do normalnej pracy. Konsystorze zwyczajne to watykańska rutyna: Franciszek zwoływał je ponad dwadzieścia razy, czy to w celu ogłoszenia dekretów o kanonizacji, jak w tym przypadku, czy wręczania nominacji kardynalskich.
Papież, który na urlopie był 50 lat temu, do kliniki Gemelli trafił wprost z audiencji, a na szpitalnym łóżku czyta i podpisuje dokumenty, jest pracoholikiem, co zresztą sam kiedyś przyznał. Tacy ludzie nie myślą o emeryturze, tylko o pracy. Do samego końca.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















