Reklama

Trzeba skończyć z nienawiścią!

Trzeba skończyć z nienawiścią!

/ not. MŻ
19.01.2019
Czyta się kilka minut
Cała Polska czeka, ażeby z Gdańska wyszło przesłanie, które dotrze do każdego Polaka, i które przywróci moralną równowagę w naszym kraju i w naszych sercach – mówił o. Ludwik Wiśniewski podczas uroczystości pogrzebowych prezydenta Pawła Adamowicza.
Pogrzeb prezydenta Pawła Adamowicza, Gdańsk, 19 stycznia 2019 r. / fot. Piotr Hukalo / East News | O. Ludwik Wiśniewski / fot. Beata Zawrzel / REPORTER
Pogrzeb prezydenta Pawła Adamowicza, Gdańsk, 19 stycznia 2019 r. / fot. Piotr Hukalo / East News | O. Ludwik Wiśniewski / fot. Beata Zawrzel / REPORTER
Z

Z Gdańska wielokrotnie wychodził głos, właściwie krzyk, który wielu ludziom przywracał moralną równowagę. Osiemdziesiąt lat temu z Gdańska, z Westerplatte, wyszedł rozpaczliwy krzyk wołający do całego świata, że wolność jest wartością bezcenną, że wolności trzeba bronić. Zawsze bronić.

Niemal 40 lat temu z Gdańska wyszedł apel do świata, w którym dobitnie wołano, że należy porzucić stary świat – świat egoizmu, darwinowskiej walki klas. Że należy tworzyć świat nowy – świat solidarności, w którym jeden człowiek bierze na siebie brzemię drugiego człowieka. I w którym porzuca się już etos walki ze złem, a buduje się świat, w którym zło zwycięża się dobrem.

Gdańsk słusznie się nazywa – i wielokrotnie Paweł to powtarzał – miastem wolności i solidarności. Dzisiaj przeżywamy tu, w Gdańsku, nowy dziejowy, historyczny moment. Cała Polska – może nie tylko Polska – czeka, ażeby z Gdańska wyszło przesłanie, które dotrze do każdego Polaka, i które przywróci moralną równowagę w naszym kraju i w naszych sercach.

W ostatnich dniach wielu ludzi próbowało formułować to przesłanie, które wynika ze śmierci Pawła. I ja tu dzisiaj jestem przekonany, że Paweł, który jest już u Boga, chce, abym wypowiedział następujące słowa: Trzeba skończyć z nienawiścią! Trzeba skończyć z nienawistnym językiem! Trzeba skończyć z pogardą! Trzeba skończyć z bezpodstawnym oskarżaniem innych!

Nie będziemy dłużej obojętni na panoszącą się truciznę nienawiści na ulicach, w mediach, w internecie, w szkołach, w parlamencie, a także w Kościele. Człowiek posługujący się językiem nienawiści, człowiek budujący swoją karierę na kłamstwie, nie może pełnić wysokich funkcji w naszym kraju. I będziemy odtąd tego przestrzegać.

Maryjo, która królujesz w tym Mariackim kościele. Maryjo, matko Jezusa i matko nasza. Kiedy z krzyża zdjęto Jezusa, wzięłaś go w swoje ramiona i przytuliłaś do serca. Prosimy Cię dzisiaj, weź w swoje ramiona Pawła. Przytul go do serca i zaprowadź do domu Ojca. I prosimy Cię jeszcze, ponadto: przytul do swego serca najbliższych Pawłowi i tych wszystkich, których ugodziła ta śmierć – niezrozumiała, niesamowita. Przytul nas wszystkich tak, abyśmy naprawdę umieli budować nasze osobiste życie. Ale także, żebyśmy naprawdę umieli budować nasze wspólne, polskie życie.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dominikan, długoletni duszpasterz akademicki. W PRL działacz opozycji antykomunistycznej. Laureat Medalu Świętego Jerzego. Na łamach „Tygodnika Powszechnego” dokonywał wnikliwej diagnozy...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

To bylo mocne i potrzebne przemówienie. Gdańsk to miasto, które pomimo, iż nie jest typowo historycznie polskim miastem, ale w ostatnich czasach odgrywa szczególną rolę dla naszego Narodu (i pisze to jako rodowity wroclawianin). Mam nadzieję, że śmierć i to meczenska smierc p. Prezydenta nie pójdzie na marne i przyniesie owoc obfity, jak to ewangeliczne ziarno i odnowi na nowo oblicze tej polskiej ziemi!

Panie Mateuszu, dlaczego uważa Pan, to nie jest typowo historyczne polskie miasto? Czy może mieszkają tam historycznie nie Polacy? Może 100 lat temu mieszkali. Ale uciekli, zgineli, a tych kilku ostatnich wywieziono siłą. Ze swiecą szukać tam potomków dawnych mieszkańcow. Przyjechali tam i żyją glównie potomkowie 100% Polakow. Takich z kresów, z Litwy z Ukrainy, ale i z biednej Galicyjskie wsi i ze zrujnowanej, opanowanej przez komunistów Warszawy. Może budynki tego miasta zbudowali nie Polacy. Może 100 lat temu takie tu stały. Ale spalono, zburzono do fundamentow 97% z nich w ramach wyzwalania tamtej ziemi ze wszelkich obcych elementów. Jak tam coś stoi, to zbuduwali to Polacy. Na swój typowo polski sposob. Z typowo polskimi dziurami w jezdni. A może są tam jakieś typowo nie polskie garnki, firanki, książki. Może 100 lat temu były, ale się wytłukły, spaliły porwały. A jak coś zostało to już dawno sprzedane turystom na jarmarku. Wszędzie te same polskie meblościanki, kanapy, ksiązki pachnące PRLem. I te same, paneuropejskie wieżowce pseudoarchitektury. Więc po co te nieustanne przycinki do Polaków drugiego sortu? A przedewszystkim: który Polak jest typowm Polakiem, ten Galicyjski, ten Kongresówkowy, ten Wielkopolski, Sląski, czy ten nowopowstały PRLowski kóry za wszelką cenę chciał zapomnieć o swoim pochodzeni i stać się homogenicznym elementem narodowym, dumnym potomkim Piastów.

...

Tylko lubię jak ktoś obiektywnie ocenia rzeczywistość,polityków itp.gdzie był jak obrazano ludzi np po katastrofie smolenskiej.Gdy rzadzili "tamci" to sie nie odzywał.

Tylko lubię jak ktoś obiektywnie ocenia rzeczywistość,polityków itp.gdzie był jak obrazano ludzi np po katastrofie smolenskiej.Gdy rzadzili "tamci" to sie nie odzywał.

o tę wypowiedź Sz. Panu chodzi w związku z obrażaniem po Smoleńsku, czy też może którąś z setek podobnych jakie wtedy padały? +++ myślę, że Pan nie zrozumiał ani jednego słowa z wypowiedzi o. LW zaślepiony widoczną jak na dłoni niechęcią do niego - traktuje go Pan jak wielkiego osobistego wroga, jego według Pana winą jest iż na pogrzebie ofiary politycznego mordu nawołuje do pojednania, odrzucenia nienawiści - naprawdę, nie widać ani krzty d o b r e j woli czy choćby cienia umiaru w tej Pańskiej postawie, apeluję o opamiętanie

Na jakiej podstawie uważa Pan,że był to mord polityczny? "Dorzniemy tę watache,trzeba postracac te pisowska szarancze,współcześni bolszewicy" to wypowiedzi tej drugiej strony.Kaczyński użył tych sformułowań pod wplywem ogromnych emocji jakie towarzyszyły wówczas debacie gdy jego oponeci "uderzali go" jego bratem wiec miał prawo sie zdenerwowac.

ani polemizował w temacie usprawiedliwiania wybuchów nienawiści Kaczyńskiego - powtórzę, Pan n i c z e g o nie pojął ze słów o. LW

Na jakiej podstawie uważa Pan,że był to mord polityczny? "Dorzniemy tę watache,trzeba postracac te pisowska szarancze,współcześni bolszewicy" to wypowiedzi tej drugiej strony.Kaczyński użył tych sformułowań pod wplywem ogromnych emocji jakie towarzyszyły wówczas debacie gdy jego oponeci "uderzali go" jego bratem wiec miał prawo sie zdenerwowac.

Doprawdy uważa pan, że to były jedyne słowa nienawiści wypowiedziane ze strony PiS-u? Doprawdy uważa pan, że jak ktoś sączy jad nienawiści ze strony PiS-u to "miał prawo bo się zdenerwował"? a może ci z opozycji też się "zdenerwowali" i też mieli prawo? Kali ukraść to dobrze? a Kalemu ukraść to źle? Doprawdy taka jest pana moralność? ps. czy był to mord polityczny czy nie wystarczy posłuchać co sam o tym mówił morderca, kto jak kto, ale on chyba wiedział dlaczego morduje? przynajmniej na miarę swojego umysłu, ale nawet chorzy czymś tam się inspirują.

Drogi Andrzeju, przeczytaj kilka razy głos Ojca Ludwika. To nie jest głos nienawiści ale troski a nawet przerażenia jak bardzo sypie się nasze społeczeństwo, jak prawda zamienia się w populistyczne hasła, prawdy wybrane. Warto sięgać to listów Ojca Ludwika tych starch bo widać w nich jak bardzo były i bolesne i prawdziwe. Historia to pokazała

Napiszę tak. Jestem Ślązakiem. Tylko Ślązakiem. Ale dziś oglądając Mszę świętą i słuchając słów Ojca Ludwika chyba pierwszy raz w życiu poczułem dumę że jestem obywatelem tego kraju. Bogu dzięki za takich ludzi jak Ojciec Wiśniewski. Bóg zapłać za te słowa bo ostatnimi czasy czułem wstyd jako członek Mojego Kościoła Katolickiego.

Bardzo bym chciał aby głos a właściwie krzyk Ojca Ludwika został usłyszany nie tylko przez tych co chcą słuchać; tych co przez cały tydzień nie mogą pogodzić się z tym co się stało. Wiele siły jest w nas samych . Nasz brak zgody na nienawiść, pogardę dla innych możemy pokazać przy każdych wyborach. Może warto właśnie za mowę nienawiści rozliczać prze wybory . Wybór jest nasz , JESZCZE NASZ.

Szkoda tylko, że po słowach o. Wiśniewskiego o człowieku posługującym się językiem nienawiści, Wiadomości TVP wstawiły ujęcie z Donaldem Tuskiem, przykre i żenujące.

Przypominam iż "mowa nienawiści" to siostra arogancji i pogardy...

Ja wielokrotnie czytalem i sluchalem tego zakonnika i mam wyrobione zdanie na jego temat zresztą chyba nie tylko ja bo kilka lat temu to jego zakon publicznie wydal oswiadczenie w ktorym odcinal sie od jego wypowiedzi.

Jeden z komentatorów na innym forum katolickim skomentował, że ojciec Ludwik 'zionie' miłosierdziem ;-)

nie bardzo rozumiem tylko czemu złe (wg A79) jest to, że ktoś ma wykrystalizowane poglądy.. On takie ma, ja takie mam, ediie ma takie i około 60% społeczeństwa.

Oczywiscie ma prawo do swoich poglądów i do ich wyrażania.Ale jeśli chcemy zmieniać swiat to może zacznijmy od siebie

Przecież pan ma "wyrobione zdanie" w temacie omawianego zakonnika, zatem choćby się i zmienił, to pan tego nie zauważy.

By w naszym kraju ustała mowa nienawiści w sferze publicznej jest potrzebne by wszystkie strony politycznego konfliktu uznały, że same nie są wolne od winy (to w sumie łatwiejsze, ale i tak raczej nie do przejścia) i uznały, że ich przeciwnikami nie kierują złe intencje, lecz inne spojrzenie na dobro kraju (to według mnie nierealne i niemożliwe do osiągnięcia dla głównych sił politycznych naszego kraju, zbyt głęboko weszło im to w krew, negacja przeciwników dla wszystkich stała się niemal religią). Oczywiście nie wykluczamy, że w szeregach przeciwnika, czy własnych, są ludzie wyzbyci zasad moralnych kierujący się wyłącznie interesem własnym i własną korzyścią, ale nie zakładamy systemowej złej woli przeciwnej opcji politycznej. Bez realizacji tego dosyć rozbudowanego warunku który przedstawiłem nie warto w ogóle sobie zawracać głowy jakąkolwiek poprawą, należy brnąć w eskalację, aż do wyniszczenia. Ewentualny zwycięzca będzie mógł z satysfakcją i zakrwawionymi rękoma rządzić krajem wyzbytym z szkodników lub zdrajców, do czasu, do czasu i sposobu w jaki odchodzą i kończą wszelcy tyrani.

Jestem pod wrażeniem propozycji warunku koniecznego acz niewystarczającego, co do którego sam autor stwierdza, że jest nierealny do osiągnięcia. :) Mnie ciekawią przynajmniej dwie sprawy bardziej techniczne, też chyba nierealne - która strona pierwsza powinna pokazać, że nie jest bez winy (marzyłoby mi się, żeby to nie było takie ogólne wyznanie, jak to zrobił Pan Prezydent, ale tak bardziej konkretnie, które to wypowiedziane przez siebie słowa uważa za niewłaściwe). Bo jeśli obie strony (a może i ktoś więcej niż obie) zaczną równocześnie przyznawać się do swoich win to się tylko jakiś bałagan i rozgardiasz zrobi, a nie pokojowe pojednanie. :) A druga sprawa, kto byłby takim niezależnym, akceptowalnym przez strony "strażnikiem ponad podziałami", który by czuwał obiektywnie nad prawidłowym przebiegiem pojednania, sprawdzał czy ktoś czegoś celowo nie zapomniał albo umniejszył. :)

Słowa o.L.Wiśniewskiego poruszały do głębi , płynęły z serca i umysłu. Mam nadzieję jeśli nie na zmianę ogólnonarodową to przynajmniej na moje poczucie, że sa inni ludzie ,kórzy cenią podobne do mnie wartości. Jest nas wielu i musimy tych wartości bronić. Szanujmy drugiego człowieka w każdej dziedzinie życia,aktywności.

Oj jak żeśmy płakali po śmierci JP II, nawet kibice wrogich drużyn wpadli sobie w ramiona. To ci była dopiero impreza, widowisko jak się patrzy. Nawet uknuto skrót myślowy - pokolenie JP II. Ja się pytam gdzie to pokolenie JP II jest dzisiaj, mam na myśli młodych, którzy tak ukochali naszego Papieża. Na mszach w kościele to ich nie widzę raczej. Czy aby to nie oni dzisiaj przejmują stery władzy w naszym kraju? No nie całkiem wypełnili należne im koryto, Prezes i jego kompani jeszcze się trzymają, ale to nie potrwa długo. Jak na razie dość agresywnie poczynają sobie w wyścigu szczurów, nie dostrzegam aby wnosili jakieś nowe lepsze wartości. Ojciec Ludwik pięknie przemawiał. Żona dzwoni do szwagierki i pyta co robicie, czy możemy wpaść. Szwagierka chlipiącym głosem zaprasza, a na pytanie co się dzieje mówi - oglądamy pogrzeb i ryczymy. No i o to chodzi, wylejemy kilka łez, a jutro poniedziałek i znowu do roboty. Szef jak świnią był, tak będzie dalej, fałszywe minki, uśmieszki, docinki. Polityków mamy skrojonych na swoją miarę, taka tam z nich elita, jak z koziej dupy trąbka. Lubimy się od czasu do czasu wzruszyć, co nam szkodzi.

"Tyszkiewicz, będziesz następny" - komentowanie zostawiam olsztyńskim Andrzejom itepe

na TT do nazwiska Adamowicz dodają hasztag i zero konsternacji. Min R. Sikorski w najlepsze podaje dalej tweety z przeróbkami wystąpień polityków PIS przed śmiercią i po śmierci prezydenta PA dotyczące jego osoby i też nie widzi w tym nic nie stosownego. Normalnie miedź brzęcząca. Nic więcej.

"Zabójstwo Marka Rosiaka było pierwszym zabójstwem politycznym w dziejach III RP i nie było to ono przypadkowe. To była reakcja na kampanię nienawiści, którą prowadzono przeciwko Prawu i Sprawiedliwości. Była prowadzona, kiedy byliśmy przy władzy i kiedy ją utraciliśmy. Ta kampania budziła emocje i to emocje doprowadziły do zbrodni. Kampania nienawiści cały czas jest kontynuowana. Apeluję, by ten sposób uprawiania polityki wreszcie się skończył." [Kaczyński Jarosław]

Co do niego nie mam pewności. Ale co do ciebie już tak. Ps. A pani D. Wielowieyska nadal twoją idolką czy może nastąpiła już jakaś refleksja? Ps. 2. Nie musisz robić skrótów najnowszych wiadomości na tym forum

Poznaje swój swojego? A kto najlepiej pozna cymbała jak nie inny cymbał? Tak nam się tu jakoś głośno zrobiło - miedź brzęczy, cymbały grzmią. Cóż, każdy "dzieli się" tym, co ma - mądry człowiek mądrością, piękny pięknem, brzydki brzydotą, a głupi głupotą. Ale przecież trudno wymagać, żeby cymbał zamiast "grzmieć" na przykład trąbił.

ja jestem muzykiem

Surfing na trumnie unoszonej falą wzruszenia celem wpłynięcia do koryta władzy w tym naszym kraju to przecież tradycja, choć w sumie nie tylko nasza, sztab pewnego prezydenta USA w swoim czasie też doskonale zagospodarował śmierć jego babci.

A jaki basior, taka wataha

Polecam to piłatowe pytanie zadane osądzanemu Chrystusowi, dobrze przemyśleć wszystkim beserwisserom-tak po stronie "katolickiej"(w duchu bogoojczyźnianego integryzmu), jak i "iluminatom"(w duchu comte-pozytywistywistecznego redukcjonizmu). By w zawłaszczaniu Racji nie wylać dziecka z kapielą, czyli przeoczyć swoje człowieczeństwo-to odniesione do Boga Żywego. I uznać Krzyż Syna Bożego za zgorszenie niegodne Depozytu Wiary, lub głupstwo oczadzenia religijmym opium. Homo sapiens to coś więcej niż Homo faber "sprytnie" preparujący "prawdę" na potrzeby realizacji własnego ego. I wstrzymujący się od arbitralnego rozdzielania ziarna od plew-z natychmiastową utylizacją odczłowieczonego "odpadu"

Pana słowa. Trudno mi było wcześniej uwierzyć, że społeczeństwo może być aż tak podatne na cudze wojenki. Nie przypuszczałabym, że dojdzie do zabójstwa motywowanego politycznie. I że nagle w moim kraju mogę zostać "wrogiem" bo polemizuję z racją lansowaną jako "jedynie słuszna". Chciałabym żeby tak jednym jak i drugim jeśli nie rozum, to Bóg w sercu wrócił.

quasi ideologiczną konfrontacją partyularnych "moje musi być na wierzchu"-co do tego zgoda. To wbrew "katolickiej" propagandzie,nie jest żadna "wojna cywilizacji", a bardziej plemienne bójki w ramach przed(poza)chrześcijańskiej barbaryzacji(choć zaawansowanej technologiczne). Istotą cywilizacji jest pryncypium prawdy, dobra i piękna, którego znakiem (ucieleśnieniem)jest formuła Powszechnego Kościoła Chrystusowego. Chrześcijaństwo to nie tyle ideologiczno- religijna forma, co realna relacja człowieka z realnym Bogiem(jakkolwiek tą realność definiować) wyrażona formułą Bożego daru łaski;tej łaski, która daje człowiekowi zdolność "przekroczyć swoją grzeszną naturę", czyli wyjść z barbarzyństwa powszechnej walki o byt ku cywilizacji powszechnego dobra. Ale właśnie z uchwyceniem katolickiej istoty Kościoła(relacji dobra)jest problem partykularyzmu i niemożności przekroczenia egotycznej natury-z braku otwartości na łaskę Boga. Skutkiem tego jest m.in. "katolicki" prozelityzm narzucania samej formy(kultury) pozbawionej ewangelicznej treści(przeobrażenia w doświadczeniu miłości). Na tym tle toczy się wielowiekowa wojna kościelno-kościelna i to nie tylko pomiędzy konfesjami w ramach "herezji", ale nawet i w jednej konfesji są podziały wynikające ze "skażenia modernizmem", czy "działaniem kryptomasońskiej dywersji". Spór o obrzezanie(religijną formę), jaki zaistniał na samym początku Kościoła, właściwie trwa po dzień dzisiejszy-jako przejaw braku (powszechnego) doświadczenia Bożej łaski. A wojna polsko-polska chyba się nie zakończy przed ogłoszeniem rozejmu w tej wojnie kościelno-kościelnej(nie mówiąc już o "pokoju Chrystusowym przewyższającym wszelką rzecz na ziemi"). A mamy właśnie Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan...

Pomiędzy dwoma zaserwowanymi biegunami jest jeszcze całkiem sporo miejsca. No i co najważniejsze, jak na mój gust ludzie nie chcą prawdy, nie dojrzeli do niej. Są zainteresowani "mieniem racji", tym by było po "ichniemu". W imię tego by tak było przełkną każde kłamstwo, im słodsze tym lepsze, a prawdomówni? Cóż, na ogół kończą na krzyżu/"krzyżu", lub jakimś równoważniku tego pojęcia.

przekonaniem; a prznajmniej "podążać za słowami", aż one ukształtują świadomość i sumienie. Inaczej to wszystko, co wyraża pojęcie "objawiona prawda", nie ma sensu

Mowa nienawiści, to niekoniecznie wyrazy na „p”, „h” i „k”. Niektórzy – nie wypada tu za bardzo wspomnieć z jakiej przeważnie opcji – posługują się nią „w białych rękawiczkach”. Cel jest taki sam, osobę o innych zapatrywaniach: umniejszyć, przypisać wątły intelekt, niegodziwe intencje, a w ostateczności… np. nikczemny wzrost. Kogo nie stać jeszcze w tej chwili na wprowadzenie w czyn słów kard. Stefana Wyszyńskiego „Przebaczaj wszystko, wszystkim. Nie chowaj w sercu urazy. Zawsze pierwszy wyciągnij rękę do zgody” mógłby milczeć. Ja wybieram milczenie.

A może należałoby zapytać o miejsce zabójcy w naszym społeczeństwie. Trzeci czwarty czy może piąty sort? Wychodząc z więzienia po 5 latach odsiadki jak ma dalej żyć? Czy znajdzie zatrudnienie w jakiejś firmie za godziwe pieniądze? Raczej nie, bo my jako społeczeństwo boimy się go zatrudnić, a zatem ma „klepać biedę”, żebrać o zasiłki itd. Wychodząc na wolność ma nadzieję, że w kasynie pomnoży swój skromny majątek. W jedną stronę samolotem (może 1 raz), a w drugą pociągiem na gapę. Co zrobić ze swoim dalszym życiem??? Świadomy powrót do więzienia, gdzie posiadał jakąś pozycję pod celą, ciepłą strawę, opiekę medyczną itd. Przypuszczam, że w jego przypadku dokonanie zabójstwa było warunkiem podwyższenia swojego statusu społecznego w więziennej społeczności. Nasuwają się zatem pytania. Czy skazanie go teraz na 20, 25, czy 35 lat ma dla niego jakieś znaczenie? (deklarowanie zaostrzenia kar przez P. Ziobrę) Czy podwyższenie kar spowoduje, że inni nie pójdą w jego ślady? A zatem mamy dwie drogi: 1. Wysokie wyroki, które spowodują odizolowanie przestępców na długie lata (w zasadzie bez możliwości ich wyjścia na wolność). 2. Resocjalizacja w więzieniu, a po wyjściu z niego ścieżka powrotu do społeczeństwa. Druga opcja jest humanitarna, etyczna i zgodna z duchem naszych czasów, lecz czy w ogóle możliwa do realizacji w Polsce?

została już odmieniona przez wszystkie możliwe przypadki, czy jeszcze ktoś, coś..

pozostaje tylko wybrać zjazd. Zwykle kierowcy nie wybierają zjazdu, którym wjechali a i pani/pan z GPS-u nic nie podpowiada.. Cóż trzeba chyba jeszcze zostać na rondzie, gdyż jak mawiał niejaki Ludwik, lecz nie Wiśniewski a Dorn, gdy się nie wie co robić to lepiej nic nie robić
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]