Dobra książka poetycka jest jednym z najbardziej precyzyjnych przyrządów badania nieustającego kołowrotu myśli. W zderzeniu ze zwięzłością wersów i porządkiem strof to, co niezbornie lata nam po głowie, podczas lektury wiersza potrafi się nieznośnie rozszaleć, jak rój dzikich os. Moment zamętu dobrze jest po prostu przeczekać. Oszołomienie powoli mija, ustępując miejsca przyjemnej jasności. Osy odlatują. Tak działa przynajmniej najnowszy tom wierszy Radosława Kobierskiego – poety, prozaika, felietonisty miesięcznika „Śląsk”.
Wydany w Katowicach tomik ma wiele wspólnego z ostatnią książką prozatorską pisarza, zbiorem opowiadań „Na wulkanie”: podejmuje bowiem wątek budowania, a właściwie urządzania się w krajobrazie i historii Dolnego Śląska. Pojawiają się tu przemyślenia związane z posiadaniem własnego kawałka ziemi (i związanych z tym wycieczek do Ikei), obserwacje nowych sąsiadów, a także liczne gry skojarzeń z tytułowymi „ścianami”. Nie chodzi w tych tekstach wyłącznie o mury, płoty i zagrody, ale też o przeszkody, które pojawiają się w relacjach międzyludzkich. Znajdziemy tu wreszcie wiersze o ścianach najcieńszych, choć najistotniejszych, bo utrzymujących nas w jednym kawałku – ścianach komórkowych. Kobierski schodzi w swoich obserwacjach życia najgłębiej jak się da, pokazując, że ostatecznie jesteśmy tylko „wodą, przez którą przechodzi czas”.
Radosław Kobierski, CZŁOWIEK MA CIENKIE ŚCIANY, Wydawnictwo Biblioteki Śląskiej
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















