Reklama

Nikt ich nie zaprosi. Co czeka uchodźców pochodzenia romskiego

25.04.2022
Czyta się kilka minut
Od początku konfliktu w Ukrainie są grupą najbardziej niechcianą – zarówno wśród uciekających Ukraińców, jak i polskich wolontariuszy.
Kristina z synem Andriejem i córką Paliną w hostelu w Krakowie. 14 kwietnia 2022 r. / FOT. JACEK TARAN
W

W blisko trzymilionowej ­grupie uchodźców z Ukrainy, która znalazła schronienie w Polsce, sporą część stanowią przedstawiciele społeczności romskiej. Przed wojną, według oficjalnych szacunków, w Ukrainie mieszkało około 400 tys. Romów. Organizacje pozarządowe twierdzą jednak, że ta liczba wydaje się zaniżona i że w rzeczywistości może ich być nawet ponad pół miliona. Do Polski mogło dotrzeć około 20 tys. członków romskiej społeczności.

Kilka rodzin znalazło schronienie w jednym z krakowskich hosteli. To grupa dziewięciu kobiet, dzieci i kilku nastolatków. Przyjechali z obwodu donieckiego, gdzie obecnie trwają najintensywniejsze działania wojenne. Ich podróż do Polski trwała pięć dni. Do Krakowa ­docierali różnymi drogami. Jednej z bohaterek tego tekstu udało się wraz z dziećmi dostać do pociągu, który wiózł z frontu rannych żołnierzy na zachód Ukrainy. W Krakowie trafiły pod...

9158

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]