Niepokój

„Poschodzili się ludzie na słuchanie audycji”. Jest 30 kwietnia 1982 r., stan wojenny, chodzi o audycję podziemnego Radia Solidarność.
Czyta się kilka minut

Audycji nie słychać, wszystko zagłuszają radiowozy i helikoptery patrolujące okolicę. Justynka Sobolewska siedzi na szafie z kolegą, półkrwi Paragwajczykiem: palą świeczkę, obserwują helikoptery i krzyczą „gestapo!”.

Jeszcze jedno nostalgiczne wspomnienie czasów heroicznych? Od razu widać, że nie. Zasadnicza część książki to autentyczny dziennik, prowadzony na bieżąco przez Tadeusza Sobolewskiego, krytyka filmowego i eseistę, niekiedy uzupełniony dziś przez niego komentarzami. Dziennik, a ściślej wybór z niego od kwietnia 1982 do Nowego Roku 2000, zamknięty notatkami z indyjskiego aśramu ­Kokamthan, który Anna i Tadeusz Sobolewscy odwiedzili pięć lat później.

A więc świadectwo epoki wielkiej zmiany, ale obserwowanej z indywidualnej perspektywy kogoś, kto nie ma wątpliwości co do solidarnościowych racji, nie jest jednak skłonny do pochopnego entuzjazmu. Tym bardziej – do anty­komunistycznego radykalizmu, który prowadzi często do fałszowania historii i własnych biografii. Stąd tekst pod prowokacyjnym tytułem „Dziecko Peerelu” (dał później tytuł książce), atakowany przez fundamentalistycznych moralistów. Stąd niepokój. I zdanie: „Jeżeli teraz nie zaakceptujemy naszej przeszłości, jutro nie znajdziemy sensu w tym, co przeżywaliśmy dziś”.

To warstwa bardzo teraz aktualna, choć może nie najważniejsza. A inne? Przede wszystkim nieucukrowany obraz życia szczególnej, bo rozbudowanej rodziny, w skład której wchodzą nie tylko Anna, Tadeusz, Justyna oraz Stary Kot, ale też rodzice Tadeusza i Anny (matka Anny, zwana Mamutą, to niewidoma pisarka Jadwiga Stańczakowa) oraz Miron Białoszewski, do którego „dworu” Anna, Tadeusz i Jadwiga należeli, i jego przyjaciele. Miron, rodzice i teściowie kolejno odchodzą na drugą stronę, a latem 1989 r. pojawia się Cela – druga córka. Ma zespół Downa, choć okaże się bardzo uzdolniona i będzie się pięknie rozwijała. Niewątpliwie także dlatego, że zostanie bezwarunkowo zaakceptowana i otoczona miłością, a poświęcone jej fragmenty dziennika należą do najpiękniejszych. Wspomnijmy jeszcze trzeci ważny wątek – religijny. I prawdziwie „białoszewską” wrażliwość, z jaką autor obserwuje zarówno codzienne życie innych ludzi, jak i świat po prostu. Przejmująca to jest książka. ©℗

Tadeusz Sobolewski DZIENNIK. Jeszcze jedno zdanie. Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2019, ss. 534.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 11/2019