Nieczuły na obelgi

Państwo ma obowiązek, po to jest, zapewnić obywatelom spokojny żywot, który praktycznie rzecz biorąc, zawsze jest zagrożony z różnych stron, także ze strony religii i jej instytucji.
Czyta się kilka minut

Przykładów daleko szukać nie trzeba, niekoniecznie w krajach arabskich. Co robić z burzycielami społecznego pokoju, mniej więcej wiadomo. Co robić z prześladowanymi również. Ci ostatni jednak, jeśli są chrześcijanami, mają z tym nieszczęściem, które na nich spadło, kłopot dodatkowy. Nie wystarcza im bohatersko cierpieć, gdyż, jeśli tak można powiedzieć, chcą cierpieć z sensem. Zdaje się, że o ten sens poszło w konflikcie pomiędzy Jezusem i Piotrem. Apostoł w pewnym momencie, gdy Jezus zaczął mówić o tragicznym końcu swego życia, a więc i misji, poczuł się zagrożony, a może nawet zdradzony. To nie tak miało być, nie po to przyłączył się do Jezusa i Jego towarzyszy, by tak marnie skończyć.

Jezus rozczarował Piotra, a na dodatek zamiast spokojnie mu objaśnić rzecz całą, zrugał go. I to bardzo ostro, nazywając Piotra zwodzicielem, bo takie znaczenie ma słowo „szatan”. Patrząc na Piotra, z łatwością można zobaczyć również siebie, nas samych. Myślę, że nieraz już czuliśmy się jeśli nie okłamani przez Jezusa, to na pewno za mało kochani. No bo jak to tak? Chodzę do kościoła, więcej niż inni dokładam starań, by wziąć udział w rekolekcjach i nabożeństwach, odmawiam różaniec, mimo szykan zrobię wszystko, by Jezusa ukoronować na króla Polski i świata całego, ale jakoś nic z tego nie wychodzi. Bóg pozostaje głuchy na moje modlitwy i nie widać, żeby się nimi zbytnio przejmował.

Co z tym rozczarowaniem i związanym z nim cierpieniem począć? Może na początek posłuchać jednak, co mówią do nas nasi prześladowcy. Na przykład zarzucają nam, że zbyt często zapadamy na chorobę uczenie zwaną magicznym sakramentalizmem. Co to za wynalazek? W zasadzie nic nowego, Jan od Krzyża to zjawisko nazywał grzechem obżarstwa duchowego. Otóż za prawdziwie gorliwego katolika uchodził ten, kto najwięcej czasu spędzał w kościele na nabożeństwach i nosił na sobie jak najwięcej dewocjonaliów w przekonaniu, że te praktyki nabożne zapewnią mu większą przychylność Boga. Coś takiego również i nas może dotyczyć.

Wyraża się ów magiczny sakramentalizm w przekonaniu, że wystarczy przystępować do sakramentów, bo w zamian Pan Bóg będzie nam błogosławił, to znaczy da to, o co prosimy. Niestety, ową chorobę rozpowszechnia nie tylko pobożność tak zwana ludowa, ale i teologia. Popatrzmy tylko na język, jakim się posługujemy. Mówimy wiele o łasce, o sakramentach, zbawieniu, odkupieniu, konsekracji i transsubstancjacji, eschatologii i o orędziu zbawienia, natomiast rzadko kiedy mówimy wprost o tym, że to nie sakramenty i nie łaska, ale Jezus mówi, inspiruje, zaprasza, napomina, prowadzi, czeka i cieszy się lub smuci. Po prostu jest i pracuje.

Kiedy więc poczujemy któregoś dnia znudzenie i znużenie praktykami religijnymi, kiedy najchętniej rzucilibyśmy tę dotychczasową pobożność, nie wpadajmy w panikę. Nic złego się nie dzieje. Przeciwnie, stajemy przed nową szansą niczym Piotr Apostoł. Nauczka, jaką otrzymał od Mistrza, „zejdź mi z oczu, szatanie”, nie poszła na marne. Gdyby było inaczej, dzisiaj o Piotrze nikt by się nawet nie zająknął – o bazylice jego imienia nie wspominając.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 38/2012