Nie ma miejsca na Bodnara

Adam Bodnar za półtora roku na pewno nie będzie rzecznikiem praw obywatelskich. Nie chce już starać się o następną kadencję (obecna kończy się we wrześniu 2020 r.).
Czyta się kilka minut
Adam Bodnar, listopad 2018 r. / Fot. Krzysztof Kaniewski / Reporter / East News /
Adam Bodnar, listopad 2018 r. / Fot. Krzysztof Kaniewski / Reporter / East News /

Ubieganie się przez Rzecznika Praw Obywatelskich o drugą kadencję w takim systemie władzy, jaki my mamy, i przy tej gorączce sporów politycznych jest czymś nie najlepszym, ponieważ to w ciągu ostatniego roku siłą rzeczy zmusza Rzecznika, żeby kalkulował: co mam zrobić, żeby mnie wybrali albo żeby się komuś nie narazić” – tłumaczył w wywiadzie dla Onet.pl w zeszłym tygodniu.

Nie należy dać się zwieść spokojnemu tonowi tej wypowiedzi. Dawno nie słyszeliśmy tak dramatycznego oskarżenia stanu politycznej anomii i zawłaszczenia pracy państwowej przez partyjną politykę. Bodnar już dawno pełnił rolę niemalże ostatniego bezstronnego i skupionego na dobru obywatela urzędnika na szczeblu centralnym. Punktował twardo nadużycia władzy, bo taka jest misja jego urzędu, ale nie budził podejrzeń, że robi to, bo sprzyja obecnej opozycji i zamierza wobec niej kiedyś stosować taryfę ulgową. „Gorączka sporów politycznych” to eufemistyczne określenie, że także i ten bezpiecznik sprawiedliwego państwa podlega wyłącznie logice partyjnego przetargu. Bodnar ma niestety rację: PiS mu nie przepuści. Od dawna deklaruje chęć pozbycia się go. A gdyby obecna opozycja miała wygrać na jesieni wybory do Sejmu, to wymagałaby paktowania i uników (np. w kwestii pilnowania, czy powyborcze „dorzynanie watahy” nie narusza praw obywatelskich obecnie rządzących).

Taka jest logika wojny.

Czytaj także: Michał Okoński: Rzecznik woła na puszczy

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 11/2019