Parada nierówności

ADAM BODNAR, RZECZNIK PRAW OBYWATELSKICH: W mojej pracy widzę bardzo wyraźnie, że na potępianiu „ideologii” cierpią konkretni ludzie. Podejmują próby samobójcze, cierpią psychicznie, bywają...

Reklama

Parada nierówności

Parada nierówności

15.06.2020
Czyta się kilka minut
ADAM BODNAR, RZECZNIK PRAW OBYWATELSKICH: W mojej pracy widzę bardzo wyraźnie, że na potępianiu „ideologii” cierpią konkretni ludzie. Podejmują próby samobójcze, cierpią psychicznie, bywają fizycznie prześladowani, emigrują.
Adam Bodnar na Slot Art Festival, opactwo cystersów w Lubiążu, lipiec 2019 r. GRAŻYNA MAKARA
M

MICHAŁ OKOŃSKI: Co ja widzę na Pańskim biurku – „Lech Kaczyński. Biografia polityczna” Sławomira Cenckiewicza?

ADAM BODNAR: Wdałem się w intensywną dyskusję na Twitterze z Januszem Kowalskim, wiceministrem aktywów państwowych, który jest jej współautorem. Zaproponowałem mu lekturę mojej książki „Obywatel PL”, w której jest kilka przemyśleń na temat nadzoru nad spółkami Skarbu Państwa. Nie dość, że podjął rękawicę, to jeszcze przysłał mi tę biografię z dedykacją.

No to mam odpowiedź na jedno z pytań: czy jest nadzieja na podniesienie poziomu debaty publicznej w kraju?

Bardzo miły gest. I oczywiście zamierzam książkę przeczytać. Ciekawe, co napisali o zakazie parady równości w Warszawie za prezydentury Lecha Kaczyńskiego.

No to mam od razu odpowiedź na pytanie kolejne: czy to prawda, że jest Pan rzecznikiem głównie osób LGBT+?

A...

29171

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

...to słaby, bardzo słaby punkt dzisiaj Polską rządzących Prawdziwych Katolików, Obrońców Wartości Chrześcijańskich

„Cierpią ludzie nie ideologia”. Zgadza się. Im więcej marszów „równości”, obnoszenia się ze swoją odmiennością, „dumy” z bycia nieheteroseksualnym, nagłośniania zrównania praw związku gejów ze związkiem małżeńskim, tym większy opór społeczny. Szczególnie, iż niejako przy okazji aktywiści LGBT nie mogą powstrzymać się od obraźliwych lub wręcz bluźnierczych epitetów pod adresem większości. W mojej opinii wojna obyczajowa nikomu nie służy. Przemiany społeczne wymagają też - jak uczy historia - czasu. Tyle jest spraw w kraju do poprawek i zreformowania, że sprawa orientacji seksualnej, aborcji, i „dyskryminacji” (sztandarowego programu „lewicy” – bo prawdziwe postulaty lewicy przejął PiS) nie będzie jeszcze długo sprawą przeciętnego Kowalskiego. Po prostu nasz kraj jest nadal na dorobku, nie wszyscy mieszkamy w willach, jeździmy jeepami z zaciemnionymi szybami, a dochód nasz to wielokrotność średniej krajowej. Nie mówię, że tylko ekonomia ważna, ale jednak przede wszystkim kole w oczy właśnie nierówność ekonomiczna. Przy czym rozwarstwienie społeczne pod tym względem narasta w Polsce od 3 dekad. Dopiero wysiłek władzy ostatnich lat stara się choć trochę to zmniejszyć. A ideolodzy w tym temacie nabierają wody w usta. Jakby od tej nierówności, wara! I na zakończenie stała uwaga, jak można domagać się tolerancji i szacunku dla siebie (od społeczeństwa), jeśli sami nie okazujemy szacunku wobec innych (tego społeczeństwa)? Nie licząc się zupełnie z odczuciami i wrażliwością innych.

Przykładowo: moja córka studiuje w Toruniu gdzie też czasowo mieszka z przyjacielem, który jest gejem. Ten jej kolega bywa też czasem w moim domu ( ostatni raz był wczoraj ). Ponieważ człowiek jest sympatyczny i zachowuje się przyzwoicie więc z mojej strony nie doświadcza on żadnych wrogich gestów. Polecam więc osobom o każdej orientacji aby się przyzwoicie zachowywali i problemy z akceptacją znikną w oka mgnieniu.

Czy w ramach unikania wojny obyczajowej Olsztynski poprze także postulat powstrzymania się katolików od wszelakich demonstracyjnych procesji i innych uroczystości religijnych w przestrzeni publicznej? Wiadomo wszak, że im bardziej katolicy korzystają z tych należnych im praw (zawłaszczając tym samym przestrzeń społeczną), tym większy wzbudza to opór w środowiskach laickich. Tak, przemiany społeczne wymagają czasu - i tak się składa, że czas ten działa bardzo mocno na korzyść społeczeństwa otwartego. Sondaż IPSOS dla OKO.PRESS z września 2019 r. (jeden z wielu na przestrzeni lat pokazujących tendencję wzrostową): ok. 40% ankietowaych - aprobata dla małżeństw homoseksualnych; ok. 50% - aprobata dla wychowywania dzieci z poprzednich związków; ok. 60% - aprobata dla związków partnerskich; ok. 70% - aprobata dla dziedziczenia w parach homoseksualnych (https://oko.press/polki-i-polacy-gotowi-na-zwiazki-partnerskie-i-rownosc-malzenska-sondaze-i-eurobarometr/). Wygląda więc na to, że to raczej ludzie o mentalności Olsztynskiego stają się (stali się?) pretensjonalną mniejszością i to z nimi jest dzisiaj problem. Jasne, w większości Polacy nie interesują się zbytnio sprawami praw jakichkolwiek mniejszości. Tym bardziej zatem razi prawacka histeria PiS i narodowców (której wzmożenie obserwujemy w ostatnich dwóch tygodniach) nad tym strasznym zagrożeniem, jakie niosą prawa homoseksualistów. Bo to właśnie populistyczna i autorytarna prawica cynicznie i w ramach potrzeb podgrzewa ten temat w patologicznym dyskryminacyjnym kierunku, a nie lewica, która prawa mniejszości ma na sztandarach w sposób ciągły i z jednakową temperaturą. Jeśli zaś idzie o "prawdziwe" ekonomiczne postulaty lewicy, to Olsztynski ewidentnie bardzo by chciał abyśmy uwierzyli, że tylko PiS ma je w swoim programie. Nie tylko tak nie jest, ale przede wszystkim "lewicowa wrażliwość" PiS to humbug. PiS ordynarnie przekupuje wyborców środkami publicznymi, aby zyskać ich bierność przy partyjnym zawłaszczaniu i niszczeniu struktur państwa, gdy tymczasem szkolnictwo, służba zdrowia i inne obszary usług publicznych gniją w najlepsze. PiS może sobie na to pozwalać, ponieważ wbrew kłamliwej propagandzie otrzymał państwo w 2015 r. w doskonałej kondycji gospodarczej.*** I na zakończenie warto powtórzyć w stronę Olsztynskiego: jak można domagać się tolerancji i szacunku dla siebie (od społeczeństwa), jeśli sami nie okazujemy szacunku wobec innych (tego społeczeństwa)? Nie licząc się zupełnie z odczuciami i wrażliwością innych.

Nie mam już siły tłumaczyć prostych rzeczy. Posłużę się cytatem innego internauty (głos z maja br.) „Chciałbym się od ciebie dowiedzieć, opozycjo, jaki masz plan. Wiem, nauczyłem się już tego na pamięć: PiS jest zły. Ale co zamierzasz robić, jak już go od władzy odsuniesz? Wrócić do III RP? Dalej będziemy udawać, że był to kraj najlepszy z możliwych i nic lepszego nie mogło nas spotkać? Mamy zapomnieć o zdeformowanym rynku pracy, absurdalnie rozłożonych podatkach, zdegenerowanym wymiarze sprawiedliwości i Polsce powiatowej, którą od lat z uporem próbowałaś odciąć od świata? Pytam, bo jakoś dziwnie w tej sprawie milczysz. Pal licho numerki. Był trzecia Rzeczpospolita, była (i chyba jest) czwarta, może być piąta. Społeczeństwo od dawna podzielone i oznakowane, zbroi się i szykuje do ostatecznej rozgrywki. Wiele w tym waszej zasługi. Dziś liżesz rany (Platforma) bądź uczysz się polityki (Nowoczesna) i próbujesz przekonać nas, wyborców, że wszystko jest jasne. Ty – ta dobra, obrońca demokracji, zasad i porządku, PiS – ten zły. Ale to wiemy od lat. Problem w tym, że nie wiem, co zamierzasz. Znów mam się ustawiać w kontrze, być przeciw? Nie mam już ochoty. Chcę wiedzieć, dlaczego miałbym wybrać właśnie ciebie. Bo krzyczysz głośno przeciw Kaczorowi? Uprzedzam, ogłuchłem. Mieszkałem kiedyś pod korytarzem powietrznym na Okęcie, nad domem latały samoloty, wiem, że do wszystkiego można się przyzwyczaić. Po jakimś czasie to nawet nie przeszkadza. Trochę jak z Kaczyńskim – dziś irytuje, za rok czy dwa ludzie uznają go za oczywistość. Tego powinnaś się obawiać.”

Człowieku, przecxzytaj najpierw tekst pod którym chcesz umieścić swe wypociny, następnie spróbuj do tego tekstu nawiązać. To wymaga czytania ze zrozumieniem. Wiem . boli. Po co zamieszczać coś co w ogóle nie przystaje do artykułu? Po to żeby zaistieć? A może jako załącznik do faktury?

programów opozycyjnych jest wiele, niektóre bardzo konkretne, i aż mi się wierzyć nie chce, że by Pan ich nie znał - ale jeśli tak, to radzę od czasu do czasu przełączyć telewizor z TVP na jakiś informacyjny kanał - póki co popycha Pan jeden z propagandowych sloganów PiS, pusty jak balon

O jaki propagandowy slogan chodzi?

@Melchior Czytaj ze zrozumieniem. To nie moje słowa. Tylko przytaczałem czyjeś. Jako odpowiedź na poprzedni post. To twoje uogólnienia i tezy nie poparte faktami predestynują cię do uprawiania jedynie propagandy.

Czy nareszcie przeczytałeś szanowny artykuł pod którym zamieszczasz swe chore prZemyślenia, lub metodą kopiuj-wklej powielasz swych idoli? Czytać, panie, zrozumieć i wtedy komentować. A nie wyskakiwać z komentarzem nie nawiązującym do tekstu. Wiem, wam płacą za ilość, ale mnie to wkurza.

Ale że oczywiście musi coś odpisać, dlatego serwuje nam farmazony jakiegoś innego forumowicza praktycznie nie na temat. *** Coś mi jednak mówi, że pan Olsztynski szybko odzyska nadwątlone siły i niezadługo znowu ujrzymy jego forsowne "tłumaczenia" pod tekstami w Tygodniku...

Faktycznie nie mam już siły. Bo musi być odbiorca, a nie beton. Proponuję nie oglądać tylko TVN i czytać Wyborczej. Do zobaczenia, chyba już po wyborach!

Zbyt piękne, żeby się ziściło.

Dla miałkich argumentów Olsztynskiego każda przeszkoda to beton nie do skruszenia. Życzymy odzyskania sił.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]