Reklama

Ładowanie...

Narodowość nowojorska

Narodowość nowojorska

26.03.2008
Czyta się kilka minut
"Jeśliby mnie kto o to pytał, odpowiem, że nie ma jadła bardziej nowojorskiego niż pizza. Pizza jest demokratyczna jak z marzenia Walta Whitmana o mieście bez niewolników i bez właścicieli niewolników.
Nowy Jork, okładka
N

Niewiarygodnie podzielna, zupełnie jak ta maleńka wyspa - Manhattan, na której wciąż nowi przybysze nadal znajdują dla siebie dom. Dość pożywna, by skutecznie wabić niezmordowanych mieszkańców Miasta, Które Nigdy Nie Śpi. I jeśli nawet nowojorski slice w niczym już nie przypomina neapolitańskiego oryginału, to i tak jego smak jest najprawdziwszym smakiem Wielkiego Jabłka"...

Czy już tak pisano w języku polskim o Nowym Jorku? Z nieprzemijającym zachwytem, chęcią zanurzenia się w manhattańskim pędzie i bez śladu antyamerykańskich fobii, emigranckiej mitologii, europejskiej nostalgii, ze spojrzeniem, które nie zamyka się w getcie polskich spraw, swarów i tęsknot? Nie jestem pewien. W każdym razie Kamila Sławińska, krytyk filmowy i felietonistka, która w NY mieszka od dekady, autorka "niepraktycznego przewodnika" po tym mieście - czyni to znakomicie. Jej opowieść nie jest ani kroniką walki o przetrwanie, ani kolejnym bedekerem. To błyskotliwie napisany, piękny, wielobarwny portret Miasta, kapryśna, niesystematyczna mapa Manhattanu i przyległości, plan wyspy, którą zaludniają Żydzi, Irlandczycy, Japończycy i Turcy... czy też po prostu nowojorczycy.

Bowiem Sławińska nie czuje się może Amerykanką, jest natomiast z pewnością mieszkanką Nowego Jorku, jednym z tych szczęśliwców czy nieszczęśników, którzy "im bardziej poczują się w domu w tym dziwnym, niepodobnym do innych Mieście, tym bardziej nie będą mogli żyć gdzie indziej. Ameryka jest zbyt amerykańska: zbyt pryncypialna, zbyt przywiązana do purytańskich wartości, zbyt skłonna do nieustannego umartwiania się. Europa - zbyt mała i zbyt powolna, by stanowić wyzwanie. Azja - mimo obfitości egzotyki - nie zawsze dostarcza niezbędnego miejskiemu szczurowi komfortu. Australia jest zbyt prowincjonalna... Kiedy nowojorczyk wyjeżdża ze swojego Miasta na zawsze, z nagłym przerażeniem zaczyna rozumieć, że utracił kawałek siebie. I to, że New Yorker to narodowość".

Na czterystu stronach spisuje więc krótkie traktaty: o chodzeniu pieszo i w klapkach, o nowojorskich pomnikach i Brooklyn Bridge, o Laurie Anderson, kolejce linowej na Roosevelt Island i ulicy szachistów, polowaniu na smakowite pomidory na Union Square i najlepszych delikatesach w Chinatown, o czytaniu książek i wspaniałym Strand Bookstore, o "New Yorkerze", MoM-ie, fotografiach i Avedonie, muzyce i zakupach, wiecznych piórach i ptakach, o Cieniu Wież, Których Nie Ma, i o nowojorskiej minucie, która jest "jednostką pośpiechu"... Wędruje gęstą szachownicą Manhattanu z Whitmanem i Panem Cogito w sercu, tworząc miejski poemat, w którym jest zachwyt i miłość.

Czytając go pomyślałem, że jeśli jakieś dobre duchy znów pozwolą mi dotrzeć nad brzegi rzeki Hudson, muszę wyrwać się z rutyny dni spędzanych w Metropolitan Museum i radości, którą daje jesienny Central Park. Tym razem wezmę z sobą "niepraktyczny przewodnik", a może nawet zbiorę się na odwagę i poproszę jego autorkę, przecież współpracowniczkę "Tygodnika", by znalazła dla mnie nieco wolnego czasu w swym zabieganym nowojorskim dniu. Bo przecież sam na pewno nie znajdę ani barku Cinderella Falafel, ani magicznego sklepiku z kawą na Bleecker Street.

Kamila Sławińska, Nowy Jork. Przewodnik niepraktyczny, Warszawa 2008, Wydawnictwo W.A.B.

Autor artykułu

Ur. 1971 r. Krytyk literacki, pracownik Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, sekretarz Międzynarodowej Nagrody Literackiej im. Zbigniewa Herberta, wieloletni redaktor „Tygodnika...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]