Reklama

Ładowanie...

Nagroda Literacka Gdynia 2022

Nagroda Literacka Gdynia 2022

22.08.2022
Czyta się kilka minut
J

Jedną z najbardziej owocnych debat o przekładzie literackim ostatnich dziesięcioleci rozpoczęła książka Lawrence’a Venutiego „Niewidzialność tłumacza”. Venuti zwrócił uwagę na rozpowszechnione przekonanie, że im lepszy tłumacz, tym bardziej powinien być niewidzialny – przekonanie, za którym niejednokrotnie kryją się polityczne interesy, walka o dominację, wyzysk. Niewidzialność tłumacza odpowiadała za pomijanie nazwisk tłumaczy w omówieniach i recenzjach książek, a nawet za ich nieobecność na stronach tytułowych. Szczęśliwie mamy ten etap za sobą. Tłumacz jest twórcą, którego inwencja językowa nie jest mniejsza niż autora, co możemy sami ocenić, czytając choćby książki nominowanych do Nagrody Gdynia w naszej najmłodszej kategorii – przekład.

Wydaje mi się jednak, że dziś niewidzialnego tłumacza zastąpiła niewidzialność książki. Uzmysłowiłem to sobie, przeglądając zgłoszone do Nagrody Gdynia zeszłoroczne publikacje. Każdego roku dostajemy ich coraz więcej, w tym roku przesłano nam ponad pół tysiąca, a dokładnie 586. W tym gęstym lesie książek znalazły się tytuły, które już czytaliśmy, bądź te, o których słyszeliśmy, bo dużo i głośno się o nich mówiło. Obok słynnych i już docenionych w kartonach znajdowały się książki, o których nie wiedzieliśmy nic. Nieznane nam były tytuły, ba, nie znaliśmy autorów, nawet nazwy oficyn wydawniczych niewiele nam mówiły. Niektóre odkładaliśmy po przeczytaniu pierwszych stron, od innych nie mogliśmy się oderwać.

Wśród nominowanych w tym roku książek znajdują się zeszłoroczne gwiazdy – każdy, kto choćby z doskoku śledzi życie literackie, z łatwością je rozpozna. To ważne dzieła, cieszymy się, że mogliśmy je nominować. Ale oprócz nich znajdą Państwo książki niewidzialne – których nikt lub prawie nikt nie recenzował, których wydawcy są zbyt mali, by mogli sobie pozwolić na kampanię promocyjną, które kierowane są do grona nie tysięcy, ale może zaledwie kilkuset czytelników, które są piękne nieoczywistą urodą. W tym roku, jak zresztą w latach poprzednich, mamy takie tytuły wśród nominowanych w każdej kategorii. Choć cieszymy się, że mogliśmy je przeczytać i uczynić widzialnymi, nie sposób nie uzmysłowić sobie, że niewidzialność tych książek mogła być stanem trwałym. Że mogły zaginąć na amen pośród tysięcy wydawanych tytułów – jak Arka Przymierza w pierwszej odsłonie „Indiany Jonesa”.

Czy nie na tym polega znaczenie nagród literackich, takich jak Gdynia, że są sprzeciwem wobec niewidzialności książek? Że czynią je widzialnymi? Że, doceniając tytuły, wokół których było głośno i które już czytelniczo dopieszczono, wychodzą jednocześnie poza nakreślone przez media granice i szukają książek niewidzialnych, które warto uwidocznić? Tak, wiąże się to z ryzykiem – lektura książki pozbawionej krytycznego kontekstu, książki praktycznie bez historii, bo bez recepcji, nieobecnej na listach sprzedaży, może być zawodna i skończyć się wywindowaniem tekstu średniego, którego średniość ujawni się po latach. Gotowość do podjęcia takiego ryzyka, zamiast spacerów wydeptanymi ścieżkami, uwiarygodnia jednak każdą dyskusję o literaturze. A stawka jest wysoka.

Nagroda literacka, która sprowadza się do wyboru laureatów i wręczenia im statuetki, działa na ćwierć gwizdka. Niech nagrody, w tym nasza, sprawią, że o książkach się mówi, bo książki się widzi. Otwórzmy oczy: oto książki. ©

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]