Reklama

Nagrody Literackie Gdynia przyznane

Nagrody Literackie Gdynia przyznane

19.09.2016
Czyta się kilka minut
Gdyńska nagroda to jedno z najważniejszych wyróżnień literackich w Polsce. Zwraca naszą uwagę na książki mniej oczywiste, często spoza głównego nurtu życia literackiego.
Laureaci Nagrody Literackiej Gdynia 2016 r. Od lewej: Maciej Płaza, Anna Wasilewska, Barbara Klicka i Michał Książek Fot. Michał Szymonczyk / NAGRODA LITERACKA GDYNIA
W

W sobotę 10 września podczas wieczornej gali w Teatrze im. Witolda Gombrowicza poznaliśmy czterech laureatów 11. edycji Nagrody Literackiej Gdynia. Jak pisaliśmy w numerze („TP” 23/2016), do nagrody zgłoszono aż 402 tytuły, z których jury wyłoniło pięć w każdej z czterech kategorii („esej”, „poezja”, „proza”, „przekład na język polski”). Nawet przy takim podziale wybór wciąż pozostaje bardzo trudny. Nagroda Literacka Gdynia – jeden z najważniejszych laurów literackich w Polsce – ma bardzo wyraziście sprecyzowany profil, jeśli chodzi o nominowanie i nagradzanie książek. „Nie przepadamy za tak zwaną literaturą interwencyjną, która chętnie daje się używać w bieżących społeczno-politycznych sporach. To zresztą zarzucają nam ci krytycy i krytyczki, którzy nagrody nie lubią, twierdząc, że jesteśmy »parnasistami«. Nam jednak wydaje się, że nie jest dobrze, by literatura – jak to się kiedyś ładnie wyraził Milan Kundera – »stąpała po wąskiej kładce teraźniejszości«. Dla wydawców to także jest znak, że wciąż warto wydawać książki bardziej niszowe, które nie mogą liczyć na wielki komercyjny sukces. A dla czytelników – przypomnienie, że istnieje jeszcze język poza gazetą i internetem” – mówiła Agata Bielik-Robson, przewodnicząca kapituły NLG, podczas laudacji ogólnej. W tym roku zarówno nominacje, jak i przyznane nagrody doskonale potwierdzają te słowa.

Michał Książek, autor książki „Droga 816” nagrodzonej w kategorii „esej”, gdy odbierał nagrodę, powiedział: „Nagrodziliście państwo książkę, która wzięła się z chodzenia, patrzenia, niezadowolenia i rozczarowania fizyką, teologią, chemią, a także z wrażliwości, która rzadko bywa doceniana”. Książek swój zbiór eseistycznych notatek podróżniczych poświęcił wędrówce wzdłuż wschodniej granicy Polski, drogą wojewódzką 816, zwaną częściej Nadbużanką. Autor poruszał się powoli, zazwyczaj na piechotę, często zbaczając z głównego szlaku, aby odwiedzić odludną miejscowość lub popatrzeć na rzadki gatunek ptaka. Taki sposób podróżowania to dla Książka rodzaj medytacji – wraz z marszem myśli nabierają innego rytmu, uspokajają się, wycisza się w nich to, co nieistotne, a zostają rzeczy ważne. Świat z takiej perspektywy wygląda zupełnie inaczej, odsłania swoje nieoczywiste zakamarki i pobocza. U Książka podróż to forma myślenia, ale też forma bycia, której nie da się zakorzenić na dłużej, która cały czas musi być w ruchu, skupia się wyłącznie na chwili i kontempluje drobne, momentalne olśnienia. Czytając „Drogę 816”, nie sposób nie zachwycić się niezwykłą ciągotą autora do nieustannego afirmowania świata.

W kategorii „poezja” zwyciężyła Barbara Klicka i jej tomik „nice”, nagrodzony kilka miesięcy wcześniej Wrocławską Nagrodą Poetycką Silesius. Poetka publikuje rzadko – „nice” to dopiero trzeci tomik w jej karierze (debiutowała w 2000 r.), dlatego też jej wiersze cechuje niezwykła precyzja i uwaga, ale i oszczędność frazy. Bohaterkami są kobiety doświadczone, dotknięte przez los, naznaczone traumą, ale nie skarga czy też terapeutyczne przepracowanie jest tu stawką. Wręcz przeciwnie – dominuje dziwna, nieco niepokojąca lekkość. Klicka z rozkoszą buduje obrazy, które, niczym w wierszu otwierającym tomik, trwają tyle, ile błysk flesza, po czym bez żalu znikają. Wiersz „Rdza” kończy się słowami: „Twoja wolność taka / – nie zostawi śladu” – wątek chwilowych odcisków, które jednak nie są w stanie pozostawić śladu na dłużej, przewija się przez całe „nice”. „Wysłać pocztówkę z wiejskiego kurortu, / ale nie mam do ciebie stąd znaków” – to z kolei jeden z ostatnich utworów. Poezja Klickiej nie tyle dąży do uchwycenia rzeczywistości w literackim zapisie, co raczej do jej wymazania. I nie ma w tym nic z destruktywnego nihilizmu – to raczej pogodna próba poradzenia sobie z nadmiarem świata.
Książki nominowane w tym roku w kategorii „proza” łączyły przynajmniej trzy rzeczy. Po pierwsze, aż trzech z pięciu autorów to debiutanci, choć można powiedzieć, że pozostali dwaj (Muszyński i Orbitowski) też pojawili się w nowych rolach – pierwszy jako powieściopisarz, drugi jako autor prozy non-fiction. Po drugie, miejsce akcji – wszyscy prozaicy skupili się na pokazywaniu przestrzeni nieoczywistych, prowincjonalnych, spoza głównego nurtu. Po trzecie, czas – nową prozę zdominowała zdecydowanie przeszłość, choć nie ma tu mowy o wspominkarstwie czy nostalgii, jest to raczej próba przepracowania podglebia teraźniejszości. Sześcienną statuetką nagrodzona została książka „Skoruń” Macieja Płazy – bardzo silnie zakorzeniony w sandomierskiej ziemi zbiór opowiadań o dojrzewaniu na wsi lat 80. „Moja książka narodziła się z niełatwej miłości do tego, kim byłem kiedyś, i do ziemi, z której pochodzę; ciemności, która jest we mnie i w świecie, i z żalu, czymkolwiek on jest” – mówił autor podczas gali. „Skorunia” wyróżnia bezpretensjonalne i bezpośrednie opisywanie rzeczywistości, która swojej narracji domagała się już od dawna. Płaza pokazuje polską wieś bez patosu, nie uciekając w sielankowy mit, unikając jednocześnie ironicznego dystansu i patrzenia z góry. To nowy język prowincji, którego tak bardzo potrzebujemy w 2016 r.

Choć w kategorii „przekład na język polski” konkurencja była ogromna, to zwyciężczyni mogła być tylko jedna – Anna Wasilewska i jej tłumaczenie „Rękopisu znalezionego w Saragossie”. Mimo że tekst ten funkcjonuje już w naszym języku od ponad 150 lat, to dopiero tłumaczenie Wasilewskiej przybliżyło polskiemu czytelnikowi wersję, którą sama tłumaczka nazwała „najbliższą temu, co Potocki napisał”. Historia „Rękopisu…” jest niemalże równie skomplikowana jak jego fabuła – autor przez całe życie pracował nad tekstem, tworząc jego alternatywne wersje. Do tego dochodzi problem XIX-wiecznych wydawców, którzy z dużą niefrasobliwością podchodzili do kwestii ustalenia oryginalnej czy też kanonicznej wersji powieści Potockiego. To wszystko sprawia, że „Rękopis…” już zawsze będzie miał charakter tekstowej mgławicy, a nie konkretnego artefaktu kulturowego. Ale na tym nie koniec zasług Wasilewskiej – jej tłumaczenie to przede wszystkim Potocki przywrócony współczesności. Poprzedni przekład Edmunda Chojeckiego pochodzi z 1847 r. i już od dawna wymagał odświeżenia – wszak Jan Potocki to pierwszy polski pisarz nowoczesny.

Nagroda Literacka Gdynia to jedna z najważniejszych nagród na literackiej mapie Polski, która od 11 lat wyznacza i kreuje nowe zjawiska w literaturze. Jej jurorzy, jak sami często podkreślają, bardzo często idą pod prąd powszechnym oczekiwaniom i gustom, nagradzając książki nieoczywiste i trudne, które wymykają się głównym nurtom świata literackiego. W tym roku szczególnie cieszy zwrócenie uwagi (także poprzez same nominacje) na młodą literaturę, poszukującą nowych języków dla uchwycenia rzeczywistości, która do tej pory nie posiadała swojego języka. Bez gdyńskiej nagrody moglibyśmy wiele przeoczyć. ©

Laureaci Nagrody Literackiej Gdynia w 2016 roku:

ESEJ: Michał Książek „Droga 816” (Fundacja Sąsiedzi, Białystok)

POEZJA: Barbara Klicka „nice” (Wojewódzka Biblioteka Publiczna i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu)

PROZA: Maciej Płaza „Skoruń” (W.A.B., Warszawa)

PRZEKŁAD NA JĘZYK POLSKI: Anna Wasilewska „Rękopis znaleziony w Saragossie”, autor oryginału Jan Potocki (Wydawnictwo Literackie, Kraków)

MICHAŁ SOWIŃSKI (ur. 1987) jest doktorantem na Wydziale Polonistyki UJ, redaktorem literackim w zespole organizacyjnym Festiwalu Conrada, redaktorem w wydawnictwie Korporacja Ha!art, współtwórcą (obok Katarzyny Trzeciak) audycji literackiej „Book’s not dead” w radiu radiofonia.net.

Materiał promocyjny

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Krytyk literacki, stale współpracuje z Tygodnikiem Powszechnym. Redaktor literacki Conrad Festival, doktorant na Wydziale Polonistyki UJ. Prowadzi podkast literacki „Book’s not dead”.

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]